Wybuch w lubińskiej kopalni, nie żyje górnik, są ranni
25.02.2010
, aktualizacja: 25.02.2010 13:13
Podczas eksplozji pod ziemią zginął w czwartek 53-letni górnik, a trzej inni zostali ciężko ranni odłamkami skalnymi. Tym razem przyczyną wybuchu nie był metan, a przeoczony przez pracowników ładunek
ZOBACZ TAKŻE
- W Polkowicach ratownicy uratowali zasypanego górnika (16-03-10, 15:08)
- Wstrząs w Rudnej - dwaj górnicy zginęli pod ziemią (09-02-10, 16:24)
SERWISY
Wybuch nastąpił przed godz. 5 w Zakładzie Górniczym Lubin. Górnicy byli pracownikami Przedsiębiorstwa Usług Górniczych i Budowlanych "Bud" z Częstochowy, które od 1999 roku drąży chodniki dla spółki KGHM Polska Miedź.
- Eksplozja nastąpiła w momencie, gdy pracownicy wiercili otwory pod ładunki wybuchowe, by wysadzić przodek - mówi Andrzej Popa, starszy sztygar z firmy Bud. - Prawdopodobnie w ścianie tkwił niewybuch.
Po wcześniejszych detonacjach górnicy powinni byli sprawdzić, czy wszystkie ładunki wybuchły, a dopiero potem przystąpić do kolejnych wierceń. Na razie nie wiadomo, czy to zrobili. Przyczynę wybuchu bada komisja, w skład której wchodzą m.in. przedstawiciele Wyższego i Okręgowego Urzędu Górniczego.
- Mężczyzna, który zginął, był wieloletnim pracownikiem naszej firmy, weteranem górnictwa, mimo swojego wieku wciąż pracował pod ziemią - mówi Popa. - Paradoksalnie tuż po wypadku lekarz stwierdził, że ten właśnie górnik został najlżej ranny i zaczął udzielać pomocy gorzej poszkodowanym. Niestety jeszcze przed wyjazdem na górę mężczyzna stracił przytomność i zmarł.
Zmarły górnik był mieszkańcem Lubina, podobnie jak dwaj jego koledzy ranni w wybuchu. Miał dwoje dorosłych dzieci. Trzeci ranny pochodzi z gminy Męcinka.
- Eksplozja nastąpiła w momencie, gdy pracownicy wiercili otwory pod ładunki wybuchowe, by wysadzić przodek - mówi Andrzej Popa, starszy sztygar z firmy Bud. - Prawdopodobnie w ścianie tkwił niewybuch.
Po wcześniejszych detonacjach górnicy powinni byli sprawdzić, czy wszystkie ładunki wybuchły, a dopiero potem przystąpić do kolejnych wierceń. Na razie nie wiadomo, czy to zrobili. Przyczynę wybuchu bada komisja, w skład której wchodzą m.in. przedstawiciele Wyższego i Okręgowego Urzędu Górniczego.
- Mężczyzna, który zginął, był wieloletnim pracownikiem naszej firmy, weteranem górnictwa, mimo swojego wieku wciąż pracował pod ziemią - mówi Popa. - Paradoksalnie tuż po wypadku lekarz stwierdził, że ten właśnie górnik został najlżej ranny i zaczął udzielać pomocy gorzej poszkodowanym. Niestety jeszcze przed wyjazdem na górę mężczyzna stracił przytomność i zmarł.
Zmarły górnik był mieszkańcem Lubina, podobnie jak dwaj jego koledzy ranni w wybuchu. Miał dwoje dorosłych dzieci. Trzeci ranny pochodzi z gminy Męcinka.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




