Wrocławskie zoo: pawilon Madagaskaru otwarty [WIDEO]

Sławomir Pawłowski
12.05.2010 , aktualizacja: 12.05.2010 12:06
A A A Drukuj
Największe, ale i najmniejsze na świecie lemury, żaby jak pomidory i nietoperze, które wolą obserwować niż nasłuchiwać. Faunę, ale też florę Madagaskaru można od środy oglądać w nowym pawilonie wrocławskiego zoo.
Wari rudy
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Wari rudy
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Na powierzchni ok. 1200 m kw. nowy dom znalazło ponad 30 gatunków zwierząt w otoczeniu 20 gatunków roślin z Magadaskaru. Pawilon jest połączony z wybiegami, na których można podpatrywać zwierzęta, jeśli akurat zechcą wyjść na zewnątrz.

Na dworze chłodno, co jakiś czas popaduje deszcz. A za drzwiami Madagaskaru klimat równikowy. Najlepiej pawilon zwiedzać w krótkim rękawku. I od razu zacząć wytężać wzrok, żeby dostrzec wszystkie gatunki zwierząt.

Na przykład ukrytego wśród liści kameleona lamparciego, który może nieruchomo siedzieć godzinami. Równie niepozornie zachowuje się gekon henkela, mieszkający po sąsiedzku z wężem boa dumerila. Obaj leniwi. Dzieli ich szyba, aby żywiący się małymi ssakami i jaszczurkami boa nie zjadł swojego sąsiada.

Jest jeszcze boa madagaskarski, żaba pomidorowa, żółw promienisty i pelomeduza madagaskarska, która też jest żółwiem. Oba poruszają się majestatycznie, nie zwracając uwagi na drepczące obok kaczki i ćwierkające ptaki.

A na przykład największe lemury - wari rude - są bardzo ruchliwe i żwawo skaczą po lianach. Niedawno zostały wypuszczone na wybieg nieobudowany klatką. Nie wystarczyły im zawieszone specjalnie dla nich pnącza, do zabawy wykorzystały gałęzie pobliskiego drzewa. Przeskakiwały z niego na dach pawilonu. Drzewo trzeba było przyciąć. Teraz pozostały im tylko liany i na pewno nie uciekną, ale dla zwiedzających lemury są nadal na wyciągnięcie ręki.

W nowym pawilonie oprócz rudych wari zamieszkały lemury czerwonobrzuche i alaotrańskie. - W naturze lemurów alaotrańskich żyje najwyżej 300. Lasy są wycinane, zwierzęta tracą swoje legowiska, a liczba zagrożonych gatunków co roku zwiększa się. Chcemy pokazać przynajmniej część z nich - mówi Radosław Ratajszczak, dyrektor zoo.

Wybieg z lemurami czerwonobrzuchatymi dzielą dziwonosy, czyli kaczkowate ptaki z charakterystyczną naroślą nad dziobem i niebieskimi piórami na skrzydłach.



Pawilon ma charakter otwarty, to znaczy, że ptaki latają dosłownie nad głowami i, jeśli się poszczęści, siadają na gałęziach tuż obok zwiedzających. Można się przyjrzeć m.in. mejnie brunatnej (podobnej do szpaka) i synogarlicy brunatnej - krewnej gołębia.

Duże wrażenie robią wiszące do góry nogami rudawki wielkie, nazywane też latającymi lisami. Są największymi nietoperzami świata, ale nie posługują się echolokacją, lecz mają świetny wzrok, słuch, węch. Mogą mierzyć do 32 cm, a rozpiętość ich skrzydeł sięga 150 cm. Czasem przeciągną się majestatycznie i pokażą je w całej okazałości. Niestety giną z powodu wyniszczania środowiska i działania pestycydów.

Pawilon we wrocławskim ogrodzie powstał we współpracy z organizacją Durrell Wildlife Conservation Trust, która zajmuje się ochroną zagrożonych wyginięciem gatunków, w tym zwierząt żyjących na Madagaskarze.

- Ogrody zoologiczne nie mogą jedynie pokazywać zwierząt, ale powinny przez hodowlę chronić zagrożone gatunki przed całkowitym wyginięciem. U nas zwierzęta z Madagaskaru całkiem dobrze się zadomowiły. Czują się swobodnie. Ten pawilon to taki Hilton dla zwierząt - cieszy się dyrektor Ratajszczak.

Galeria zdjęć mieszkańców nowego pawilonu we wrocławskim zoo

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 41 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów