Wypełniając PIT, pomyśl o banku innym niż wszystkie
28.04.2010
, aktualizacja: 28.04.2010 14:48
Wrocławski Bank Żywności w zeszłym roku stałą opieką obejmował 44 tys. potrzebujących ludzi. Sam funkcjonuje dzięki wsparciu producentów żywności, Europejskiemu Programowi Pomocy Żywnościowej i życzliwości zwykłych ludzi.
ZOBACZ TAKŻE
- Może jeden procent na fundację czterech świątyń? (21-04-10, 16:36)
- 1 procent dla wrocławskich amazonek (08-04-10, 09:00)
- Podwodni strażacy liczą na nasz jeden procent (25-03-10, 05:00)
- Jak przekazać 1 procent podatku? - poradnik (18-03-10, 14:43)
- 1 procentem pomagają nie tylko pacjentom, ale i szpitalom (09-03-10, 16:08)
- 1 procent dla hospicjum dla dzieci: Możesz pomóc, póki jestem (04-03-10, 00:00)
Pierwszy bank żywności w Polsce założył w 1993 r. Jacek Kuroń. Cztery lata później powstała Federacja Polskich Banków Żywności skupiająca obecnie 27 podmiotów. Rocznie członkowie federacji otaczają stałą pomocą ponad 1,4 mln potrzebujących i współpracują z ponad 3 tys. organizacji pozarządowych.
Wrocławski Bank Żywności w zeszłym roku zebrał ok. 1200 ton żywności, która starczyła do nakarmienia 44 tys. potrzebujących ludzi z Wrocławia i części Dolnego Śląska. Na stałe z wrocławskim bankiem współpracuje 130 organizacji pozarządowych.
Zasada działania banku jest prosta: zbiera żywność od darczyńców i rozdziela ją między organizacje pozarządowe zajmujące się pomocą biednym i potrzebującym. Jedzenie jest z trzech źródeł. Najwięcej, bo ok. 90 proc. żywności pochodzi z Europejskiego Programu Pomocy Żywnościowej (PEAD) finansowanego przez Komisję Europejską. W jego ramach do banku trafia żywność o długiej dacie przydatności do spożycia, np. makarony, mąka, ser. Są też darowizny od producentów żywności oraz jedzenie ze zbiórek.
W zeszłym roku w dwóch takich akcjach udało się zgromadzić ponad 75 ton jedzenia. - W czasie akcji "Podziel się posiłkiem" zebraliśmy 35 ton żywności dla potrzebujących dzieci - mówi Agnieszka Krasoń, z Wrocławskiego Banku Żywności.
Drugą akcją jest przedświąteczna zbiórka żywności. W zeszłym roku w jej ramach wrocławianie przekazali na rzecz banku 40 ton żywności o wartości ponad 280 tys. zł.
W ciągu roku na swoją działalność Wrocławski Bank Żywności potrzebuje ok. pół miliona złotych. W 2009 roku na konto banku trafiło ponad 13 tys. zł przekazanych przez wrocławskich podatników. - Te pieniądze pokrywają koszty funkcjonowania banku. Najdroższy jest transport i magazynowanie - mówi Agnieszka Krasoń.
Część funduszy banku przeznaczana jest na organizowanie zbiórek. - Można powiedzieć, że wydanie 5 tys. zł na promocje zbiórek owocuje zebraniem żywności o wartości 200 tys. zł - wylicza Krasoń.
Jedzenie przekazywane z Wrocławskiego Banku Żywności trafia m.in. do wszystkich kuchni charytatywnych we Wrocławiu, Towarzystwa Przyjaciół Dzieci z Bolesławca, ośrodków Monaru i Markotu, oraz klubów i świetlic środowiskowych m.in. z Oleśnicy, Góry Śląskiej, Żmigrodu, Bolesławca i Strzelina.
Federacja Polskich Banków Żywności, nr KRS: 0000063599.
Wrocławski Bank Żywności w zeszłym roku zebrał ok. 1200 ton żywności, która starczyła do nakarmienia 44 tys. potrzebujących ludzi z Wrocławia i części Dolnego Śląska. Na stałe z wrocławskim bankiem współpracuje 130 organizacji pozarządowych.
Zasada działania banku jest prosta: zbiera żywność od darczyńców i rozdziela ją między organizacje pozarządowe zajmujące się pomocą biednym i potrzebującym. Jedzenie jest z trzech źródeł. Najwięcej, bo ok. 90 proc. żywności pochodzi z Europejskiego Programu Pomocy Żywnościowej (PEAD) finansowanego przez Komisję Europejską. W jego ramach do banku trafia żywność o długiej dacie przydatności do spożycia, np. makarony, mąka, ser. Są też darowizny od producentów żywności oraz jedzenie ze zbiórek.
W zeszłym roku w dwóch takich akcjach udało się zgromadzić ponad 75 ton jedzenia. - W czasie akcji "Podziel się posiłkiem" zebraliśmy 35 ton żywności dla potrzebujących dzieci - mówi Agnieszka Krasoń, z Wrocławskiego Banku Żywności.
Drugą akcją jest przedświąteczna zbiórka żywności. W zeszłym roku w jej ramach wrocławianie przekazali na rzecz banku 40 ton żywności o wartości ponad 280 tys. zł.
W ciągu roku na swoją działalność Wrocławski Bank Żywności potrzebuje ok. pół miliona złotych. W 2009 roku na konto banku trafiło ponad 13 tys. zł przekazanych przez wrocławskich podatników. - Te pieniądze pokrywają koszty funkcjonowania banku. Najdroższy jest transport i magazynowanie - mówi Agnieszka Krasoń.
Część funduszy banku przeznaczana jest na organizowanie zbiórek. - Można powiedzieć, że wydanie 5 tys. zł na promocje zbiórek owocuje zebraniem żywności o wartości 200 tys. zł - wylicza Krasoń.
Jedzenie przekazywane z Wrocławskiego Banku Żywności trafia m.in. do wszystkich kuchni charytatywnych we Wrocławiu, Towarzystwa Przyjaciół Dzieci z Bolesławca, ośrodków Monaru i Markotu, oraz klubów i świetlic środowiskowych m.in. z Oleśnicy, Góry Śląskiej, Żmigrodu, Bolesławca i Strzelina.
Federacja Polskich Banków Żywności, nr KRS: 0000063599.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




