Za unijne dotacje bezrobotni relaksują się przy gongach

Lucyna Róg
14.05.2010 , aktualizacja: 13.05.2010 18:13
A A A Drukuj
Pierwszego dnia zapisów na kursy profesjonalnego zarządzania gospodarstwem domowym zgłosiło się sto Dolnoślązaczek Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta Pierwszego dnia zapisów na kursy profesjonalnego zarządzania gospodarstwem domowym zgłosiło się sto Dolnoślązaczek
Za europejskie pieniądze można odpocząć przy dźwięku gongów, uwolnić blokady, zostać aktywną organizatorką domową i nauczyć się myć okna. Właściwie można wszystko, byle to dobrze uzasadnić. Pytanie, czy takie programy służą jedynie firmom, które na nich zarabiają, czy także ich uczestnikom?
SONDAŻ
Czy takie programy finansowane przez UE mają sens?

Każdy powinien móc się odstresować, żyjemy w ciężkich czasach
To zawracanie głowy, bezrobotnym niepotrzebne są gongi, ale umiejętności do wykorzystania na rynku pracy
Dla firm, które na nich zarabiają, na pewno

W Jelczu-Laskowicach za prawie 50 tys. zł ponad kilka razy w tygodniu 20 osób spotyka się, by zrelaksować się przy gongu, konchach i dzwonkach. Dźwięki instrumentów mają pomóc bezrobotnym i pogubionym życiowo pozbyć się stresów, oczyścić organizm z trucizn, zwiększyć siły witalne, uwolnić od lęków, rozbudzić intuicję i wyzwolić twórcze inspiracje. Ale oprócz gongów i mis terapeutycznych w projekcie bierze udział także psycholog. Te warsztaty, za unijne pieniądze, organizuje wrocławskie Stowarzyszenie "W Tonacji Serca". Robert Miodowski, instruktor i terapeuta, twierdzi, że dźwiękowy masaż poprawia nawet ukrwienie narządów. - Żywa energia, która płynie z tych instrumentów, wnika w nasze wnętrza i harmonizuje je - przekonuje.

Zarząd województwa dolnośląskiego zatwierdził dotację W Tonacji Serca. Na podobne warsztaty pieniądze dostało także bielawskie stowarzyszenie Wspólna Sprawa - Euromedica. Za 48 tys. zł z UE mieszkańcy gmin Dzierżoniów, Pieszyce i Piława Górna byli "wprowadzani w specyfikę dźwięku archaicznego", a oswojeni z nim podczas medytacji mogli "w pełni wykorzystać siłę wibracji i rezonansu gongu, uwalniającą blokady i umożliwiającą przemianę".

Oba projekty wieńczy galowy koncert "mistrzów i uczestników warsztatów", który przy okazji miał integrować mieszkańców wiejskich społeczności.

Gdyby ktoś miał wątpliwości, czy do mycia okien, zamiatania podłogi i sprzątania łazienek potrzeba specjalnych kwalifikacji, rozwieje je dotacja dla projektu "Pracownik utrzymania czystości". Na wyjazdowych pięciodniowych kursach z pełnym wyżywieniem i zakwaterowaniem uczestniczki warsztatów przechodzą m.in. szkolenia zawodowe i warsztaty psychologiczne oraz uczą się, jak dobrze obsługiwać klienta. Po kursie czeka je jeszcze trzymiesięczny staż jako "pracownik utrzymania czystości" w przedsiębiorstwie będącym partnerem projektu. Szkolenie dla 40 kobiet organizuje firma Eureka, Unia zapłaci za nie ponad 455 tys. zł.

Na zdobycie nowych umiejętności, ale już na nieco wyższym szczeblu, szansę mają panie z gminy Łagiewniki. Wrocławska firma EuroSpektrum przeprowadza tam warsztaty dla "aktywnych organizatorek domowych", które mają ponoć stanowić zwrot w aktywności zawodowej 20 uczestniczek szkolenia. Problem w tym, że nie bardzo wiadomo, kim taka aktywna organizatorka jest. Zapytana o to pracowniczka EuroSpektrum, z wahaniem przyznała, że w zasadzie trudno to jednoznacznie określić. Po chwili namysłu doszła jednak do wniosku, że firma szkoli wysoko wykwalifikowane pomoce domowe, takie co to posprzątają, dobrze ugotują (dzięki zajęciom z profesjonalnym kucharzem), a nawet zorganizują w domu przyjęcie (w czym pomogą umiejętności nabyte na zajęciach z plastyczką pokazującą, jak udekorować stół). Panie przejdą też warsztaty motywacji życiowej i zawodowej, zarządzania czasem oraz autoprezentacji. Unijna dotacja: prawie 50 tys. zł.

Profesjonalnego zarządzania gospodarstwem domowym uczyła w ubiegłym roku we Wrocławiu Kancelaria Projekty Europejskie. 40 pań przez 300 godz. zajęć doskonaliło się m.in. w planowaniu domowego budżetu w programie Excel, zabawach z dziećmi, zakładaniu konta w banku i przygotowywaniu potraw kuchni fusion. Unia wydała na to ponad 580 tys. zł.

Problem ludzi, którzy nigdy w życiu nie widzieli przedszkola, rozwiązała Fundacja Edukacji Europejskiej. Za ponad 290 tys. zł z UE jej pracownicy objechali 15 dolnośląskich gmin, organizując konferencje i zapraszając rodziców, by przyjrzeli się pracy opiekunki. Kampania miała zachęcić rodziców, by - skoro nie mogą oddać dzieci do przedszkoli - sami je zakładali. Czy zachęciła? Nie wiadomo, bo fundacja tego nie sprawdziła. Rodzice skorzystali na tym tyle, że ich dzieci zostały przebadane przez psychologa oraz logopedę i przez tydzień opiekowała się nimi niania zatrudniona przez fundację.

Program Kapitał Ludzki

Programy, o których piszemy, otrzymały dofinansowanie w ramach unijnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Jego celem jest m.in. wspieranie zatrudnienia, integracji społecznej i rozwoju edukacji. Na Dolnym Śląsku na POKL przeznaczono prawie 2 mld zł. Do tej pory rozdzielono ponad 40 proc. środków, przyznając je ponad 860 projektom.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 90 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów

  • Za unijne dotacje bezrobotni relaksują się przy... 1234qwerty 14.05.10, 13:10

    Ale taka jest prawda. Tzw projekty to konik każdego kierownictwa MOPS.Tak zwany klient musi obowiązkowo uczestniczyć w tym cyrku bo nie dostanie jałmużny.goni się starszych ludzi po mieście »

  • Za unijne dotacje bezrobotni relaksują się przy... s.im.123 14.05.10, 14:43

    ten cały "pic" warsztatowy to czysty sabotaż.Na tych tzw.szkoleniach chodzi o kasę,a nie o bezrobotnych.Te pieniądze należy przeznaczać na praktyczną naukę zawodu,staże w firmach poprzez »

  • Nie interesuje mnie, kiedy ludziska za własne guru133 19.05.10, 11:19

    pieniądze pozwalają się nabijać w butelkę przez różnego rodzajuparapsychologów i cudotwórców, ale tych którzy pozwalają oszustom żerować napublicznych pieniądzach, powinno natychmiast »