Dlaczego król Bolesław Chrobry nie siedzi na arabie
06.03.2010
, aktualizacja: 06.03.2010 16:51
Komisja Kultury Rady Miejskiej przygotowuje pierwszy w Polsce projekt uchwały o pomnikach. Trwa dyskusja, co zrobić z dziełami, które już straszą.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak przejąć kontrolę nad przestrzenią publiczną (20-02-10, 10:00)
- Obsadzanie cokołów zawsze było zajęciem dużego ryzyka (19-02-10, 09:00)
- Czy będą konkursy na pomniki? Gorąca debata w ratuszu (18-02-10, 20:04)
- Radni chcą powstrzymania pomnikowego horroru (20-01-10, 20:22)
- Wrocławscy radni mają już dość pomnikowego terroru (19-10-09, 09:00)
- Wybierzmy najszpetniejszy wrocławski pomnik (20-11-08, 19:09)
Profesorowie ASP ocenili wrocławskie monumenty i uznali, że pierwsze miejsce na liście koszmarków należy się ex equo pomnikowi zamordowanych przez UPA (pl. Polski) i "Ptakom" Magdaleny Abakanowicz (ul. Świdnicka). Niewiele wyższe noty dostał pomnik Ofiar Katyńskich (przy Muzeum Narodowym), Ofiar Stalinizmu (za operą), Ofiar Sybiru (pl. Strzelecki) i Bolesław Chrobry przy Świdnickiej. Prezes wrocławskiego oddziału ZPAP Piotr Wieczorek proponuje likwidację lub przesunięcia w inne miejsce pomników, które najbardziej szpecą Wrocław.
Rozmowa z Tomaszem Kabatem*
Beata Maciejewska: - Dziesięć lat starań Pana i kolegów, żeby Chrobry stanął przy Świdnickiej, a teraz słynęła na was fala krytyki, że brzydactwo szpeci miasto. Warto było?
Tomasz Kabat : - Dzieło sztuki nie musi, a nawet nie może podobać się wszystkim. Komisja złożona z artystów nie jest wyrocznią. Proszę sobie przypomnieć scenę z galerii z filmu "Nie lubię poniedziałku" - zachwyt krytyków sztuki budzi treblinka od kombajnu, a zaopatrzeniowiec z Sulęcic zostaje pasowany na artystę. Nie rozumiem, dlaczego grupa profesorów ASP ma decydować o tym, co ma mi się podobać. Sztuka ma być dla ludzi, a nie dla artystów.
Jeleń na rykowisku to też sztuka dla ludzi. W gazetowej sondzie na pomnikowy koszmarek Chrobry zajął I miejsce. Konkurenci - na przykład koń z ulicy Szewskiej - byli bez szans.
Gdybym brał poważnie opinie internautów, to mógłbym się już zakładać, że prezydent Dutkiewicz nie wygra wyborów samorządowych (na forach pełno jest wątków typu: nie będę głosował na Dutkiewicza), a "Gazeta Wyborcza" przestanie wychodzić. Krytykom, którzy ciągle żądają, aby Chrobry na arabie, jeździł muszę przypomnieć, że on araba na oczy nie widział. No i proszę sobie wyobrazić ponadstukilogramowego mężczyznę z bronią, przedzierającego się przez knieje na delikatnym koniku! To celowy zamysł artystyczny, rzeźbiarka chciała przywołać klimat średniowiecza.
Ma Pan prawo do subiektywnych ocen. Ale pomnik stoi w przestrzeni publicznej, należącej do wszystkich mieszkańców. Projekt powinien być wybrany w konkursie, Chrobry dostał cokół bez żadnej rywalizacji. Dlaczego mam oglądać dzieło sztuki, które podoba się tylko Panu?
Nie tylko mnie! Model pomnika Bolesława Chrobrego został pokazany wszystkim radnym, a tylko jeden zaprotestował. Przecież to przedstawiciele mieszkańców Wrocławia. Nie odmawiajmy im inteligencji, wrażliwości estetycznej i dobrego smaku.
Pan żartuje. Wyborcy nie oczekują, że radni będą mieć kwalifikacje jak rektor ASP.
Rektor ASP (wówczas prof. Zbigniew Horbowy) też widział model pomnika Bolesława Chrobrego i bardzo życzliwie go ocenił. Podobnie jak urzędnicy miejscy, w tym architekt Wrocławia, a nawet sam prezydent Bogdan Zdrojewski. Byłem zdumiony, jak przeczytałem w "Gazecie", że teraz mu się bardzo nie podoba. Odnoszę wrażenie, że krytycy pomnika dokładnie go nie obejrzeli. Tak jak znany historyk sztuki prof. Henryk Dziurla, który ogłosił, że pomnik jest osadzony w mentalności XIX-wiecznego nacjonalizmu. Gdyby obejrzał cokół, to by zobaczył mapę unijnej Europy oraz czeskie, polskie i niemieckie teksty o poparciu Chrobrego dla idei zjednoczonego kontynentu. Już nie mówię o tym, że Chrobry ma miecz schowany do pochwy, więc gdzie tu wojujący nacjonalizm?
Choćby w głowach radykalnych narodowców, którzy po pomnikiem organizują wiece. Nie przeszkadza to Panu? Prof. Jerzy Robert Nowak, ideolog Radia Maryja, wciąż pisze o dziesięcioletniej gehennie, którą musieliście przejść, żeby w regermanizowanym Wrocławiu postawić pomnik polskiego władcy.
Chrobry nie należy ani do komunistów, ani do skrajnej prawicy. Nie wolno go nikomu zawłaszczać dla doraźnych politycznych celów. Chrobry dziesięć lat czekał na cokół, bo nie mogliśmy zebrać pieniędzy. Tylko z tego powodu.
Jak Pan ocenia projekt uchwały pomnikowej Komisji Kultury Rady Miejskiej?
To dobry pomysł. Nie mam nic przeciwko konkursom, choć wcale nie dają one gwarancji, że zostanie wybrane dzieło, które nie wzbudzi kontrowersji. Mamy różne gusta. Ale to dobrze. W wielokulturowym mieście spotkań trzeba ćwiczyć tolerancję.
Rozmowa z Tomaszem Kabatem*
Beata Maciejewska: - Dziesięć lat starań Pana i kolegów, żeby Chrobry stanął przy Świdnickiej, a teraz słynęła na was fala krytyki, że brzydactwo szpeci miasto. Warto było?
Tomasz Kabat : - Dzieło sztuki nie musi, a nawet nie może podobać się wszystkim. Komisja złożona z artystów nie jest wyrocznią. Proszę sobie przypomnieć scenę z galerii z filmu "Nie lubię poniedziałku" - zachwyt krytyków sztuki budzi treblinka od kombajnu, a zaopatrzeniowiec z Sulęcic zostaje pasowany na artystę. Nie rozumiem, dlaczego grupa profesorów ASP ma decydować o tym, co ma mi się podobać. Sztuka ma być dla ludzi, a nie dla artystów.
Jeleń na rykowisku to też sztuka dla ludzi. W gazetowej sondzie na pomnikowy koszmarek Chrobry zajął I miejsce. Konkurenci - na przykład koń z ulicy Szewskiej - byli bez szans.
Gdybym brał poważnie opinie internautów, to mógłbym się już zakładać, że prezydent Dutkiewicz nie wygra wyborów samorządowych (na forach pełno jest wątków typu: nie będę głosował na Dutkiewicza), a "Gazeta Wyborcza" przestanie wychodzić. Krytykom, którzy ciągle żądają, aby Chrobry na arabie, jeździł muszę przypomnieć, że on araba na oczy nie widział. No i proszę sobie wyobrazić ponadstukilogramowego mężczyznę z bronią, przedzierającego się przez knieje na delikatnym koniku! To celowy zamysł artystyczny, rzeźbiarka chciała przywołać klimat średniowiecza.
Ma Pan prawo do subiektywnych ocen. Ale pomnik stoi w przestrzeni publicznej, należącej do wszystkich mieszkańców. Projekt powinien być wybrany w konkursie, Chrobry dostał cokół bez żadnej rywalizacji. Dlaczego mam oglądać dzieło sztuki, które podoba się tylko Panu?
Nie tylko mnie! Model pomnika Bolesława Chrobrego został pokazany wszystkim radnym, a tylko jeden zaprotestował. Przecież to przedstawiciele mieszkańców Wrocławia. Nie odmawiajmy im inteligencji, wrażliwości estetycznej i dobrego smaku.
Pan żartuje. Wyborcy nie oczekują, że radni będą mieć kwalifikacje jak rektor ASP.
Rektor ASP (wówczas prof. Zbigniew Horbowy) też widział model pomnika Bolesława Chrobrego i bardzo życzliwie go ocenił. Podobnie jak urzędnicy miejscy, w tym architekt Wrocławia, a nawet sam prezydent Bogdan Zdrojewski. Byłem zdumiony, jak przeczytałem w "Gazecie", że teraz mu się bardzo nie podoba. Odnoszę wrażenie, że krytycy pomnika dokładnie go nie obejrzeli. Tak jak znany historyk sztuki prof. Henryk Dziurla, który ogłosił, że pomnik jest osadzony w mentalności XIX-wiecznego nacjonalizmu. Gdyby obejrzał cokół, to by zobaczył mapę unijnej Europy oraz czeskie, polskie i niemieckie teksty o poparciu Chrobrego dla idei zjednoczonego kontynentu. Już nie mówię o tym, że Chrobry ma miecz schowany do pochwy, więc gdzie tu wojujący nacjonalizm?
Choćby w głowach radykalnych narodowców, którzy po pomnikiem organizują wiece. Nie przeszkadza to Panu? Prof. Jerzy Robert Nowak, ideolog Radia Maryja, wciąż pisze o dziesięcioletniej gehennie, którą musieliście przejść, żeby w regermanizowanym Wrocławiu postawić pomnik polskiego władcy.
Chrobry nie należy ani do komunistów, ani do skrajnej prawicy. Nie wolno go nikomu zawłaszczać dla doraźnych politycznych celów. Chrobry dziesięć lat czekał na cokół, bo nie mogliśmy zebrać pieniędzy. Tylko z tego powodu.
Jak Pan ocenia projekt uchwały pomnikowej Komisji Kultury Rady Miejskiej?
To dobry pomysł. Nie mam nic przeciwko konkursom, choć wcale nie dają one gwarancji, że zostanie wybrane dzieło, które nie wzbudzi kontrowersji. Mamy różne gusta. Ale to dobrze. W wielokulturowym mieście spotkań trzeba ćwiczyć tolerancję.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 132 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Dlaczego król Bolesław Chrobry nie siedzi na ar...
mirrandel
06.03.10, 11:32
hm, Chrobry faktycznie wyszedł potworek, przeede wszystkim za wielki i za ciężki- stoi obok klasycyzującej opery, modernistycznej bryły Renomy, obok strzelista sylweta kościoła Bożego Ciała-»
-
Chrobry nie pasuje Wyborczej
redaktorpajacewicz
06.03.10, 13:48
a nie wrocławianom! Wrocławianie a Gazeta Wyborcza i jej środowisko to dwie różne rzeczy a może i nacje. Przegrali batalię o rondo Pileckiego,mimo tytanicznej pracy pani Beathe Maciejewskiej»
-
Re: Dlaczego król Bolesław Chrobry nie siedzi na
guixe
07.04.10, 09:57
upupup»
Najczęściej czytane24 htydzień




