Na Expo nie jedziemy, bo wyjazd do Chin się nie opłaca
04.03.2010
, aktualizacja: 03.03.2010 17:31
Ani Wrocław, ani Dolny Śląsk nie będzie promować się na światowej wystawie Expo w Szanghaju, choć sami ubiegaliśmy się o organizację tej imprezy. Władze miasta stwierdziły, że taki wyjazd nam się nie opłaca. Tymczasem do Chin wybiera się sześć polskich województw i pięć miast
ZOBACZ TAKŻE
- Kalendarium starań Wrocławia o organizację Expo 2010 (02-12-02, 00:00)
SONDAŻ
Największa na świecie wystawa zostanie otwarta 1 maja. Przez pół roku obejrzy ją około 70 mln osób. Przygotowania do imprezy trwają już od kilku lat, bo każde z prezentujących się państw będzie próbowało przekonać odwiedzających, że jest miejscem wartym odwiedzenia. Swoimi walorami będą chwalić się także regiony i miasta. Do Chin wybiorą się reprezentacje Kielc, Koszalina, Krakowa, Lublina i Warszawy, a także kilku województw, m.in. śląskiego, mazowieckiego i opolskiego. Nie będzie Wrocławia, choć miasto jeszcze kilka lat temu bardzo zabiegało, by samo organizować Expo 2010.
Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia, tłumaczy, że o braku naszego miasta w tym gronie zadecydowały dwa powody: - Z perspektywy Chin nie będziemy postrzegani jako poszczególne regiony czy miasta, ale jako reprezentanci niewielkiego kraju. Taka promocja nas nie interesuje, więc byłyby to zmarnowane pieniądze. Poza tym koszty całego przedsięwzięcia okazały się zbyt wysokie.
Z argumentami Wrocławia nie zgadzają się jednak inne polskie miasta. Kraków, który do Szanghaju pojedzie m.in. ze swoją tradycyjną paradą smoków i prezentacjami o możliwościach współpracy gospodarczej, liczy na przyciągnięcie do siebie chińskich turystów i biznesmenów.
- Nie chcemy przegapić takiej szansy - mówi Filip Szatanik, rzecznik krakowskiego magistratu. - Chiny to bardzo szybko rozwijający się i ogromny rynek. Widzimy tu duże pole do współdziałania.
Z podobnymi nadziejami do Azji wybiera się reprezentacja Górnego Śląska, która także wystąpi z programem gospodarczym i kulturalnym, a do Szanghaju przywiezie ze sobą zespół Śląsk.
- Jesteśmy chyba jedynym regionem w Polsce, który może pochwalić się tak licznymi kontaktami gospodarczymi z Chinami. Związane są oczywiście z branżą górniczą - podkreśla Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. - Jedziemy tam, by pokazać, że wspieramy naszych przedsiębiorców i zainteresować kolejnych. Nie sądzę, że wtopimy się w polski tłum. Zrobimy wszystko, by dać się zauważyć.
Bardzo poważnie do swojego udziału w Expo podchodzą również Kielce, które od kilku lat pozyskują chińskich inwestorów. Samorząd wydał album o mieście po chińsku, a nawet przekształcił swoją stronę internetową, by Chińczycy mogli poczytać o mieście w swoim języku.
Mieczysław Pastuszko, dyrektor wydziału projektów strukturalnych i strategii miasta w kieleckim urzędzie: - Współpraca z Chinami to na pewno dobry kierunek, biorąc pod uwagę tempo, w jakim osiągają coraz lepsze wskaźniki gospodarcze. Czy będzie lepsza okazja, by znaleźć tam partnerów?
Na Expo nie pojedzie także Dolny Śląsk, bo zarząd województwa podjął decyzję, że jeśli mamy się prezentować, to z rozmachem albo w ogóle. Na rozmach zabrakło jednak pieniędzy.
- Prace nad projektem były zaawansowane - opowiada Ilona Antoniszyn z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, która kilka lat temu opracowała propozycję regionu na Expo. - Jechać tam, by rozdać kilka ulotek nie miałoby sensu. Chcieliśmy więc przygotować wirtualne wycieczki po rynkach najpiękniejszych dolnośląskich miasteczek, a jednocześnie mieszkańcy tych miejscowości na telebimach oglądaliby, co dzieje w Szanghaju. Wyliczyliśmy jednak, że mogłoby to kosztować nawet milion złotych, czyli zdecydowanie za dużo, biorąc pod uwagę potrzeby związane z inwestycjami istotnymi dla Dolnego Śląska.
Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia, tłumaczy, że o braku naszego miasta w tym gronie zadecydowały dwa powody: - Z perspektywy Chin nie będziemy postrzegani jako poszczególne regiony czy miasta, ale jako reprezentanci niewielkiego kraju. Taka promocja nas nie interesuje, więc byłyby to zmarnowane pieniądze. Poza tym koszty całego przedsięwzięcia okazały się zbyt wysokie.
Z argumentami Wrocławia nie zgadzają się jednak inne polskie miasta. Kraków, który do Szanghaju pojedzie m.in. ze swoją tradycyjną paradą smoków i prezentacjami o możliwościach współpracy gospodarczej, liczy na przyciągnięcie do siebie chińskich turystów i biznesmenów.
- Nie chcemy przegapić takiej szansy - mówi Filip Szatanik, rzecznik krakowskiego magistratu. - Chiny to bardzo szybko rozwijający się i ogromny rynek. Widzimy tu duże pole do współdziałania.
Z podobnymi nadziejami do Azji wybiera się reprezentacja Górnego Śląska, która także wystąpi z programem gospodarczym i kulturalnym, a do Szanghaju przywiezie ze sobą zespół Śląsk.
- Jesteśmy chyba jedynym regionem w Polsce, który może pochwalić się tak licznymi kontaktami gospodarczymi z Chinami. Związane są oczywiście z branżą górniczą - podkreśla Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. - Jedziemy tam, by pokazać, że wspieramy naszych przedsiębiorców i zainteresować kolejnych. Nie sądzę, że wtopimy się w polski tłum. Zrobimy wszystko, by dać się zauważyć.
Bardzo poważnie do swojego udziału w Expo podchodzą również Kielce, które od kilku lat pozyskują chińskich inwestorów. Samorząd wydał album o mieście po chińsku, a nawet przekształcił swoją stronę internetową, by Chińczycy mogli poczytać o mieście w swoim języku.
Mieczysław Pastuszko, dyrektor wydziału projektów strukturalnych i strategii miasta w kieleckim urzędzie: - Współpraca z Chinami to na pewno dobry kierunek, biorąc pod uwagę tempo, w jakim osiągają coraz lepsze wskaźniki gospodarcze. Czy będzie lepsza okazja, by znaleźć tam partnerów?
Na Expo nie pojedzie także Dolny Śląsk, bo zarząd województwa podjął decyzję, że jeśli mamy się prezentować, to z rozmachem albo w ogóle. Na rozmach zabrakło jednak pieniędzy.
- Prace nad projektem były zaawansowane - opowiada Ilona Antoniszyn z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, która kilka lat temu opracowała propozycję regionu na Expo. - Jechać tam, by rozdać kilka ulotek nie miałoby sensu. Chcieliśmy więc przygotować wirtualne wycieczki po rynkach najpiękniejszych dolnośląskich miasteczek, a jednocześnie mieszkańcy tych miejscowości na telebimach oglądaliby, co dzieje w Szanghaju. Wyliczyliśmy jednak, że mogłoby to kosztować nawet milion złotych, czyli zdecydowanie za dużo, biorąc pod uwagę potrzeby związane z inwestycjami istotnymi dla Dolnego Śląska.
Najnowsze wiadomości
-
Jej kolor to czerwień jak rewolucja, anarchia...
-
Trzydzieste urodziny wrocławskiego dress-party
-
Nad morze i w góry - wakacyjna oferta PKS we Wrocławiu
-
W parku Tołpy jesienią pojawi się klinkierowy obiekt
-
W pasażu Niepolda powstanie nieoficjalna strefa kibica
-
Wikingowie i Flinstonowie. Płynęli Odrą na czym się dało
-
Ludzie oglądają samochody... A tu wybory miss [FOTO]
- 25 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Na Expo nie jedziemy, bo wyjazd do Chin się nie...
obik84
04.03.10, 07:24
Mam wrażenie że wrocławski magistrat chce jednocześnie mieć i zjeść ciastko.Od lat Wrocław ładuje ogromne pieniądze w promocję miasta. Nie będę dyskutowałczy słusznie czy nie. Największą »
-
Re: Na Expo nie jedziemy, bo wyjazd do Chin się n
sverir
04.03.10, 07:44
Jeżeli miasto słusznie się promuje, to fakt, jest to głupota. Jeżeli miastonieslusznie się promuje, to nie, to nie jest głupota. »
-
Na Expo nie jedziemy, bo wyjazd do Chin się nie...
afiag
04.03.10, 08:09
Gdyby expo było w kraju UE, Rosji, Turcji, ok. Ale w Chinach? w Chinach może się promować Polska jako kraj. Jakie to wymierne korzyści przyniesie nasza wsytawa w Chinach? Kraków jedzie z »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć