Arcybiskup Gołębiewski za Polską prawą i sprawiedliwą

Michał Kokot
05.05.2010 , aktualizacja: 05.05.2010 16:52
A A A Drukuj
Metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski 3 maja w swojej homilii zasugerował, że należy głosować na PiS. Jego rzecznik zaprzecza, że taka była intencja słów arcybiskupa. Mówi, że arcybiskup tylko cytował Biblię.
Mszy za ofiary tragedii smoleńskiej odprawionej na wrocławskim Rynku przewodniczył metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Mszy za ofiary tragedii smoleńskiej odprawionej na wrocławskim Rynku przewodniczył metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski
Do tej pory arcybiskup Gołębiewski, który bywa również gościem Radia Maryja, konsekwentnie unikał akcentów politycznych w swoich wypowiedziach. W ubiegłym tygodniu na pogrzebie posłanki PiS Aleksandry Natalli-Świat we Wrocławiu, na którym obecny był również Jarosław Kaczyński, mówił: "I duchem, na katafalku narodowym pokrytym żałobnym kirem, stawiamy raz jeszcze 96 trumien. Nikogo nie wyróżniamy, bo wobec Boga wszyscy są równi".

Wiadomość o treści kazania dostaliśmy od użytkownika serwisu Alert24. Arcybiskup Gołębiewski w obszernym jego fragmencie odniósł się do bieżącej sytuacji politycznej w Polsce. "Czy jest w nas zdrowy odruch patriotyzmu? Obserwując zjawiska społeczne i polityczne w naszym kraju, budzą się w naszych umysłach liczne wątpliwości" - mówił i skrytykował media relacjonujące wydarzenia polityczne przed katastrofą smoleńską. Stwierdził, że dopiero po tej dacie w mediach "Ujrzeliśmy ludzki obraz głowy państwa".

Dostało się również partiom politycznym, które według arcybiskupa pogrążone w kłótniach i aferach powoływały komisje "które się tymi sprawami zajmują, chociaż wszyscy wiedzą z doświadczenia, że do niczego nie dojdą, niczego nie rozstrzygną. Czyż nie jest to ogłupianie obywateli?" - pytał arcybiskup.

A pod koniec homilii powiedział: „Chciałbym, aby ktoś opisujący po latach ten okres historyczny, w którym przypadło nam żyć po tym niezwykle trudnym doświadczeniu z 10 kwietnia, mógł napisać: » Polska prawem i sprawiedliwością stoi «”.

- Znam arcybiskupa 50 lat i jestem zaskoczony jego słowami. Być może wypowiedział je pod wpływem emocji. Chciałoby się powiedzieć: ciszej nad tą trumną, ale im więcej słów, tym też więcej emocji i mniej kontroli - mówi ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego".

Rzecznik wrocławskiej kurii ks. dr Stanisław Jóźwiak tłumaczy, że słowa arcybiskupa Gołębiewskiego zostały źle zrozumiane: - Homilia odnosiła się do kwestii społecznych. Przecież po tej tragedii inne są i media, i społeczeństwo. Natomiast w żadnym sensie ksiądz arcybiskup nie odniósł się do jakiejś partii politycznej. Ksiądz arcybiskup jest biblistą, a wyrażenie "prawo i sprawiedliwość" występuje w Biblii wielokrotnie, choćby w 33. psalmie.

Ale bp Tadeusz Pieronek uważa, że kazanie abp. Gołębiewskiego miało jednoznaczny charakter. - W Biblii jest napisane o Bogu, który "miłuje prawo i sprawiedliwość". Nie ma tam mowy o "Polsce prawej i sprawiedliwej". W tej sytuacji i w tym czasie ja za wszelką cenę unikałbym takich słów, by nie były kojarzone z polityką.

Akcent polityczny w homilii abp. Gołębiewskiego jest kolejnym, jaki pojawia się w ustach hierarchów kościelnych w ostatnich kilku dniach. Tego samego dnia - 3 maja - w kazaniu kielecki biskup Kazimierz Ryczan zgromił "polskojęzyczne media, zatruwające duszę narodu". Chodziło o krytykę Jana Pospieszalskiego, autora stronniczego reportażu "Solidarni 2010", który TVP wyemitowała w dniu, gdy swoje kandydowanie ogłosił Jarosław Kaczyński. Wcześniej w katedrze przemyskiej prałat Zbigniew Suchy zasugerował, że katastrofa pod Smoleńskiem mogłaby wydarzyć się wtedy, gdy na uroczystości katyńskie leciała delegacja rządowa z premierem Donaldem Tuskiem na czele.

I ksiądz Boniecki, i biskup Pieronek uważają, że wraz ze zbliżającą się datą wyborów prezydenckich politycznych wypowiedzi hierarchów kościelnych może być coraz więcej. - To zła droga, która prowadzi do upartyjnienia Kościoła. A przecież Kościół nie jest dla zwolenników jednej partii, ale dla wszystkich - mówi bp Tadeusz Pieronek.

Komentuje Jerzy Sawka

Wydawało się, że zaangażowanie polityczne wrocławskich hierarchów Kościoła skończyło się wraz z rokiem 1989, gdy bardzo aktywny wcześniej kardynał Henryk Gulbinowicz pozostawił sprawy polityczne społeczeństwu, które odzyskało wpływ na swoje państwo i samorządy. Następca kardynała Gulbinowicza, arcybiskup Marian Gołębiewski, jawił się dotychczas jako kontynuator tak wyznaczonego kierunku. To hierarchowie i księża z Kielc, Kalisza, Przemyśla, Torunia zaskakiwali nas swoimi politycznymi wyznaniami. Wrocławski Kościół daleki był od deklaracji politycznych.

Był.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 101 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    46 głosów

  • Arcybiskup Gołębiewski za Polską prawą i sprawi... cezaryk 05.05.10, 17:24

    Naprawdę nie znalazł się nikt odważny aby po takich tekstach na kopachsprowadzić katabasa z ambony na ziemię a następnie na tychże przeprowadzić nanajbliższy wiec prawych i sprawiedliwych?»

  • Arcybiskup Gołębiewski za Polską prawą i sprawi... snellville 05.05.10, 18:28

    Juz mam k....a dosc czytania o tych klechach.Wiedza ze gdy kaczor przegra wybory to im sie rzad do dupy dobierze.Oni maja gdzies milosc szacunek i co tam jeszcze.Oni poprostu wiedza ze »

  • Ludzi zróbmy coś bo PIS-iory wygrają ikceinobkecaj 06.05.10, 18:53

    Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Doboju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Doboju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.»