Umorzenie i zarzut po wypadku autokaru w Świdnicy
16.03.2010
, aktualizacja: 16.03.2010 15:24
Z powodu przedawnienia prokurator rejonowy w Wałbrzychy umorzył śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez świdnickich urzędników odpowiedzialnych za oznakowanie wiaduktu, w który w marcu 2009 r. wbił się autokar wiozący dzieci na wycieczkę.
ZOBACZ TAKŻE
- Prokurator nie chce kary dla powiatowego inspektora (13-04-10, 05:29)
- Wyrok dla kierowcy, który uderzył autobusem w wiadukt: 2 lata (12-11-09, 11:42)
- Świdnica: Po wypadku autokaru dodatkowo oznakują wiadukty (01-04-09, 15:09)
- Autokar z dziećmi wbił się w wiadukt w Świdnicy (27-03-09, 10:40)
27 marca 2009 r. piętrowy autokar wiozący 39 osób, w tym 30 dzieci z Bystrzycy Górnej do teatru we Wrocławiu, wbił się w wiadukt kolejowy - o 25 cm niższy od pojazdu. Dach autokaru został zniszczony, a kilkunastu pasażerów zostało rannych. Najpoważniej ranny 13-latek został odwieziony do szpitala helikopterem.
W listopadzie sąd skazał kierowcę autobusu, 60-letniego Czesława G., za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym na dwa lata więzienia w zawieszeniu i trzyletni zakaz prowadzenia autobusów. Mężczyzna przyznał, że nie zauważył znaku mówiącego o wysokości przejazdu.
Jednocześnie wałbrzyska prokuratura wszczęła śledztwo, które miało wyjaśnić, czy należy pociągnąć do odpowiedzialności urzędników odpowiedzialnych za złe oznakowanie ulicy przed wiaduktem.
Z ustaleń śledztwa wynika, że projekt organizacji ruchu dla ulicy Śląskiej, na której doszło do wypadku, został sporządzony 30 kwietnia 2004 r. przez pracownika Urzędu Miejskiego w Świdnicy. Kilka dni później został pozytywnie zaopiniowany przez policjanta z komendy w Świdnicy, a 10 maja zatwierdzony przez pracownika świdnickiego starostwa. Projekt nie zawierał stosownego oznakowania ulic znakami drogowymi, co stwarzało zagrożenie dla bezpieczeństwa w komunikacji i pozwalało na przyjęcie, że zachowanie funkcjonariuszy publicznych odpowiedzialnych za wdrożenie projektu złamało art. 231 par. 1 kodeksu karnego.
Czyn taki jednak przedawnia się po upływie pięciu lat. Termin ten upłynął 30 kwietnia 2009 r. i 10 maja 2009 r., czyli półtora miesiąca po katastrofie.
W śledztwie przedstawiono zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych inspektorowi Wydziału Komunikacji Transportu i Dróg Publicznych Starostwa Powiatowego w Świdnicy. Urzędnikowi zarzucono, że od 25 kwietnia 2005 r. do 5 września 2008 r. nie dopełnił obowiązku sprawowania nadzoru i analizy istniejącej organizacji ruchu pod względem ich bezpieczeństwa. Ustalono, że nie kontrolował w tym okresie wszystkich dróg powiatowych i gminnych, a jedynie niektóre, wybrane losowo. Dlatego nie dopilnował, aby wiadukty kolejowe przy ulicach: Polna Droga, Sprzymierzeńców, Śląskiej oraz Kopernika, które są niższe niż 4,5 metra, miały właściwe oznakowanie. Grozi mi do trzech lat więzienia.
W listopadzie sąd skazał kierowcę autobusu, 60-letniego Czesława G., za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym na dwa lata więzienia w zawieszeniu i trzyletni zakaz prowadzenia autobusów. Mężczyzna przyznał, że nie zauważył znaku mówiącego o wysokości przejazdu.
Jednocześnie wałbrzyska prokuratura wszczęła śledztwo, które miało wyjaśnić, czy należy pociągnąć do odpowiedzialności urzędników odpowiedzialnych za złe oznakowanie ulicy przed wiaduktem.
Z ustaleń śledztwa wynika, że projekt organizacji ruchu dla ulicy Śląskiej, na której doszło do wypadku, został sporządzony 30 kwietnia 2004 r. przez pracownika Urzędu Miejskiego w Świdnicy. Kilka dni później został pozytywnie zaopiniowany przez policjanta z komendy w Świdnicy, a 10 maja zatwierdzony przez pracownika świdnickiego starostwa. Projekt nie zawierał stosownego oznakowania ulic znakami drogowymi, co stwarzało zagrożenie dla bezpieczeństwa w komunikacji i pozwalało na przyjęcie, że zachowanie funkcjonariuszy publicznych odpowiedzialnych za wdrożenie projektu złamało art. 231 par. 1 kodeksu karnego.
Czyn taki jednak przedawnia się po upływie pięciu lat. Termin ten upłynął 30 kwietnia 2009 r. i 10 maja 2009 r., czyli półtora miesiąca po katastrofie.
W śledztwie przedstawiono zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych inspektorowi Wydziału Komunikacji Transportu i Dróg Publicznych Starostwa Powiatowego w Świdnicy. Urzędnikowi zarzucono, że od 25 kwietnia 2005 r. do 5 września 2008 r. nie dopełnił obowiązku sprawowania nadzoru i analizy istniejącej organizacji ruchu pod względem ich bezpieczeństwa. Ustalono, że nie kontrolował w tym okresie wszystkich dróg powiatowych i gminnych, a jedynie niektóre, wybrane losowo. Dlatego nie dopilnował, aby wiadukty kolejowe przy ulicach: Polna Droga, Sprzymierzeńców, Śląskiej oraz Kopernika, które są niższe niż 4,5 metra, miały właściwe oznakowanie. Grozi mi do trzech lat więzienia.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




