Synagoga - miejsce dla Żydów, wrocławian, i turystów

Rozmawiała Magda Piekarska
30.04.2010 , aktualizacja: 29.04.2010 20:40
A A A Drukuj
W czwartek 6 maja wrocławska synagoga Pod Białym Bocianem zostanie uroczyście otwarta. Już dziś błyszczy świeżą farbą i zachwyca witrażami w oknach, a w przyszłym tygodniu zobaczymy, jakie skarby kryje w środku. Uroczystości potrwają pięć dni.
Bente Kahan, norweska artystka żydowskiego pochodzenia. Prowadzi fundację, która doprowadziła do remontu synagogi, oraz Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Bente Kahan, norweska artystka żydowskiego pochodzenia. Prowadzi fundację, która doprowadziła do remontu synagogi, oraz Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej
Rozmowa z Bente Kahan, szefową fundacji, która od pięciu lat prowadzi remont synagogi

Magda Piekarska: Denerwuje się Pani?

Bente Kahan: - Nie. To dlatego, że nie jestem sama, w ten projekt jest zaangażowanych mnóstwo ludzi. Owszem, jest bieganina, są nerwy, ale też olbrzymia radość. Widzę zbliżający się finał i bardzo mnie to cieszy. Wierzę, że będzie dobrze.

Co nas czeka w przyszłym tygodniu?

- Uroczystości rozpoczną się w środę, a pierwszym punktem programu będzie międzynarodowa konferencja na Uniwersytecie Wrocławskim. Potem usłyszymy oratorium "Dawid i Batszeba" z muzyką Stale Kleiberga w wykonaniu wrocławskiej orkiestry kameralnej Leopoldinum i chóru katedralnego Nidaros z Trondheim. Zostaną otwarte dwie wystawy - "Historia odzyskana. Życie Żydów we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku", którą przygotowuję wspólnie z Yoavem Rossano i "Dziedzictwo Wergelanda - Życie Żydów w Norwegii 1851-1945". Podczas czwartkowej ceremonii otwarcia synagogi zaśpiewa kantor Joseph Malovany z Nowego Jorku. Towarzyszyć mu będzie chór synagogi Pod Białym Bocianem prowadzony przez Stanisława Rybarczyka. W piątek będziemy prezentować książkę Willego Cohna "Żadnego prawa - nigdzie. Dziennik z Breslau 1933-1941" i odsłonimy poświęconą mu tablicę w Rynku.

Willy Cohn: Żyd, który kochał Niemcy. Czytaj więcej>>

Odbędą się nabożeństwa szabatowe, a po drugim z nich, w sobotę usłyszymy "Kadisz" Krzysztofa Pendereckiego w wykonaniu orkiestry Filharmonii Wrocławskiej.

Sama Pani nie zaśpiewa?

- Nie. Za to ludzie dowiedzą się, co robię oprócz śpiewania. I zrozumieją, dlaczego świadomie schodzę na drugi plan. Chcę pokazać, że to nie jest moje prywatne przedsięwzięcie.

Co zobaczymy na wystawie dokumentującej historię wrocławskich Żydów?

- To będzie zaledwie wstęp do tej 800-letniej historii. Nie bylibyśmy w stanie opowiedzieć jej całej. Postanowiliśmy, że ekspozycja będzie miała narracyjny charakter - bazie naukowej, historycznej, będą towarzyszyły opowieści Żydów z Breslau i Wrocławia. Zaczęliśmy je zbierać na potrzeby wystawy i będziemy tę działalność kontynuować. Mamy historie ludzi, którzy mieszkają dziś w RPA, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Izraelu. Te osobiste wspomnienia robią duże wrażenie. Dostaliśmy np. klasowe zdjęcie z VII LO zrobione w latach 60. Okazało się, że jeszcze przed maturą wyemigrowali niemal wszyscy uczniowie na nim uwiecznieni. Zostały dwie osoby. Podobnych fotografii było sporo i zrobiliśmy z nich wielki plakat - są na nich zdjęcia klasowe jeszcze z Breslau i z powojennego Wrocławia. Inny mocny element to ilustracja norweskiego scenografa Helge Hoff Monsen będąca częścią projektu pokazującego tradycyjne stroje żydowskie. Widać na niej parę, mężczyznę i kobietę, w średniowiecznych strojach. Oboje mają na nich naszyte duże żółte kółka - symbole oznaczające Żydów. To robi wrażenie, jeśli wziąć pod uwagę, co wydarzyło się kilkaset lat później.

Na całym Dolnym Śląsku jest ponad 300 Żydów. Czy warto tworzyć rozbudowane centrum w synagodze dla tej garstki?

- Ale przecież już uroczystości w przyszłym tygodniu dowodzą, że chcemy stworzyć miejsce otwarte dla wszystkich. Nie tylko dla Żydów - dla wrocławian, Dolnoślązaków, turystów z całego kraju i z zagranicy. Gratuluję gminie żydowskiej, że dostaje tak pięknie odrestaurowany budynek.

Czytaj więcej o historii wrocławskiej synagogi >>

Ale gratuluję też Wrocławiowi i całemu regionowi, że będzie miał piękne, żywe centrum, interesujące dla wszystkich. Zaplanowaliśmy cykl niedzielnych koncertów na całe lato, będą wystawy, spektakle - wszystko w synagodze. W przyszłym tygodniu pokazujemy tylko małą próbkę tego, czego można się spodziewać.

A kiedy Pani wróci do śpiewania?

- Moja agentka jest na mnie wściekła, że nie występuję. A mnie się wydaje, że człowiek na różnych etapach życia ma różne role do spełnienia. I trzeba się pogodzić z tym przeznaczeniem. W tym momencie najważniejszy jest projekt związany z synagogą, więc kiedy pojawiają się propozycje koncertów, muszę odmawiać.

Maciej Sygit, przedsiębiorca, przewodniczący Rady Fundacji Bente Kahan, powiedział, że gdyby Pani tylko zechciała, zrobiłaby wielką karierę w biznesie. Zechce Pani?

- Jestem córką mojego taty, który jest bardzo zdolnym biznesmenem, musiałam po nim odziedziczyć część jego talentów. Ale dla mnie sztuka zawsze była najważniejsza. Oczywiście biznes też jest rodzajem twórczości, ale rządzi się innymi prawami, których nie można stosować w odniesieniu do sztuki. Rozumiem świat biznesu i jego język, jednak na dłuższą metę mnie to nie interesuje. Prowadząc projekt renowacji synagogi i fundację, musiałam wykorzystać swój zmysł praktyczny i myśleć nie tylko o sztuce, ale i o ekonomii. Mam jednak znakomitych partnerów - Macieja Sygita, przewodniczącego rady mojej fundacji, czy Marka Mielczarka - którzy niesamowicie mi pomogli.

Sylwetka Bente Kahan

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

  • Synagoga - miejsce dla Żydów, wrocławian, i tur... mirrandel 30.04.10, 07:56

    hm, brzmi ciekawie. Bardzo sie cieszę, ze synagoga odzyskała blask, bo to piękny budynek, a marniał w oczach. Dodajac do tego dziedziniec i klimatyczne knajpki na Włodkowica- ta okolica »

  • Synagoga - miejsce dla Żydów, wrocławian, i tur... hela_z_gazowni 30.04.10, 15:02

    Super, miasto zyskało kolejny piękny fragment. Może kiedyś powróci klimatsprzed 33r. kiedy to nasze miasto było miejscem multikulturowy. Gdzie Niemcyprzenikali się ze Słowianami, Żydami.Mam »