Jak pisowski szef Radia Wrocław rządzi w rozgłośni
03.03.2010
, aktualizacja: 03.03.2010 10:19
Na wniosek p.o. prezesa Radia Wrocław Zbigniewa Hajłasza przeglądy prasy na antenie rozgłośni wzbogaciły się o nowe tytuły, m.in. tygodnik "Nasza Polska" i "Nasz Dziennik". W raporcie MSWiA to pierwsze pismo uznano za zawierające treści o wydźwięku ksenofobicznym i antysemickim. Z anteny zniknął za to program kpiący z polityków.
ZOBACZ TAKŻE
- "Loża szyderców" może wrócić do wrocławskiego radia (08-03-10, 19:34)
- Jakże złudna jest wiara w siłę mediów (07-03-10, 18:50)
- Tomasz Duda nowym szefem wrocławskiego radia (07-03-10, 17:21)
- Zbigniew Hajłasz bez prawa do rady Radia Wrocław (06-03-10, 08:00)
- Zbigniew Hajłasz tymczasowym prezesem Radia Wrocław (23-12-09, 13:13)
SERWISY
Zbigniew Hajłasz pełni obowiązki prezesa Radia Wrocław od grudnia ub. roku, kiedy to ówczesny prezes Paweł Majcher został wiceprezesem Polskiego Radia. Oddelegowany do zarządu przez radę nadzorczą, której jest członkiem z ramienia PiS, Hajłasz miał skupić się na przeprowadzeniu konkursu mającego wyłonić nowego prezesa stacji. Tymczasem na kilkanaście dni przed jego rozstrzygnięciem zasmakował w ręcznym sterowaniu radiem.
- To na jego polecenie do przeglądu prasy włączono "Nasz Dziennik" i "Naszą Polskę" - mówi jeden z dziennikarzy Radia Wrocław. - Dotychczas nie zaglądaliśmy do tych tytułów, bo jesteśmy rozgłośnią lokalną, a takich treści raczej się tam nie znajdzie.
Zdziwienie zespołu redakcyjnego wzbudziła zwłaszcza prenumerata "Naszej Polski". Ten tytuł wielokrotnie oskarżany był o szerzenie treści antysemickich. To w nim Jerzy Robert Nowak drukował cykl "Kto jest kim w lobby filosemickim". Autorzy przygotowanego przez Poznańskie Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych PAN na zlecenie MSWiA monitoringu polskich gazet napisali, że "Nasza Polska" to pismo zawierające treści o wydźwięku ksenofobicznym i antysemickim. W 2007 roku autor podpisujący się De-Ha (publikuje do dziś) pisał w nim: "Pozostając w prawdzie historycznej, należy teraz wypunktować wszystkie żydowskie sprawki przeciwko Polakom. () Trzeba o tym mówić, pisać, pamiętać, bo liczba krzywd Polaków z rąk syjonistów jeszcze nie została oszacowana".
Ostatnio publikacji o takim wydźwięku w "Naszej Polsce" nie ma, ale pismo nadal jest tubą PiS. W ostatnim numerze autor De-Ha pyta: "A jacy ludzie premiera kochają"? I sam sobie odpowiada: "Przeważnie ci, dla których liczy się wyłącznie dziś i jutro. O wczoraj woleliby zapomnieć, a swoje niecne sprawki głęboko zakopać i zalać betonem".
Dla gazety prof. Władysław Bartoszewski i b. prezydent Lech Wałęsa to autorytety w cudzysłowie. A kogo naprawdę ceni "Nasza Polska", zorientować się można choćby po przyznawanych co roku nagrodach: za rok 2008 wyróżnienia odebrali autorzy książki o współpracy Lecha Wałęsy z SB Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz, w 2006 roku za "uwalnianie naszego państwa od agentury komunistycznej" nagrodzony został Antoni Macierewicz. A 2001 "laur" przypadł w udziale oskarżanemu o antysemityzm sponsorowi Radia Maryja Janowi Kobylańskiemu, prezesowi Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej.
Zbigniew Hajłasz wprowadzenie nowych tytułów tłumaczy troską o dostęp swoich dziennikarzy do różnorakich treści. Twierdzi, że nie zna analizy sporządzonej dla MSWiA dotyczącej "Naszej Polski".
- To, że zdecydowałem się włączyć te gazety do przeglądu prasy, nie oznacza, że jestem ich zwolennikiem - zaznacza. - To jednak poważne tytuły. Prezentują wprawdzie dyskusyjne spojrzenie na pewne sprawy, ale podstawą pracy dziennikarzy jest dostęp do zróżnicowanych treści.
Od poniedziałku z anteny znikła "Loża szyderców", program, w którym dwóch prezenterów kpiło z polityków, często również tych z PiS.
Jeden z redaktorów Radia Wrocław: - Nowy szef od początku był "Loży" nieprzychylny. Zarzuty były różnorakie: a to, że chłopaki za bardzo walą w PiS, a za mało w Tuska, a to, że w Środę Popielcową celebrowali Międzynarodowy Dzień Kota, a przecież wiadomo, kto jest najsłynniejszym wielbicielem kotów w Polsce.
Hajłasz zaprzecza jednak, że program został zdjęty na jego polecenie. - To była decyzja redaktora naczelnego, którą zostałem niemile zaskoczony. Na środę zażądałem w tej sprawie wyjaśnień - tłumaczy.
Redaktor naczelny Tomasz Duda, który startuje w konkursie na nowego prezesa Radia Wrocław, odmówił komentarza na temat bieżącej pracy redakcji.
Komentuje Wojciech Szymański: Prezes pomylił role
Politycy od lat traktują media publiczne jako narzędzie do realizacji interesów własnych partii. Do zdobyczy Prawa i Sprawiedliwości właśnie zostało dołączone Radio Wrocław zarządzane przez tymczasowego prezesa Zbigniewa Hajłasza, na co dzień wrocławskiego działacza PiS. Hajłasz robi dokładnie to, czego oczekuje od niego partia, która dała mu do ręki władzę w rozgłośni. Pilnuje, by nikt nie kpił z jego kolegów, a w imię pluralizmu prezentowanych na antenie poglądów, propaguje pisma, które popierają akurat jego ugrupowanie. Bez znaczenia, czy robi to na czyjeś polecenie, czy też jest nadgorliwym wyznawcą linii swojego ugrupowania. Prezes publicznej rozgłośni nie powinien być partyjnym działaczem, a Zbigniew Hajłasz pomylił role ze szkodą dla wiarygodności radia.
- To na jego polecenie do przeglądu prasy włączono "Nasz Dziennik" i "Naszą Polskę" - mówi jeden z dziennikarzy Radia Wrocław. - Dotychczas nie zaglądaliśmy do tych tytułów, bo jesteśmy rozgłośnią lokalną, a takich treści raczej się tam nie znajdzie.
Zdziwienie zespołu redakcyjnego wzbudziła zwłaszcza prenumerata "Naszej Polski". Ten tytuł wielokrotnie oskarżany był o szerzenie treści antysemickich. To w nim Jerzy Robert Nowak drukował cykl "Kto jest kim w lobby filosemickim". Autorzy przygotowanego przez Poznańskie Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych PAN na zlecenie MSWiA monitoringu polskich gazet napisali, że "Nasza Polska" to pismo zawierające treści o wydźwięku ksenofobicznym i antysemickim. W 2007 roku autor podpisujący się De-Ha (publikuje do dziś) pisał w nim: "Pozostając w prawdzie historycznej, należy teraz wypunktować wszystkie żydowskie sprawki przeciwko Polakom. () Trzeba o tym mówić, pisać, pamiętać, bo liczba krzywd Polaków z rąk syjonistów jeszcze nie została oszacowana".
Ostatnio publikacji o takim wydźwięku w "Naszej Polsce" nie ma, ale pismo nadal jest tubą PiS. W ostatnim numerze autor De-Ha pyta: "A jacy ludzie premiera kochają"? I sam sobie odpowiada: "Przeważnie ci, dla których liczy się wyłącznie dziś i jutro. O wczoraj woleliby zapomnieć, a swoje niecne sprawki głęboko zakopać i zalać betonem".
Dla gazety prof. Władysław Bartoszewski i b. prezydent Lech Wałęsa to autorytety w cudzysłowie. A kogo naprawdę ceni "Nasza Polska", zorientować się można choćby po przyznawanych co roku nagrodach: za rok 2008 wyróżnienia odebrali autorzy książki o współpracy Lecha Wałęsy z SB Piotr Gontarczyk i Sławomir Cenckiewicz, w 2006 roku za "uwalnianie naszego państwa od agentury komunistycznej" nagrodzony został Antoni Macierewicz. A 2001 "laur" przypadł w udziale oskarżanemu o antysemityzm sponsorowi Radia Maryja Janowi Kobylańskiemu, prezesowi Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej.
Zbigniew Hajłasz wprowadzenie nowych tytułów tłumaczy troską o dostęp swoich dziennikarzy do różnorakich treści. Twierdzi, że nie zna analizy sporządzonej dla MSWiA dotyczącej "Naszej Polski".
- To, że zdecydowałem się włączyć te gazety do przeglądu prasy, nie oznacza, że jestem ich zwolennikiem - zaznacza. - To jednak poważne tytuły. Prezentują wprawdzie dyskusyjne spojrzenie na pewne sprawy, ale podstawą pracy dziennikarzy jest dostęp do zróżnicowanych treści.
Od poniedziałku z anteny znikła "Loża szyderców", program, w którym dwóch prezenterów kpiło z polityków, często również tych z PiS.
Jeden z redaktorów Radia Wrocław: - Nowy szef od początku był "Loży" nieprzychylny. Zarzuty były różnorakie: a to, że chłopaki za bardzo walą w PiS, a za mało w Tuska, a to, że w Środę Popielcową celebrowali Międzynarodowy Dzień Kota, a przecież wiadomo, kto jest najsłynniejszym wielbicielem kotów w Polsce.
Hajłasz zaprzecza jednak, że program został zdjęty na jego polecenie. - To była decyzja redaktora naczelnego, którą zostałem niemile zaskoczony. Na środę zażądałem w tej sprawie wyjaśnień - tłumaczy.
Redaktor naczelny Tomasz Duda, który startuje w konkursie na nowego prezesa Radia Wrocław, odmówił komentarza na temat bieżącej pracy redakcji.
Komentuje Wojciech Szymański: Prezes pomylił role
Politycy od lat traktują media publiczne jako narzędzie do realizacji interesów własnych partii. Do zdobyczy Prawa i Sprawiedliwości właśnie zostało dołączone Radio Wrocław zarządzane przez tymczasowego prezesa Zbigniewa Hajłasza, na co dzień wrocławskiego działacza PiS. Hajłasz robi dokładnie to, czego oczekuje od niego partia, która dała mu do ręki władzę w rozgłośni. Pilnuje, by nikt nie kpił z jego kolegów, a w imię pluralizmu prezentowanych na antenie poglądów, propaguje pisma, które popierają akurat jego ugrupowanie. Bez znaczenia, czy robi to na czyjeś polecenie, czy też jest nadgorliwym wyznawcą linii swojego ugrupowania. Prezes publicznej rozgłośni nie powinien być partyjnym działaczem, a Zbigniew Hajłasz pomylił role ze szkodą dla wiarygodności radia.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 61 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
-
Jak pisowski szef Radia Wrocław rządzi w rozgłośni
pssz
03.03.10, 06:28
Nowy szef wprowadza nowe porządki i swoich ludzi na stanowiska. Tak jest zawsze. Często jeszcze dochodzi reorganizacja, oczywiście w celu usprawnienia, poprawienia etc, co skutkuje, »
-
Jak pisowski szef Radia Wrocław rządzi w rozgłośni
hela_z_gazowni
03.03.10, 10:54
Najlepsza audycja we wszystkich radiach po 18 ściągnięta z anteny. Przezjednego PiS popaprańca, codzienna droga z pracy do domu straciła swój urok.Chciałem do partyjnego działaczyny »
-
Hajłasz oddaj Loże szyderców
j.w.erazmus
03.03.10, 16:51
Loża Szyderców musi wrócić na antenę PRW . To jest świetnie prowadzony program gdzie słuchacze mogli swobodnie wyrażać swoje opienie.Kto rządzi mediami zawsze przegrywa więc PIS we Wrocławiu»
Najczęściej czytane24 htydzień




