Uniwersytet Przyrodniczy wypycha pisklęta z gniazda

Tomasz Wysocki
20.05.2010 , aktualizacja: 12.05.2010 17:03
A A A Drukuj
Prof. Roman Kołacz, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego, podjął odważną decyzję. - Aby zostać na uczelni, młodzi badacze muszą zaliczyć co najmniej półroczny staż na zagranicznym uniwersytecie. Muszą zobaczyć naukowy świat, wyjść poza opłotki własnej uczelni - przekonuje.
Dr Marcin Drąg, który po trzech latach w Instytucie Burnhama w San Diego w Kalifornii, we wrześniu 2008 roku wrócił na Politechnikę Wrocławską
Fot. Anna Podlejska / AG
Dr Marcin Drąg, który po trzech latach w Instytucie Burnhama w San Diego w Kalifornii, we wrześniu 2008 roku wrócił na Politechnikę Wrocławską
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Nowy zapis w regulaminie Uniwersytetu Przyrodniczego głosi: "Osobę, która nie odbyła zagranicznego stażu naukowego, można zatrudnić tylko na dwa lata. W tym czasie musi ona spędzić co najmniej jeden semestr w zagranicznym ośrodku naukowym. Jeśli nie spełni tego warunku, umowa nie zostanie przedłużona". Prof. Kołacz wylicza korzyści: - Wymiana myśli, konfrontacja z innymi uczonymi to dla naukowców droga do rozwoju.

Rektor przyznaje, że możliwości wyjazdów są bardzo duże. Ale niewielu młodych naukowców z nich korzysta. Czasem z braku informacji, gorzej, gdy powodem jest lenistwo czy strach przed nowymi wyzwaniami. Rektor Uniwersytetu Przyrodniczego uznał, że skoro nie wskóra nic po dobroci, zmusi młodą kadrę do wysiłku za pomocą regulaminu. Przykładów na to, że warto wyjeżdżać, jest dużo. 35-letni dr Marcin Drąg z Politechniki Wrocławskiej pracował na uczelniach we Włoszech, Austrii i Francji oraz Stanach Zjednoczonych. Opowiada, że w Ameryce standardem jest, że po doktoracie młody uczony nie zostaje na macierzystej uczelni, ale szuka dla siebie nowego miejsca. Zresztą podobnie jest w Niemczech, gdzie uczelnie nie zatrudniają swoich absolwentów zaraz po doktoratach. Przekonuje, że za granicę wyjeżdżać trzeba. Nie tylko dla samych kontaktów z naukowcami z różnych części świata, poznania ich kultury pracy. Według dr. Drąga takie spotkania mogą zdecydować o dalszej karierze. - To test niezależności naukowej, szansa na znalezienie nowego tematu badań, moment weryfikacji dotychczasowych osiągnięć - wylicza Drąg.

Zasady, które wprowadził rektor Uniwersytetu Przyrodniczego, nie obowiązują prawdopodobnie na żadnej z polskich uczelni. Prof. Leszek Pacholski, były rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, wskazuje na podobny w intencjach zapis w projekcie reformy systemu szkolnictwa wyższego. W programie opracowanym na zlecenie Ministerstwa Nauki przez firmę Ernst&Young i Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową zaproponowano nowe reguły obsady stanowisk profesorskich. Można byłoby się o nie starać, m.in. po co najmniej dwuletnim pobycie poza macierzystą uczelnią albo kiedy jeden ze stopni naukowych zdobyło się poza rodzimym uniwersytetem. Choć ten projekt ogranicza się jedynie do postulatu zmiany uczelni w Polsce.

Prof. Pacholski przypomina, że jako szef Instytutu Informatyki wprowadził - na razie tylko nieformalną zasadę - że każdy z doktorantów musi odbyć staż za granicą.

Decyzja władz Uniwersytetu Przyrodniczego budzi też obawy. Kilka lat temu głośno było o słowackiej uczelni, która seryjnie nadawała doktoraty i habilitacje uczonym z Polski. Procedury trwały znacznie krócej, wymagania też były niższe niż na uniwersytetach w Polsce.

Rodzi się też pytanie, co stanie się, jeśli siła regulaminu spowoduje przetrzebienie młodej kadry z najzdolniejszych. Bo pojadą i już nie wrócą. Takie ryzyko jest oczywiście wpisane w decyzję prof. Kołacza, ale obawa, że najcenniejsi naukowcy nie wrócą do Polski, nie może powodować, że uczelnie zamienią się w getto. W miejsce tych, którzy zostaną na Zachodzie, pojawią się nowi. Tymczasem za granicą będą ludzie, którzy zawsze w perspektywie będą mieli szansę na powrót. Wystarczy zrobić im w Polsce warunki do pracy, to z chęcią wrócą. Jak dr Marcin Drąg, który po trzech latach w Instytucie Burnhama w San Diego w Kalifornii, we wrześniu 2008 roku wrócił na Politechnikę Wrocławską.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów