Jak dobrze spędzić wielką majówkę na Dolnym Śląsku
24.04.2010
, aktualizacja: 21.04.2010 15:21
Na wsi wśród koni, spacerem po wulkanach, na kajaku z wyzwaniami albo w pałacach pełnych opowieści - Dolnoślązacy zdradzają nam swoje ulubione zakątki w regionie. Idealne na długi majowy weekend.

Archiwum Jacka Sikory
W dolinie Izery znajdziemy rozległe górskie łąki

Fot. Marta Białokryty
W książęcej wieży w Siedlęcinie można obejrzeć freski przedstawiające legendę o Lancelocie z Jeziora i królowej Ginewrze

Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Już po raz 22. będziemy mogli podziwiać Festiwal Kwiatów i Sztuki na zamku Książ. Jak zawsze głównym punktem programu będą pokazy florystyczne i wystawy kwiatów, które ozdobią zamkowe ogrody i wnętrza

Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Dolny Śląsk to doskonałe miejsce na kajaki. Region obfituje w rzeki, a w samym Wrocławiu jesy ich aż pięć.
Spływ z lornetką
Jacek Jasiński, nauczyciel wuefu w XIV LO, organizator spływów kajakowych z Centrum Turystyki "Rokana"
Mało kto wie, że Dolny Śląsk jest bardzo bogaty w rzeki, zaś okolice Wrocławia to wręcz ewenement na tle innych dużych miast. Przez sam Wrocław przepływa pięć rzek: Odra, Widawa, Oława, Bystrzyca, Ślęza, a w odległości pół godziny jazdy autem z centrum mamy do wyboru aż pięć szlaków kajakowych. Na dokładkę co najmniej drugie tyle rzek mniejszych, "traperskich". Pięć następnych - gdy wydłużymy jazdę samochodem o godzinę. A są jeszcze jeziora, kąpieliska, zalewy Niestety, wspólną cechą dolnośląskich szlaków kajakowych jest brak zagospodarowania turystycznego w postaci np. campingów nad brzegami rzek. Ale jest na to metoda: spływy jednodniowe lub sobotnio-niedzielne.
W internecie znajdziesz listę wypożyczalni, klubów, firm, które dowiozą Ci sprzęt na wybraną rzekę i pomogą przygotować spływ, np. wrocławski klub Wiadrus z ponad 55-letnią tradycją.
Turystyka kajakowa jest bardzo egalitarna, nie wyklucza nikogo: pływają rodziny z dziećmi i psami, studenci, grupy szkolne, firmy i osoby indywidualne. Wśród dolnośląskich kajakarzy bardzo liczną grupę stanowią "młodzi inaczej" - 70-latek to żaden wyjątek. Osoby mniej sprawne mogą liczyć na pomoc partnera z kajaka dwuosobowego. Boisz się, bo nie umiesz pływać wpław? Wybierz rzekę głęboką do pasa. Szukasz wyzwań? Wybierz się na rzekę górską lub "zwałkową", gdzie będziesz się przedzierać przez zwalone drzewa.
Rzeki bezpieczne, dla początkujących to Oława, Barycz, Widawa, Smortawa i Odra, wzdłuż której ciągnie się "korytarz ekologiczny", czyli szlak migracji zwierząt, głównie ptaków. Z adrenaliną, nieco trudniejsze: wartka, po opadach wręcz dzika i rwąca Nysa Kłodzka, głównie pod Bardem Śląskim, Bóbr, Kwisa. Rzeki "drugiego kroku": Bystrzyca, Strzegomka, Widawa (odcinek leśny pod Chrząstawą Wielką). Małe, rzadko uczęszczane rzeki z częstymi przeszkodami: Ślęza, Oleśnica, Krynka, Czarna Woda, Ścinawka. W okolicach Milicza wije się długa, łagodna Barycz, gdzie robimy spływy z lornetkami dla miłośników ptaków wodnych i drapieżnych (to teren największego w Europie rezerwatu przyrody "Stawy Milickie").
Bory nie do przebycia
Grzegorz Szczypka, autor strony www.rower.jgora.pl o turystyce rowerowej na Dolnym Śląsku
Marzenie o wyprawie rowerowej na Syberię wciąż mam niezrealizowane, ale wypady w Bory Dolnośląskie dają mi jej namiastkę. Odkryłem je dla siebie przed dwoma laty i stale tam wracam. Mało kto wie, że to największy zwarty kompleks leśny w Europie Środkowej - 165 tys. hektarów!
W maju 2008 przejechałem sto kilometrów i po raz pierwszy miałem niesamowite wrażenie kompletnego zanurzenia w głuszy. Drogi wiodą leśnymi duktami, czasem piaszczystymi, głównie wśród żywicznie pachnących sosen. Teren jest płaski, wiec to raj dla tych, którzy nie lubią górskiego mozołu. To las nie do przejechania, ilość ścieżek może przywrócić o zawrót głowy. Trasy nie są specjalnie oznakowane, więc koniecznie trzeba zabrać kompas i mapy. Najlepszy będzie rower o szerokich oponach, bo momentami jazda po gąbczastej nawierzchni bywa naprawdę ciężka.
Zdarzało mi się nocować w namiocie na zupełnym leśnym odludziu i to jest wrażenie nie do opisania. Bory to wyjątkowe miejsce dla tych, którzy chcą się wyciszyć i fotografować przyrodę. Należy jednak zachować szczególną ostrożność i nie wjeżdżać na poligony wojskowe, których tu nie brakuje.
Szlakiem wygasłych wulkanów
Prof. Jacek Otlewski, profesor biologii molekularnej, dziekan Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Wrocławskiego
Wciąż mało odkrytym zakątkiem jest szlak wygasłych wulkanów na Pogórzu Kaczawskim. Trasa, którą proponuję, jest łatwa i dla zmotoryzowanych: z autostrady skręcamy na Złotoryję, w stronę wsi Proboszczów. W pobliżu stoi Ostrzyca Proboszczowicka, najpiękniejszy stożek bazaltowy w Sudetach, na który wchodzi się dość stromą ścieżką w lesie dębowo-lipowym. Podejście nie jest wysokie, a widok, który się stamtąd roztacza niezwykły, bo widzimy na 360 stopni: panoramę od Karkonoszy, przez Góry Izerskie, Kaczawskie, po Ślężę.
Tylko kilkanaście kilometrów dzieli nas stąd od zamku Grodziec, który jest sporą frajdą zwłaszcza dla dzieci - jest dobrze zachowany, można chodzić po średniowiecznych murach i wieżyczkach. Na wulkanicznym szlaku leży też Wilcza Góra koło Złotoryi, również rezerwat geologiczny z wygasłym wulkanem i rzadkimi roślinami. Wracając autostradą do Wrocławia, koniecznie skręćmy jeszcze na Jawor, do Wąwozu Myśliborskiego.
Głęboko wcięty, ocieniony, tworzy malowniczą i łatwą trasę na półtorej godziny. Znajdziemy tu m.in. jedyne w Polsce stanowisko języcznika zwyczajnego, bardzo ładnej paproci. Idealne miejsce na majowy piknik, są nawet specjalne stoły ku temu.
Henrietta, skryta miłość Chopina
Henryk Dumin, etnolog
W Rudawach Janowickich szczególną atrakcją jest całkowicie drewniana "Szwajcarka". Od 1823 roku modna leśniczówka, a potem schronisko, przyciąga licznych gości właśnie tutaj rozpoczynających peregrynacje po zalesionych stokach pełnych atrakcji. Jedną z nich jest Krzyżna Góra z siedmiometrowym metalowym krzyżem ustawionym na jej szczycie w 1830 roku. To miejsce stało się inspiracją do namalowania na początku XIX wieku przez Caspara Davida Friedricha, mistrza europejskiego romantyzmu, serii karkonoskich obrazów. Od dawna przykuwało uwagę niezwykłym położeniem, z którego rozpościera się rozległy widok na dolinę, aż ku pasmom Karkonoszy.
Niedaleko stąd do Karpnik z niegdysiejszą rezydencją królewskiego brata, która aktualnie znajduje się w fazie renowacji. Właściciel Karpnik, książę Ernst Ludwig von Hessen und bei Rhein (1868-1937), wnuk brytyjskiej królowej Wiktorii, słynął jako mecenas sztuki. Pałac karpnicki dostępny jest obecnie tylko z zewnątrz. Można podziwiać jego usytuowanie w krajobrazie ogrodu angielskiego niepostrzeżenie przechodzącego w naturalny pejzaż podgórskiej okolicy. Pod koniec wojny obiekt służył jako magazyn dzieł sztuki wywiezionych z zagrożonych działaniami frontu ośrodków miejskich. Wówczas przechowywano tu m.in. bezcenną Madonnę Hansa Holbeina, która jest teraz eksponowana we Frankfurcie nad Menem.
Jacek Jasiński, nauczyciel wuefu w XIV LO, organizator spływów kajakowych z Centrum Turystyki "Rokana"
Mało kto wie, że Dolny Śląsk jest bardzo bogaty w rzeki, zaś okolice Wrocławia to wręcz ewenement na tle innych dużych miast. Przez sam Wrocław przepływa pięć rzek: Odra, Widawa, Oława, Bystrzyca, Ślęza, a w odległości pół godziny jazdy autem z centrum mamy do wyboru aż pięć szlaków kajakowych. Na dokładkę co najmniej drugie tyle rzek mniejszych, "traperskich". Pięć następnych - gdy wydłużymy jazdę samochodem o godzinę. A są jeszcze jeziora, kąpieliska, zalewy Niestety, wspólną cechą dolnośląskich szlaków kajakowych jest brak zagospodarowania turystycznego w postaci np. campingów nad brzegami rzek. Ale jest na to metoda: spływy jednodniowe lub sobotnio-niedzielne.
W internecie znajdziesz listę wypożyczalni, klubów, firm, które dowiozą Ci sprzęt na wybraną rzekę i pomogą przygotować spływ, np. wrocławski klub Wiadrus z ponad 55-letnią tradycją.
Turystyka kajakowa jest bardzo egalitarna, nie wyklucza nikogo: pływają rodziny z dziećmi i psami, studenci, grupy szkolne, firmy i osoby indywidualne. Wśród dolnośląskich kajakarzy bardzo liczną grupę stanowią "młodzi inaczej" - 70-latek to żaden wyjątek. Osoby mniej sprawne mogą liczyć na pomoc partnera z kajaka dwuosobowego. Boisz się, bo nie umiesz pływać wpław? Wybierz rzekę głęboką do pasa. Szukasz wyzwań? Wybierz się na rzekę górską lub "zwałkową", gdzie będziesz się przedzierać przez zwalone drzewa.
Rzeki bezpieczne, dla początkujących to Oława, Barycz, Widawa, Smortawa i Odra, wzdłuż której ciągnie się "korytarz ekologiczny", czyli szlak migracji zwierząt, głównie ptaków. Z adrenaliną, nieco trudniejsze: wartka, po opadach wręcz dzika i rwąca Nysa Kłodzka, głównie pod Bardem Śląskim, Bóbr, Kwisa. Rzeki "drugiego kroku": Bystrzyca, Strzegomka, Widawa (odcinek leśny pod Chrząstawą Wielką). Małe, rzadko uczęszczane rzeki z częstymi przeszkodami: Ślęza, Oleśnica, Krynka, Czarna Woda, Ścinawka. W okolicach Milicza wije się długa, łagodna Barycz, gdzie robimy spływy z lornetkami dla miłośników ptaków wodnych i drapieżnych (to teren największego w Europie rezerwatu przyrody "Stawy Milickie").
Bory nie do przebycia
Grzegorz Szczypka, autor strony www.rower.jgora.pl o turystyce rowerowej na Dolnym Śląsku
Marzenie o wyprawie rowerowej na Syberię wciąż mam niezrealizowane, ale wypady w Bory Dolnośląskie dają mi jej namiastkę. Odkryłem je dla siebie przed dwoma laty i stale tam wracam. Mało kto wie, że to największy zwarty kompleks leśny w Europie Środkowej - 165 tys. hektarów!
W maju 2008 przejechałem sto kilometrów i po raz pierwszy miałem niesamowite wrażenie kompletnego zanurzenia w głuszy. Drogi wiodą leśnymi duktami, czasem piaszczystymi, głównie wśród żywicznie pachnących sosen. Teren jest płaski, wiec to raj dla tych, którzy nie lubią górskiego mozołu. To las nie do przejechania, ilość ścieżek może przywrócić o zawrót głowy. Trasy nie są specjalnie oznakowane, więc koniecznie trzeba zabrać kompas i mapy. Najlepszy będzie rower o szerokich oponach, bo momentami jazda po gąbczastej nawierzchni bywa naprawdę ciężka.
Zdarzało mi się nocować w namiocie na zupełnym leśnym odludziu i to jest wrażenie nie do opisania. Bory to wyjątkowe miejsce dla tych, którzy chcą się wyciszyć i fotografować przyrodę. Należy jednak zachować szczególną ostrożność i nie wjeżdżać na poligony wojskowe, których tu nie brakuje.
Szlakiem wygasłych wulkanów
Prof. Jacek Otlewski, profesor biologii molekularnej, dziekan Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Wrocławskiego
Wciąż mało odkrytym zakątkiem jest szlak wygasłych wulkanów na Pogórzu Kaczawskim. Trasa, którą proponuję, jest łatwa i dla zmotoryzowanych: z autostrady skręcamy na Złotoryję, w stronę wsi Proboszczów. W pobliżu stoi Ostrzyca Proboszczowicka, najpiękniejszy stożek bazaltowy w Sudetach, na który wchodzi się dość stromą ścieżką w lesie dębowo-lipowym. Podejście nie jest wysokie, a widok, który się stamtąd roztacza niezwykły, bo widzimy na 360 stopni: panoramę od Karkonoszy, przez Góry Izerskie, Kaczawskie, po Ślężę.
Tylko kilkanaście kilometrów dzieli nas stąd od zamku Grodziec, który jest sporą frajdą zwłaszcza dla dzieci - jest dobrze zachowany, można chodzić po średniowiecznych murach i wieżyczkach. Na wulkanicznym szlaku leży też Wilcza Góra koło Złotoryi, również rezerwat geologiczny z wygasłym wulkanem i rzadkimi roślinami. Wracając autostradą do Wrocławia, koniecznie skręćmy jeszcze na Jawor, do Wąwozu Myśliborskiego.
Głęboko wcięty, ocieniony, tworzy malowniczą i łatwą trasę na półtorej godziny. Znajdziemy tu m.in. jedyne w Polsce stanowisko języcznika zwyczajnego, bardzo ładnej paproci. Idealne miejsce na majowy piknik, są nawet specjalne stoły ku temu.
Henrietta, skryta miłość Chopina
Henryk Dumin, etnolog
W Rudawach Janowickich szczególną atrakcją jest całkowicie drewniana "Szwajcarka". Od 1823 roku modna leśniczówka, a potem schronisko, przyciąga licznych gości właśnie tutaj rozpoczynających peregrynacje po zalesionych stokach pełnych atrakcji. Jedną z nich jest Krzyżna Góra z siedmiometrowym metalowym krzyżem ustawionym na jej szczycie w 1830 roku. To miejsce stało się inspiracją do namalowania na początku XIX wieku przez Caspara Davida Friedricha, mistrza europejskiego romantyzmu, serii karkonoskich obrazów. Od dawna przykuwało uwagę niezwykłym położeniem, z którego rozpościera się rozległy widok na dolinę, aż ku pasmom Karkonoszy.
Niedaleko stąd do Karpnik z niegdysiejszą rezydencją królewskiego brata, która aktualnie znajduje się w fazie renowacji. Właściciel Karpnik, książę Ernst Ludwig von Hessen und bei Rhein (1868-1937), wnuk brytyjskiej królowej Wiktorii, słynął jako mecenas sztuki. Pałac karpnicki dostępny jest obecnie tylko z zewnątrz. Można podziwiać jego usytuowanie w krajobrazie ogrodu angielskiego niepostrzeżenie przechodzącego w naturalny pejzaż podgórskiej okolicy. Pod koniec wojny obiekt służył jako magazyn dzieł sztuki wywiezionych z zagrożonych działaniami frontu ośrodków miejskich. Wówczas przechowywano tu m.in. bezcenną Madonnę Hansa Holbeina, która jest teraz eksponowana we Frankfurcie nad Menem.
1
2
następne »
Najnowsze wiadomości
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
-
Najczęstszy błąd językowy? Aż 80 proc. z nas źle akcentuje
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Jak zadowolić kibiców podczas Euro 2012? POT Ci doradzi
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
- 164 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Jak dobrze spędzić wielką majówkę na Dolnym Śląsku
k.rostek
24.04.10, 12:08
Hm do tej pory Kamieniołom znajdował się na Izerskich Garbach .»
-
Re: Jak dobrze spędzić wielką majówkę na Dolnym Ś
rumcajs68
24.04.10, 12:39
A z Ostrzycy nie ma panoramy 360 stopni, bowiem widok w kierunku północno-zachodnim i północnym zasłaniają drzewa. Zaś góra koło Złotoryi to Wilkołak, nazwę Wilcza Góra nosi rezerwat. »
-
Jak dobrze spędzić wielką majówkę na Dolnym Śląsku
kubiaczka9
25.04.10, 14:43
Ja mam tam lepszy sposób na majówkę - Z Dolnego Śląska:) Auto Stop Race, czyliwyścig autostopowy do włoskiego Rimini, który rozpoczyna się rano 1 maja zkampusu Uniwersytetu Ekonomicznego we »
Najczęściej czytane24 htydzień



