Ministerstwo Zdrowia złagodziło przepisy o cytologii

Marzena Kasperska
11.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 16:43
A A A Drukuj
Więcej położnych będzie mogło robić badania cytologiczne w programie wczesnego wykrywania raka szyjki macicy - zdecydował resort zdrowia. - To niewielkie ustępstwo - komentują położne.
Aneta Hankus, położna z Nowej Rudy, będzie już mogła wykonywać badania
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Aneta Hankus, położna z Nowej Rudy, będzie już mogła wykonywać badania
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Zgodnie z nowymi przepisami obowiązującymi od stycznia profilaktyczne badania cytologiczne mogą robić wyłącznie położne z certyfikatem wydanym przez Centralny Ośrodek Koordynujący w Poznaniu. Dotąd uzyskało go tylko 671 spośród prawie 25 tys. czynnych zawodowo położnych. Na Dolnym Śląsku ma go zaledwie 21 osób.

Położne alarmowały, że na zmienionych zasadach tracą głównie mieszkanki małych miasteczek i wsi, w których dostęp do lekarza ginekologa jest często ograniczony do dwóch-trzech godzin w tygodniu. Ostrzegały, że ograniczenie ich kompetencji może zablokować cały program, co spowoduje, że zmniejszy się wykrywanie raka macicy we wczesnej fazie rozwoju choroby. Do certyfikatów COK zastrzeżenia ma także Leokadia Jędrzejewska, konsultantka krajowa w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego. Jej zdaniem COK nie ma prawa poświadczać umiejętności, które położne zdobyły już wcześniej, przed kursem. W piśmie wysłanym w lutym do resortu zdrowia, NFZ i samego COK podkreśliła, że położne mogą robić cytologię, bo przewiduje to ustawa o zawodzie pielęgniarek i położnych.

Kilka dni temu Ministerstwo Zdrowia lekko złagodziło swoje stanowisko. Zapowiedziało, że honorowane będą także certyfikaty, jakie dwa lata temu wydało położnym 16 wojewódzkich ośrodków koordynujących program. Resort poinformował również, że ma prawo określić dodatkowe warunki, które zapewnią wysoką jakość świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Podkreśla, że zaostrzone przepisy dotyczą wyłącznie realizacji programu profilaktyki raka szyjki macicy.

- To znaczy, że resortowi zdrowia zależy tylko na jakości cytologii robionej w programie? Niekompetencja w badaniach wykonanych poza nim jest dopuszczalna? - dziwi się Aneta Hankus, położna z jedynej w Nowej Rudzie przychodni, która realizuje program wczesnego wykrywania raka macicy.

Hankus nie ma certyfikatu poznańskiego COK i od stycznia nie przebadała ani jednej pacjentki. Dwa lata temu brała jednak udział w szkoleniach organizowanych przez WOK we Wrocławiu, więc odzyska prawo do badań cytologicznych.

- Mam nadzieję, że zmiany szybko wejdą w życie, bo przez dwa i pół miesiąca tego roku musiałam odesłać z gabinetu sporo kobiet - mówi.

Jolanta Kotowska, kierowniczka wrocławskiego WOK, też nie jest zachwycona decyzją ministerstwa. - Przeszkoliliśmy ok. 600 położonych, które znów będą mogły robić badania. Ale reszta nadal będzie skazana na jeżdżenie do Poznania - mówi.

COK w Poznaniu dostaje rocznie na szkolenia prawie pół miliona złotych z resortu zdrowia. Duża część tej sumy idzie na wynagrodzenia dla wykładowców. Są nimi niemal wyłącznie pracownicy ośrodka.

W Polsce 4 tys. kobiet dowiaduje się co roku, że choruje na złośliwy nowotwór szyjki macicy. Połowa z nich umiera, bo na skuteczne leczenie jest już za późno. Z badań profilaktycznych korzysta tylko 27 proc. uprawnionych kobiet w wieku 25-59 lat.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Ministerstwo Zdrowia złagodziło przepisy o cyto... 1biedronka 12.03.10, 08:29

    a jak ktoś nie jest uprawniony, bo nie skonczył jeszcze 25 lat, to mu nie zrobią... nawet pomimo ewidentnych powodów ku temu... tak, tak "wczesne wykrywanie i profilaktyka" ale zapłać za to »