Arcybiskup Gołębiewski za Polską prawą i sprawiedliwą
05.05.2010
, aktualizacja: 05.05.2010 16:52
Metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski 3 maja w swojej homilii zasugerował, że należy głosować na PiS. Jego rzecznik zaprzecza, że taka była intencja słów arcybiskupa. Mówi, że arcybiskup tylko cytował Biblię.
ZOBACZ TAKŻE
- Ksiądz nie ten, ale słowa prawdziwe (18-05-10, 13:35)
- Homilia we Wrocławiu: "Polska prawem i sprawiedliwością stoi" (05-05-10, 11:45)
Do tej pory arcybiskup Gołębiewski, który bywa również gościem Radia Maryja, konsekwentnie unikał akcentów politycznych w swoich wypowiedziach. W ubiegłym tygodniu na pogrzebie posłanki PiS Aleksandry Natalli-Świat we Wrocławiu, na którym obecny był również Jarosław Kaczyński, mówił: "I duchem, na katafalku narodowym pokrytym żałobnym kirem, stawiamy raz jeszcze 96 trumien. Nikogo nie wyróżniamy, bo wobec Boga wszyscy są równi".
Wiadomość o treści kazania dostaliśmy od użytkownika serwisu Alert24. Arcybiskup Gołębiewski w obszernym jego fragmencie odniósł się do bieżącej sytuacji politycznej w Polsce. "Czy jest w nas zdrowy odruch patriotyzmu? Obserwując zjawiska społeczne i polityczne w naszym kraju, budzą się w naszych umysłach liczne wątpliwości" - mówił i skrytykował media relacjonujące wydarzenia polityczne przed katastrofą smoleńską. Stwierdził, że dopiero po tej dacie w mediach "Ujrzeliśmy ludzki obraz głowy państwa".
Dostało się również partiom politycznym, które według arcybiskupa pogrążone w kłótniach i aferach powoływały komisje "które się tymi sprawami zajmują, chociaż wszyscy wiedzą z doświadczenia, że do niczego nie dojdą, niczego nie rozstrzygną. Czyż nie jest to ogłupianie obywateli?" - pytał arcybiskup.
A pod koniec homilii powiedział: „Chciałbym, aby ktoś opisujący po latach ten okres historyczny, w którym przypadło nam żyć po tym niezwykle trudnym doświadczeniu z 10 kwietnia, mógł napisać: » Polska prawem i sprawiedliwością stoi «”.
- Znam arcybiskupa 50 lat i jestem zaskoczony jego słowami. Być może wypowiedział je pod wpływem emocji. Chciałoby się powiedzieć: ciszej nad tą trumną, ale im więcej słów, tym też więcej emocji i mniej kontroli - mówi ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego".
Rzecznik wrocławskiej kurii ks. dr Stanisław Jóźwiak tłumaczy, że słowa arcybiskupa Gołębiewskiego zostały źle zrozumiane: - Homilia odnosiła się do kwestii społecznych. Przecież po tej tragedii inne są i media, i społeczeństwo. Natomiast w żadnym sensie ksiądz arcybiskup nie odniósł się do jakiejś partii politycznej. Ksiądz arcybiskup jest biblistą, a wyrażenie "prawo i sprawiedliwość" występuje w Biblii wielokrotnie, choćby w 33. psalmie.
Ale bp Tadeusz Pieronek uważa, że kazanie abp. Gołębiewskiego miało jednoznaczny charakter. - W Biblii jest napisane o Bogu, który "miłuje prawo i sprawiedliwość". Nie ma tam mowy o "Polsce prawej i sprawiedliwej". W tej sytuacji i w tym czasie ja za wszelką cenę unikałbym takich słów, by nie były kojarzone z polityką.
Akcent polityczny w homilii abp. Gołębiewskiego jest kolejnym, jaki pojawia się w ustach hierarchów kościelnych w ostatnich kilku dniach. Tego samego dnia - 3 maja - w kazaniu kielecki biskup Kazimierz Ryczan zgromił "polskojęzyczne media, zatruwające duszę narodu". Chodziło o krytykę Jana Pospieszalskiego, autora stronniczego reportażu "Solidarni 2010", który TVP wyemitowała w dniu, gdy swoje kandydowanie ogłosił Jarosław Kaczyński. Wcześniej w katedrze przemyskiej prałat Zbigniew Suchy zasugerował, że katastrofa pod Smoleńskiem mogłaby wydarzyć się wtedy, gdy na uroczystości katyńskie leciała delegacja rządowa z premierem Donaldem Tuskiem na czele.
I ksiądz Boniecki, i biskup Pieronek uważają, że wraz ze zbliżającą się datą wyborów prezydenckich politycznych wypowiedzi hierarchów kościelnych może być coraz więcej. - To zła droga, która prowadzi do upartyjnienia Kościoła. A przecież Kościół nie jest dla zwolenników jednej partii, ale dla wszystkich - mówi bp Tadeusz Pieronek.
Komentuje Jerzy Sawka
Wydawało się, że zaangażowanie polityczne wrocławskich hierarchów Kościoła skończyło się wraz z rokiem 1989, gdy bardzo aktywny wcześniej kardynał Henryk Gulbinowicz pozostawił sprawy polityczne społeczeństwu, które odzyskało wpływ na swoje państwo i samorządy. Następca kardynała Gulbinowicza, arcybiskup Marian Gołębiewski, jawił się dotychczas jako kontynuator tak wyznaczonego kierunku. To hierarchowie i księża z Kielc, Kalisza, Przemyśla, Torunia zaskakiwali nas swoimi politycznymi wyznaniami. Wrocławski Kościół daleki był od deklaracji politycznych.
Był.
Wiadomość o treści kazania dostaliśmy od użytkownika serwisu Alert24. Arcybiskup Gołębiewski w obszernym jego fragmencie odniósł się do bieżącej sytuacji politycznej w Polsce. "Czy jest w nas zdrowy odruch patriotyzmu? Obserwując zjawiska społeczne i polityczne w naszym kraju, budzą się w naszych umysłach liczne wątpliwości" - mówił i skrytykował media relacjonujące wydarzenia polityczne przed katastrofą smoleńską. Stwierdził, że dopiero po tej dacie w mediach "Ujrzeliśmy ludzki obraz głowy państwa".
Dostało się również partiom politycznym, które według arcybiskupa pogrążone w kłótniach i aferach powoływały komisje "które się tymi sprawami zajmują, chociaż wszyscy wiedzą z doświadczenia, że do niczego nie dojdą, niczego nie rozstrzygną. Czyż nie jest to ogłupianie obywateli?" - pytał arcybiskup.
A pod koniec homilii powiedział: „Chciałbym, aby ktoś opisujący po latach ten okres historyczny, w którym przypadło nam żyć po tym niezwykle trudnym doświadczeniu z 10 kwietnia, mógł napisać: » Polska prawem i sprawiedliwością stoi «”.
- Znam arcybiskupa 50 lat i jestem zaskoczony jego słowami. Być może wypowiedział je pod wpływem emocji. Chciałoby się powiedzieć: ciszej nad tą trumną, ale im więcej słów, tym też więcej emocji i mniej kontroli - mówi ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego".
Rzecznik wrocławskiej kurii ks. dr Stanisław Jóźwiak tłumaczy, że słowa arcybiskupa Gołębiewskiego zostały źle zrozumiane: - Homilia odnosiła się do kwestii społecznych. Przecież po tej tragedii inne są i media, i społeczeństwo. Natomiast w żadnym sensie ksiądz arcybiskup nie odniósł się do jakiejś partii politycznej. Ksiądz arcybiskup jest biblistą, a wyrażenie "prawo i sprawiedliwość" występuje w Biblii wielokrotnie, choćby w 33. psalmie.
Ale bp Tadeusz Pieronek uważa, że kazanie abp. Gołębiewskiego miało jednoznaczny charakter. - W Biblii jest napisane o Bogu, który "miłuje prawo i sprawiedliwość". Nie ma tam mowy o "Polsce prawej i sprawiedliwej". W tej sytuacji i w tym czasie ja za wszelką cenę unikałbym takich słów, by nie były kojarzone z polityką.
Akcent polityczny w homilii abp. Gołębiewskiego jest kolejnym, jaki pojawia się w ustach hierarchów kościelnych w ostatnich kilku dniach. Tego samego dnia - 3 maja - w kazaniu kielecki biskup Kazimierz Ryczan zgromił "polskojęzyczne media, zatruwające duszę narodu". Chodziło o krytykę Jana Pospieszalskiego, autora stronniczego reportażu "Solidarni 2010", który TVP wyemitowała w dniu, gdy swoje kandydowanie ogłosił Jarosław Kaczyński. Wcześniej w katedrze przemyskiej prałat Zbigniew Suchy zasugerował, że katastrofa pod Smoleńskiem mogłaby wydarzyć się wtedy, gdy na uroczystości katyńskie leciała delegacja rządowa z premierem Donaldem Tuskiem na czele.
I ksiądz Boniecki, i biskup Pieronek uważają, że wraz ze zbliżającą się datą wyborów prezydenckich politycznych wypowiedzi hierarchów kościelnych może być coraz więcej. - To zła droga, która prowadzi do upartyjnienia Kościoła. A przecież Kościół nie jest dla zwolenników jednej partii, ale dla wszystkich - mówi bp Tadeusz Pieronek.
Komentuje Jerzy Sawka
Wydawało się, że zaangażowanie polityczne wrocławskich hierarchów Kościoła skończyło się wraz z rokiem 1989, gdy bardzo aktywny wcześniej kardynał Henryk Gulbinowicz pozostawił sprawy polityczne społeczeństwu, które odzyskało wpływ na swoje państwo i samorządy. Następca kardynała Gulbinowicza, arcybiskup Marian Gołębiewski, jawił się dotychczas jako kontynuator tak wyznaczonego kierunku. To hierarchowie i księża z Kielc, Kalisza, Przemyśla, Torunia zaskakiwali nas swoimi politycznymi wyznaniami. Wrocławski Kościół daleki był od deklaracji politycznych.
Był.
Najnowsze wiadomości
-
Pociąg z Ostrowa miał 40 minut opóźnienia po wypadku na torach
-
Wrocławską historię można kultywować tylko w ogrodach
-
Niedziela będzie słoneczna, a następny weekend - chłodny
-
Krajowa 35 odblokowana po kolizji czterech aut w Świdnicy
-
Dziś Zielone Świątki. Czynne są tylko małe sklepy
-
Miało być miniwydawnictwo, powstał pełnowymiarowy album
-
Jej kolor to czerwień jak rewolucja, anarchia...
- 101 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
46 głosów
-
Arcybiskup Gołębiewski za Polską prawą i sprawi...
cezaryk
05.05.10, 17:24
Naprawdę nie znalazł się nikt odważny aby po takich tekstach na kopachsprowadzić katabasa z ambony na ziemię a następnie na tychże przeprowadzić nanajbliższy wiec prawych i sprawiedliwych?»
-
Arcybiskup Gołębiewski za Polską prawą i sprawi...
snellville
05.05.10, 18:28
Juz mam k....a dosc czytania o tych klechach.Wiedza ze gdy kaczor przegra wybory to im sie rzad do dupy dobierze.Oni maja gdzies milosc szacunek i co tam jeszcze.Oni poprostu wiedza ze »
-
Ludzi zróbmy coś bo PIS-iory wygrają
ikceinobkecaj
06.05.10, 18:53
Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Doboju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Doboju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.Do boju.»
Najczęściej czytane24 htydzień




