Podwodni strażacy liczą na nasz jeden procent
25.03.2010
, aktualizacja: 24.03.2010 12:32
Wrocławski oddział ratownictwa wodnego przy Ochotniczej Straży Pożarnej jest jednym z trzech najstarszych w Polsce
ZOBACZ TAKŻE
- Wypełniając PIT, pomyśl o banku innym niż wszystkie (28-04-10, 14:48)
- Może jeden procent na fundację czterech świątyń? (21-04-10, 16:36)
- 1 procent dla wrocławskich amazonek (08-04-10, 09:00)
- Jak przekazać 1 procent podatku? - poradnik (18-03-10, 14:43)
- 1 procentem pomagają nie tylko pacjentom, ale i szpitalom (09-03-10, 16:08)
- Pomagać efektywnie za 1 procent, a nie kupować gadżety do szkoły (09-03-10, 15:45)
- 1 procent dla hospicjum dla dzieci: Możesz pomóc, póki jestem (04-03-10, 00:00)
- Arka Noego utrzymuje się także z 1 procenta podatku (23-02-10, 20:31)
Jednostka powstała w 1962 r. i przez wiele lat była jedyną na Dolnym Śląsku, która prowadziła poszukiwania i wydobywanie ciał z wody. W 1987 r. powstała zawodowa sekcja płetwonurków straży pożarnej, która przejęła obowiązki pełnione wcześniej przez ochotników. Nie oznacza to, że płetwonurkowie z OSP przestali uczestniczyć w akcjach poszukiwawczych.
- Współpracujemy z centrum zarządzania kryzysowego, strażą pożarną i policją rzeczną. Nasi członkowie mają uprawnienia do nurkowania pod lodem, więc przez cały rok bierzemy udział w poszukiwaniach - mówi Stefan Abram, prezes Wrocławskiego Klubu Płetwonurków przy OSP.
W 2004 r. jednostka uzyskała status organizacji pożytku publicznego. W zeszłym roku podatnicy z 1 proc. podatku dochodowego przekazali strażakom ochotnikom 5,5 tys. zł, jest to niecałe 10 proc. budżetu jednostki.
- Liczy się dla nas każda złotówka - mówi Abram. - Półtorej roku temu dostaliśmy ponton, do jego transportu musimy pożyczać samochód od jednostki strażackiej z ul. Teatralnej. Zakup własnego auta to teraz dla nas najpilniejsza potrzeba.
Aby go sfinansować, jednostka potrzebuje ok. 60 proc. wkładu własnego, a takimi pieniędzmi nie dysponuje: - Staramy się pozyskać dofinansowanie np. z funduszy unijnych, ale nasze wnioski często upadają ze względów formalnych.
Jednostka skupia prawie samych ochotników, są wśród nich np. studenci i prywatni przedsiębiorcy. Jeden z członków jest zawodowym strażakiem.
Z 1 proc. finansowany jest przede wszystkim zakup nowego sprzętu dla członków jednostki. - Jedna latarka LED kosztuje 900 zł, ale wolę mieć dobry sprzęt niż taki, który mógłby narazić naszych nurków na niebezpieczeństwo podczas akcji - tłumaczy Stefan Abram.
Za 1 proc. jednostka nabyła też automaty oddechowe, kamizelki ratunkowe oraz karabinki, liny i szelki do nurkowania pod lodem. Prezes podkreśla, że nurkowanie pod lodem jest bardzo niebezpieczne. Członkowie jego jednostki posiadają takie uprawnienia, ich pomoc jest w wielu przypadkach niezbędna przy poszukiwaniu ludzi.
- W 2009 r. braliśmy udział w kilkunastu akcjach, na szczęście w zimie nie było potrzeby, abyśmy schodzili pod lód i kogoś szukali - mówi.
Oprócz prowadzenia akcji poszukiwawczych, oddział ratownictwa OSP szkoli młodych płetwonurków. W jednostce zrzeszonych jest 45 osób, kolejnych 25 stara się o członkostwo. - Organizujemy kursy dla młodych ludzi, którzy chcą nauczyć się nurkowania. Robimy też kursy dla zawodowych strażaków, dzięki temu mogą podnosić swoje kwalifikacje - wylicza prezes Abram.
Jednostka chce też zaproponować współpracę Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych: - Nasze kursy są tańsze od tych organizowanych w jednostkach wojskowych w Warszawie i Gdyni, a kadeci uzyskują takie same kwalifikacje.
Numer KRS 0000046695
- Współpracujemy z centrum zarządzania kryzysowego, strażą pożarną i policją rzeczną. Nasi członkowie mają uprawnienia do nurkowania pod lodem, więc przez cały rok bierzemy udział w poszukiwaniach - mówi Stefan Abram, prezes Wrocławskiego Klubu Płetwonurków przy OSP.
W 2004 r. jednostka uzyskała status organizacji pożytku publicznego. W zeszłym roku podatnicy z 1 proc. podatku dochodowego przekazali strażakom ochotnikom 5,5 tys. zł, jest to niecałe 10 proc. budżetu jednostki.
- Liczy się dla nas każda złotówka - mówi Abram. - Półtorej roku temu dostaliśmy ponton, do jego transportu musimy pożyczać samochód od jednostki strażackiej z ul. Teatralnej. Zakup własnego auta to teraz dla nas najpilniejsza potrzeba.
Aby go sfinansować, jednostka potrzebuje ok. 60 proc. wkładu własnego, a takimi pieniędzmi nie dysponuje: - Staramy się pozyskać dofinansowanie np. z funduszy unijnych, ale nasze wnioski często upadają ze względów formalnych.
Jednostka skupia prawie samych ochotników, są wśród nich np. studenci i prywatni przedsiębiorcy. Jeden z członków jest zawodowym strażakiem.
Z 1 proc. finansowany jest przede wszystkim zakup nowego sprzętu dla członków jednostki. - Jedna latarka LED kosztuje 900 zł, ale wolę mieć dobry sprzęt niż taki, który mógłby narazić naszych nurków na niebezpieczeństwo podczas akcji - tłumaczy Stefan Abram.
Za 1 proc. jednostka nabyła też automaty oddechowe, kamizelki ratunkowe oraz karabinki, liny i szelki do nurkowania pod lodem. Prezes podkreśla, że nurkowanie pod lodem jest bardzo niebezpieczne. Członkowie jego jednostki posiadają takie uprawnienia, ich pomoc jest w wielu przypadkach niezbędna przy poszukiwaniu ludzi.
- W 2009 r. braliśmy udział w kilkunastu akcjach, na szczęście w zimie nie było potrzeby, abyśmy schodzili pod lód i kogoś szukali - mówi.
Oprócz prowadzenia akcji poszukiwawczych, oddział ratownictwa OSP szkoli młodych płetwonurków. W jednostce zrzeszonych jest 45 osób, kolejnych 25 stara się o członkostwo. - Organizujemy kursy dla młodych ludzi, którzy chcą nauczyć się nurkowania. Robimy też kursy dla zawodowych strażaków, dzięki temu mogą podnosić swoje kwalifikacje - wylicza prezes Abram.
Jednostka chce też zaproponować współpracę Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych: - Nasze kursy są tańsze od tych organizowanych w jednostkach wojskowych w Warszawie i Gdyni, a kadeci uzyskują takie same kwalifikacje.
Numer KRS 0000046695
Najnowsze wiadomości
-
Dziekan o Audytorium Chemii: zachowajmy rozsądek
-
Tajne Komplety najpiękniejszą księgarnią w Polsce
-
ZNTK w Oleśnicy naprawią lokomotywy PKP Intercity
-
Wielkie żaglowce w miniaturze do obejrzenia w Legnicy
-
Miasto zaprasza na mecze Śląska: Poczęstujemy herbatą
-
Żołnierze ćwiczą w górach przed misją w Afganistanie
-
Policja przeciwna rozegraniu meczu Śląska z Ruchem
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Mecz w sobotę, ale szału nie ma. Co z ...
- Każdy wypadek tira będzie na długo ...
- 600 telefonów dziennie pod jeden numer we ...
- Kiedy wrocławski stadion zabłyśnie jak ...
- Wrocław: dzisiaj będą przerwy w dostawie prądu
- Jak te koty patrzą... i nie tylko [WASZE ...
- Schemat zabił chłopca. Nieudana premiera ...





