Kuratorium sprawdzi, czy nauczyciele chcą pracować za darmo
03.03.2010
, aktualizacja: 03.03.2010 16:17
O analizę funkcjonowania tzw. darmochy (godziny, którą nauczyciele raz w tygodniu mają poświęcić po lekcjach na pracę z uczniami) apelowali do MEN związkowcy.
ZOBACZ TAKŻE
- Godziny karciane przed Trybunałem Konstytucyjnym (14-10-10, 14:18)
- Czy nauczyciele zastrajkują? Na razie będzie pikieta (30-08-10, 17:23)
- Przymus dla nauczycieli: dwie godziny pracy za darmo (07-02-10, 20:09)
SERWISY
Nauczyciele i uczniowie już od września wiedzą, że "darmocha" w szkołach to pomyłka. Tam, gdzie dyrektorzy wymagają od nauczycieli obecności uczniów na zajęciach, prowadzone są łapanki na korytarzach. Bo uczniowie po lekcjach wolą iść do domu albo uczestniczyć w zajęciach pozalekcyjnych, za które nauczyciele dostają pieniądze i które są ich zdaniem ciekawsze.
Realizacji dodatkowej godziny w I semetrze nauki w szkołach przyjrzeli się nauczycielscy związkowcy. Mirosława Chodubska, prezes dolnośląskiego ZNP: - Okazało się, że dodatkowa godzina jest wykorzystywana na doraźne zastępstwa, a dyrektorzy wymagają od nauczycieli, by w jej ramach realizowali wszystkie dotychczas prowadzone przez nich kółka zainteresowań.
Zdaniem ZNP dodatkowa godzina nie poprawia sytuacji uczniów, a w szkołach wprowadza niepotrzebny chaos.
MEN przyznaje, że uwagi związkowców są zasadne i zapowiada, że funkcjonowaniu dodatkowej godziny w szkołach przyjrzy się teraz kuratorium. Będzie to trwać miesiącami, bo wizytatorzy mają to robić przy okazji przeprowadzanych w szkołach kontroli.
Związkowcy chcą, by do czasu ich wyników resort wstrzymał się z wprowadzeniem drugiej darmowej godziny pracy. Ale MEN nie zamierza wycofywać się z pomysłu i chce, by od września nauczyciele na darmowe zajęcia dodatkowe przeznaczali już nie jedną, ale dwie godziny w tygodniu.
Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN: - Jeśli w niektórych szkołach proponowane przez nauczycieli zajęcia cieszą się niewielkim zainteresowaniem, to znaczy, że oferta ta jest nieadekwatna do potrzeb, zainteresowań i oczekiwań uczniów.
Mirosława Chodubska przyznaje, że MEN jest w tej sprawie nieugięte. - Dodatkowe godziny wzięły się stąd, że chciano dołożyć nauczycielom cztery godziny do etatu. Konsekwencją tego byłyby redukcje etatów w oświacie. Zaprotestowaliśmy, więc MEN wprowadziło pomysł dorzucenia dwóch godzin ponad pensum. Takie "coś za coś".
Przeciwnikami pracy za darmo są członkowie Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich, którzy w całej Polsce zbierają właśnie podpisy pod protestem.
Realizacji dodatkowej godziny w I semetrze nauki w szkołach przyjrzeli się nauczycielscy związkowcy. Mirosława Chodubska, prezes dolnośląskiego ZNP: - Okazało się, że dodatkowa godzina jest wykorzystywana na doraźne zastępstwa, a dyrektorzy wymagają od nauczycieli, by w jej ramach realizowali wszystkie dotychczas prowadzone przez nich kółka zainteresowań.
Zdaniem ZNP dodatkowa godzina nie poprawia sytuacji uczniów, a w szkołach wprowadza niepotrzebny chaos.
MEN przyznaje, że uwagi związkowców są zasadne i zapowiada, że funkcjonowaniu dodatkowej godziny w szkołach przyjrzy się teraz kuratorium. Będzie to trwać miesiącami, bo wizytatorzy mają to robić przy okazji przeprowadzanych w szkołach kontroli.
Związkowcy chcą, by do czasu ich wyników resort wstrzymał się z wprowadzeniem drugiej darmowej godziny pracy. Ale MEN nie zamierza wycofywać się z pomysłu i chce, by od września nauczyciele na darmowe zajęcia dodatkowe przeznaczali już nie jedną, ale dwie godziny w tygodniu.
Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN: - Jeśli w niektórych szkołach proponowane przez nauczycieli zajęcia cieszą się niewielkim zainteresowaniem, to znaczy, że oferta ta jest nieadekwatna do potrzeb, zainteresowań i oczekiwań uczniów.
Mirosława Chodubska przyznaje, że MEN jest w tej sprawie nieugięte. - Dodatkowe godziny wzięły się stąd, że chciano dołożyć nauczycielom cztery godziny do etatu. Konsekwencją tego byłyby redukcje etatów w oświacie. Zaprotestowaliśmy, więc MEN wprowadziło pomysł dorzucenia dwóch godzin ponad pensum. Takie "coś za coś".
Przeciwnikami pracy za darmo są członkowie Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich, którzy w całej Polsce zbierają właśnie podpisy pod protestem.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Kuratorium sprawdzi, czy nauczyciele chcą praco...
valana
03.03.10, 17:45
Jaka, do licha, "darmocha". To proste przesunięcie w ramach tygodniowegowymiaru pracy. Co innego, gdyby ten wymiar zwiększono.»
-
Re: Kuratorium sprawdzi, czy nauczyciele chcą pra
witaminka123
05.03.10, 09:24
i tak nauczyciele dłużej siedzą w pracy także o czym tu gadać.»
Najczęściej czytane24 htydzień




