Ginekolodzy z Dyrekcyjnej: nie możemy dłużej milczeć
09.03.2010
, aktualizacja: 08.03.2010 20:33
Czy klinika ginekologii przy ul. Dyrekcyjnej brała pieniądze z NFZ za niepotrzebne i ryzykowne dla życia pacjentek zabiegi? Takie zarzuty stawiają szefowi kliniki prof. Mariuszowi Zimmerowi trzej lekarze.
ZOBACZ TAKŻE
- Ginekolodzy jednak mogli krytykować szefa kliniki (27-02-11, 20:00)
- Profesor wie lepiej, co i jak badać u innego profesora (12-01-11, 10:00)
- Wrocławska klinika została ukarana za histeroskopie (04-11-10, 08:00)
- Prokuratura w klinice ginekologii przy Dyrekcyjnej (11-09-10, 10:00)
- NFZ podważył raport komisji ASK o klinice ginekologii (08-07-10, 20:22)
- Rozłam na Akademii Medycznej z powodu histeroskopii (29-06-10, 08:00)
- ASK okazał się być łaskawym sędzią w swojej sprawie (04-06-10, 08:00)
- Środowiskowa zmowa milczenia w sprawie badań macic (02-06-10, 08:00)
- Badali macice źle lub co najmniej niepotrzebnie (01-06-10, 08:00)
- Będzie kolejna kontrola kliniki przy ul. Dyrekcyjnej (23-03-10, 13:51)
- Prezes NFZ chce kontroli kliniki profesora Zimmera (22-03-10, 15:30)
- Badania macicy dla pieniędzy (19-03-10, 01:00)
- W sprawie zarzutów lekarzy nikt nie powinien milczeć (10-03-10, 07:00)
SERWISY
Prof. Jerzy Zalewski, dr hab. Jerzy Heimrath i dr Marek Elias są pracownikami II Kliniki i Katedry Ginekologii i Położnictwa Akademickiego Szpitala Klinicznego.
Swoje zarzuty sformułowali w liście, który chcieli opublikować w "Gazecie Uczelnianej" Akademii Medycznej. Pretekstem do jego napisania był wywiad z prof. Zimmerem zatytułowany "Sukcesy akademickiej ginekologii" w grudniowym numerze. Profesor i jednocześnie prorektor ds. dydaktyki AM oraz konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii i położnictwa chwali się w niej sukcesami kierowanej przez siebie placówki. Mówi m.in. o efektach połączenia istniejących tam wcześniej czterech klinik w jedną jednostkę.
- Ocenę połączenia można rozpatrywać co najmniej w trzech aspektach: dydaktycznym, naukowym i finansowym i bez fałszywej skromności można powiedzieć, że sytuacja poprawiła się pod każdym względem - stwierdził prof. Zimmer.
Podkreśla, że klinika zarabia, bo stosuje procedury endoskopowe zamiast tradycyjnych operacji: - Mamy bardzo duże doświadczenie w ginekologicznych zabiegach endoskopowych.
Komentując te wypowiedzi trzech ginekologów, pracowników kliniki, napisało: "Treści zawarte w tym wywiadzie są tak bulwersujące i dalekie od prawdy, że nie mogliśmy dalej milczeć. Jesteśmy bowiem świadkami bezprecedensowego upadku kliniki przy ul. Dyrekcyjnej."
- Nam chodzi wyłącznie o dobro pacjentek i podniesienie prestiżu kliniki, w której pracujemy - mówi dr hab. Jerzy Heimrath.
Najpoważniejsze zarzuty, jakie lekarze stawiają przełożonemu to:
* zakaz przyjmowania przypadków onkologicznych;
* zarządzenie wykonywania inwazyjnych zabiegów histeroskopowych przy braku wskazań medycznych, a nawet w przypadkach, gdy istniały przeciwwskazania, np. przy guzach jajnika.
Dr Heimrath komentuje: - NFZ za przeprowadzoną histeroskopię dobrze płacił.
Według statystyk dolnośląskiego NFZ w roku 2007 przy ul. Dyrekcyjnej wykonano 1203 histeroskopie, a rok później 1274. Natomiast w klinice ginekologii przy ul. Chałubińskiego zrobiono odpowiednio 12 i 102 zabiegi.
* spadek liczby wykonywanych laparoskopii.
Z danych, jakie przedstawiają lekarze wynika, że pod rządami prof. Zimmera drastycznie spadła liczba operacji laparoskopowych: ze 151 w roku 2004 do zaledwie 31 cztery lata później. - Lekarze, którzy się na tym znali zostali wyrugowani. Dlatego mówienie o bardzo dużym doświadczeniu w zabiegach laparoskopowych jest nieprawdą - mówi dr Elias.
Obszerny list nie ukazał się w "Gazecie Uczelnianej". Arkadiusz Förster, rzecznik AM i jej redaktor naczelny tłumaczy, że nie zamieścił listu, bo nie spełniał on warunków polemiki i nie odnosił się do treści wywiadu z prof. Zimmerem. Decyzję podtrzymał rektor AM prof. Ryszard Andrzejak.
Zareagował natomiast Piotr Pobrotyn, dyrektor ASK, który pisemnie zażądał od lekarzy konkretów w sprawie narażenia zdrowia i życia pacjentek kliniki. Heimrath i Elias nie wykonali polecenia służbowego i zostali ukarani naganą. W ich imieniu do dyrektora pismo wysłał prawnik. - Szczegóły, po czasie, podał nam tylko prof. Zalewski. Naganę dla niego dyrektor anulował - mówi Förster.
Szpital powołał komisję, która bada zarzuty wobec prof. Zimmera. Przewodniczy jej Bogusław Beck, dyrektor medyczny placówki. W pracach komisji uczestniczy jeszcze kilka osób, ale rzecznik nie ujawnia ich nazwisk. - Komisja wkrótce zakończy pracę. Na razie żaden zarzut się nie potwierdza - mówi Förster.
Dr Heimrath i dr Elias zapowiadają, że w sprawie nagany odwołają się do sądu pracy.
Wczoraj nie udało nam się skontaktować z prof. Mariuszem Zimmerem.
Swoje zarzuty sformułowali w liście, który chcieli opublikować w "Gazecie Uczelnianej" Akademii Medycznej. Pretekstem do jego napisania był wywiad z prof. Zimmerem zatytułowany "Sukcesy akademickiej ginekologii" w grudniowym numerze. Profesor i jednocześnie prorektor ds. dydaktyki AM oraz konsultant wojewódzki w dziedzinie ginekologii i położnictwa chwali się w niej sukcesami kierowanej przez siebie placówki. Mówi m.in. o efektach połączenia istniejących tam wcześniej czterech klinik w jedną jednostkę.
- Ocenę połączenia można rozpatrywać co najmniej w trzech aspektach: dydaktycznym, naukowym i finansowym i bez fałszywej skromności można powiedzieć, że sytuacja poprawiła się pod każdym względem - stwierdził prof. Zimmer.
Podkreśla, że klinika zarabia, bo stosuje procedury endoskopowe zamiast tradycyjnych operacji: - Mamy bardzo duże doświadczenie w ginekologicznych zabiegach endoskopowych.
Komentując te wypowiedzi trzech ginekologów, pracowników kliniki, napisało: "Treści zawarte w tym wywiadzie są tak bulwersujące i dalekie od prawdy, że nie mogliśmy dalej milczeć. Jesteśmy bowiem świadkami bezprecedensowego upadku kliniki przy ul. Dyrekcyjnej."
- Nam chodzi wyłącznie o dobro pacjentek i podniesienie prestiżu kliniki, w której pracujemy - mówi dr hab. Jerzy Heimrath.
Najpoważniejsze zarzuty, jakie lekarze stawiają przełożonemu to:
* zakaz przyjmowania przypadków onkologicznych;
* zarządzenie wykonywania inwazyjnych zabiegów histeroskopowych przy braku wskazań medycznych, a nawet w przypadkach, gdy istniały przeciwwskazania, np. przy guzach jajnika.
Dr Heimrath komentuje: - NFZ za przeprowadzoną histeroskopię dobrze płacił.
Według statystyk dolnośląskiego NFZ w roku 2007 przy ul. Dyrekcyjnej wykonano 1203 histeroskopie, a rok później 1274. Natomiast w klinice ginekologii przy ul. Chałubińskiego zrobiono odpowiednio 12 i 102 zabiegi.
* spadek liczby wykonywanych laparoskopii.
Z danych, jakie przedstawiają lekarze wynika, że pod rządami prof. Zimmera drastycznie spadła liczba operacji laparoskopowych: ze 151 w roku 2004 do zaledwie 31 cztery lata później. - Lekarze, którzy się na tym znali zostali wyrugowani. Dlatego mówienie o bardzo dużym doświadczeniu w zabiegach laparoskopowych jest nieprawdą - mówi dr Elias.
Obszerny list nie ukazał się w "Gazecie Uczelnianej". Arkadiusz Förster, rzecznik AM i jej redaktor naczelny tłumaczy, że nie zamieścił listu, bo nie spełniał on warunków polemiki i nie odnosił się do treści wywiadu z prof. Zimmerem. Decyzję podtrzymał rektor AM prof. Ryszard Andrzejak.
Zareagował natomiast Piotr Pobrotyn, dyrektor ASK, który pisemnie zażądał od lekarzy konkretów w sprawie narażenia zdrowia i życia pacjentek kliniki. Heimrath i Elias nie wykonali polecenia służbowego i zostali ukarani naganą. W ich imieniu do dyrektora pismo wysłał prawnik. - Szczegóły, po czasie, podał nam tylko prof. Zalewski. Naganę dla niego dyrektor anulował - mówi Förster.
Szpital powołał komisję, która bada zarzuty wobec prof. Zimmera. Przewodniczy jej Bogusław Beck, dyrektor medyczny placówki. W pracach komisji uczestniczy jeszcze kilka osób, ale rzecznik nie ujawnia ich nazwisk. - Komisja wkrótce zakończy pracę. Na razie żaden zarzut się nie potwierdza - mówi Förster.
Dr Heimrath i dr Elias zapowiadają, że w sprawie nagany odwołają się do sądu pracy.
Wczoraj nie udało nam się skontaktować z prof. Mariuszem Zimmerem.
Najnowsze wiadomości
-
Wrocławianka pozwała NFZ. Walczy o lek ratujący życie
-
Igor Boxx: Tanecznie i pogodnie, nadal z Breslau w tle
-
Głos feldmarszałka von Moltke usłyszymy w Krzyżowej
-
Po drugiej stronie płótna Panoramy Racławickiej [FOTO]
-
Wrocławski stadion niemal najpiękniejszy na świecie
-
Jak poderwać kogoś przez internet? Naukowcy doradzają
-
Posada w spółce dla byłej wiceminister z Platformy
- 57 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
45 głosów
-
Ginekolodzy z Dyrekcyjnej: nie możemy dłużej mi...
kluska11
09.03.10, 09:32
Wy tam siostry, w tym Wroclawiu, to macie niezly burdel!A co u Rektora Andrzejaka slychac? Kiedy ma kolokwium habilitacyjne?»
-
Wniosek: tylko prywatna i dobrowolna składka
oelefante
09.03.10, 10:09
zakończy tę patologię. To pacjent powinien decydować, jaki zabieg i za ilechce kupić. Nie dogada się z lekarzem/szpitalem - nie kupi, poszuka gdzieś indzie.Teraz patologia patologię goni. »
-
Ginekolodzy z Dyrekcyjnej: nie możemy dłużej mi...
med.pol
10.03.10, 18:39
Grupa M15, w której znajduje się histeroskopia diagnostyczna i diagostyczne wyłyżeczkowanie jamy macicy- 18 pkt. Proszę zajrzeć do materiałów żródłowych- zarządzenie prezesa NFZ dotyczące »
Najczęściej czytane24 htydzień





