Skarb Państwa zapłaci za upadek JTT 38,5 miliona
15.03.2010
, aktualizacja: 15.03.2010 19:32
Skarb Państwa ma zapłacić funduszowi MCI Management 38,521 mln zł odszkodowania za straty poniesione w wyniku upadku komputerowej spółki JTT - stwierdził w poniedziałek wrocławski sąd okręgowy.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak fiskus ostrzygł JTT na śmierć (10-05-11, 11:00)
- Sąd Apelacyjny obniżył odszkodowanie za upadek JTT (12-04-11, 14:15)
- Sprawą wrocławskiej firmy JTT zajmie się Sąd Najwyższy (06-08-10, 21:00)
- Zapłacimy miliony za błąd fiskusa w JTT (15-03-10, 20:17)
- Kończy się proces o odszkodowanie za upadek JTT (24-02-10, 19:46)
SERWISY
- Jestem bardzo zadowolony z tego wyroku, ale nie chcemy jeszcze odtrąbić zwycięstwa, gdyż to dopiero orzeczenie pierwszej instancji - mówi Tomasz Czechowicz, prezes i główny udziałowiec MCI. - Myślę, że taki wyrok to ważny element budowy państwa prawa. Powinien służyć tworzeniu takich rozwiązań podatkowych, które będą pozytywne dla firm. To jest jego największa wartość.
W latach 90. założona m.in. przez Czechowicza firma na zamówienie MEN produkowała komputery dla szkół. Ówczesne przepisy zwalniały taki sprzęt z podatku VAT, pod warunkiem że pochodził z importu. JTT wysyłało więc swoje komputery do Czech, po czym odkupywało je z niewielką marżą i sprowadzało do Polski. Ale w grudniu 1999 r. inspektor kontroli skarbowej uznał, że importu nie było, a JTT ma zapłacić od tych transakcji 10,5 mln zł podatku VAT i kar.
Zablokowano konto spółki, pieniądze zarekwirowano, a władze firmy prokuratura oskarżyła o oszustwo.
Oczyszczeni z zarzutów, ale za późno
W 2003 r. NSA uchylił jednak decyzję fiskusa i nakazał oddać JTT pieniądze wraz z odsetkami. Oczyścił też właścicieli spółki z zarzutów. Rok później JTT dostało zwrot ponad 20 mln zł, ale było już za późno. W tym samym roku firma musiała ogłosić upadłość.
Okazało się jednak, że to nie koniec negatywnych skutków decyzji fiskusa. Na przełomie 1999 i 2000 r. fundusz MCI za 10,2 mln zł kupił 40,38 proc. akcji JTT. Ich wartość - wskutek działań organów podatkowych - spadła i MCI sprzedał je swojej spółce Technopolis jedynie za 45 tys. zł. Stracił więc na tym ok. 10 mln zł.
W 2006 r. MCI złożył więc pozew w sądzie, w którym domagał się od skarbu państwa 38, 512 mln zł odszkodowania (10 mln zł za straty na wartości akcji, do tego 28,5 mln zł tzw. utraconych zysków, które firma mogła osiągnąć, gdyby nie upadek JTT).
Proces zaczął się w marcu 2007 r. Reprezentująca skarb państwa Prokuratoria Generalna przekonywała, że do upadku JTT doszło nie z winy fiskusa, lecz z powodu zapaści branży oraz błędnych decyzji inwestycyjnych.
Biegli orzekli: JTT nie zabił kryzys
Sprawa ciągnęła się trzy lata, bo sąd czekał na opinię zespołu biegłych profesora Dariusza Zarzeckiego ze Szczecina. W końcu biegli stwierdzili, że firma JTT upadła wyłącznie przez błąd urzędników skarbowych. Obowiązek zapłacenia 10 mln zł, jaki fiskus narzucił na spółkę, miał związek przyczynowy z pogorszeniem się jej sytuacji, a w konsekwencji spadek wartości jej akcji. Biegli obliczyli też kwotę, jaką MCI straciło na akcjach JTT. Wyszło im trochę więcej, niż to przedstawia fundusz.
- Biegli nie ustalili żadnych innych okoliczności, w wyniku których mogła powstać szkoda: ani kryzys na azjatyckich rynkach, ani złe zarządzanie spółką - uzasadniał sędzia Adam Maciński.
- To ważny wyrok - mówi mecenas Łukasz Dziewoński, reprezentujący MCI. - Zarówno z powodu wysokości zasądzonego odszkodowania, jak i tego, że sąd potwierdził iż akcjonariusze mają prawo do odszkodowania za straty, jakie ponieśli na akcjach spółek w wyniku działań organów podatkowych.
Mecenas Piotr Kaczorkiewicz z Prokuratorii Generalnej już zapowiedział odwołanie: - Sąd nie wyjaśnił wszystkich wątpliwości, m.in. kwestii wartości akcji w momencie ich sprzedaży spółce Technopolis. Skarb państwa ma zapłacić 38,512 mln zł plus odsetki od czerwca 2006 r.
Prawie jak Optimus
Sprawa JTT była wielokrotnie przyrównywana do sprawy Optimusa i fałszywych oskarżeń o przestępstwa podatkowe wysuwanych przez fiskusa wobec jego właściciela Romana Kluski. W grudniu 2006 r. Ministerstwo Finansów opublikowało "Białą Księgę JTT Computers SA. i Optimusa SA". Autorzy twierdzą w niej, że to nie urzędnicy skarbowi zawinili w tych sprawach, ale procedury były złe. Ministerstwo przeprosiło Romana Kluskę. Optimus także domaga się prawie 50 mln zł odszkodowania od skarbu państw Skarb państwa ma zapłacić funduszowi MCI Management ponad 38,5 mln zł odszkodowania za straty poniesione w wyniku upadku komputerowej spółki JTT - stwierdził wczoraj wrocławski sąd okręgowy. Wyrok nie jest prawomocny.
W latach 90. założona m.in. przez Czechowicza firma na zamówienie MEN produkowała komputery dla szkół. Ówczesne przepisy zwalniały taki sprzęt z podatku VAT, pod warunkiem że pochodził z importu. JTT wysyłało więc swoje komputery do Czech, po czym odkupywało je z niewielką marżą i sprowadzało do Polski. Ale w grudniu 1999 r. inspektor kontroli skarbowej uznał, że importu nie było, a JTT ma zapłacić od tych transakcji 10,5 mln zł podatku VAT i kar.
Zablokowano konto spółki, pieniądze zarekwirowano, a władze firmy prokuratura oskarżyła o oszustwo.
Oczyszczeni z zarzutów, ale za późno
W 2003 r. NSA uchylił jednak decyzję fiskusa i nakazał oddać JTT pieniądze wraz z odsetkami. Oczyścił też właścicieli spółki z zarzutów. Rok później JTT dostało zwrot ponad 20 mln zł, ale było już za późno. W tym samym roku firma musiała ogłosić upadłość.
Okazało się jednak, że to nie koniec negatywnych skutków decyzji fiskusa. Na przełomie 1999 i 2000 r. fundusz MCI za 10,2 mln zł kupił 40,38 proc. akcji JTT. Ich wartość - wskutek działań organów podatkowych - spadła i MCI sprzedał je swojej spółce Technopolis jedynie za 45 tys. zł. Stracił więc na tym ok. 10 mln zł.
W 2006 r. MCI złożył więc pozew w sądzie, w którym domagał się od skarbu państwa 38, 512 mln zł odszkodowania (10 mln zł za straty na wartości akcji, do tego 28,5 mln zł tzw. utraconych zysków, które firma mogła osiągnąć, gdyby nie upadek JTT).
Proces zaczął się w marcu 2007 r. Reprezentująca skarb państwa Prokuratoria Generalna przekonywała, że do upadku JTT doszło nie z winy fiskusa, lecz z powodu zapaści branży oraz błędnych decyzji inwestycyjnych.
Biegli orzekli: JTT nie zabił kryzys
Sprawa ciągnęła się trzy lata, bo sąd czekał na opinię zespołu biegłych profesora Dariusza Zarzeckiego ze Szczecina. W końcu biegli stwierdzili, że firma JTT upadła wyłącznie przez błąd urzędników skarbowych. Obowiązek zapłacenia 10 mln zł, jaki fiskus narzucił na spółkę, miał związek przyczynowy z pogorszeniem się jej sytuacji, a w konsekwencji spadek wartości jej akcji. Biegli obliczyli też kwotę, jaką MCI straciło na akcjach JTT. Wyszło im trochę więcej, niż to przedstawia fundusz.
- Biegli nie ustalili żadnych innych okoliczności, w wyniku których mogła powstać szkoda: ani kryzys na azjatyckich rynkach, ani złe zarządzanie spółką - uzasadniał sędzia Adam Maciński.
- To ważny wyrok - mówi mecenas Łukasz Dziewoński, reprezentujący MCI. - Zarówno z powodu wysokości zasądzonego odszkodowania, jak i tego, że sąd potwierdził iż akcjonariusze mają prawo do odszkodowania za straty, jakie ponieśli na akcjach spółek w wyniku działań organów podatkowych.
Mecenas Piotr Kaczorkiewicz z Prokuratorii Generalnej już zapowiedział odwołanie: - Sąd nie wyjaśnił wszystkich wątpliwości, m.in. kwestii wartości akcji w momencie ich sprzedaży spółce Technopolis. Skarb państwa ma zapłacić 38,512 mln zł plus odsetki od czerwca 2006 r.
Prawie jak Optimus
Sprawa JTT była wielokrotnie przyrównywana do sprawy Optimusa i fałszywych oskarżeń o przestępstwa podatkowe wysuwanych przez fiskusa wobec jego właściciela Romana Kluski. W grudniu 2006 r. Ministerstwo Finansów opublikowało "Białą Księgę JTT Computers SA. i Optimusa SA". Autorzy twierdzą w niej, że to nie urzędnicy skarbowi zawinili w tych sprawach, ale procedury były złe. Ministerstwo przeprosiło Romana Kluskę. Optimus także domaga się prawie 50 mln zł odszkodowania od skarbu państw Skarb państwa ma zapłacić funduszowi MCI Management ponad 38,5 mln zł odszkodowania za straty poniesione w wyniku upadku komputerowej spółki JTT - stwierdził wczoraj wrocławski sąd okręgowy. Wyrok nie jest prawomocny.
Najnowsze wiadomości
-
Jeździmy szybciej po Wrocławiu, ale wolniej do Warszawy
-
Bajkowy kogel-mogel, czyli Kopciuszek zupełnie inaczej
-
Na terenie budowy strefy kibica nie ma już rowerów
-
Pegaz przyleciał do szkoły, która pomaga koniom
-
Ambasador Chorwacji opowie o akcesji jego kraju do UE
-
Gdy sport znaczył wolność. Wystawa w Muzeum Gross Rosen
-
Dizajn nie gryzie, przekonamy się o tym w czwartkową noc
- 208 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
54 głosy
-
urzędas premię wziął
emelem1
15.03.10, 16:20
i pewnie awansował, my teraz będziemy płacić za tego kretyna»
-
Sympatyczny ten tomasz Czechowicz.
manfred220
16.03.10, 08:23
Nie to, co jego tatuś Kaziu Czechowicz, ten Komuszek z Politechniki, który za czasów rektora Towarzysza Porębskiego był szarą eminencją ZSP/SZSP i partii na Politechnice.Ciekaw jestem, co z»
-
Skarb Państwa zapłaci za upadek JTT 38,5 miliona
ypsilonfund
08.04.10, 09:49
Zobacz 10 najlepszych blogów o inwestowaniu!YpsilonFund.com - blog przyszłego milionera.Aktualna wartość portfela: 118 621 zł.»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć