We Wrocławiu będzie więcej łóżek dla rodzących

Marzena Kasperska
24.02.2010 , aktualizacja: 24.02.2010 19:45
A A A Drukuj
Będzie więcej miejsc we wrocławskich oddziałach położniczych - zdecydowali urzędnicy podczas wczorajszej narady. Mają nadzieję, że dodatkowych 10 łóżek poprawi komfort pobytu w naszych szpitalach.
Jak sprawić by we wrocławskich szpitalach kobiety rodziły w normalnych warunkach? Na razie urzędnicy postanowili dodać kilka łóżek.
Fot. Paweł Kozioł / AG
Jak sprawić by we wrocławskich szpitalach kobiety rodziły w normalnych warunkach? Na razie urzędnicy postanowili dodać kilka łóżek.
SERWISY
O problemach rodzących wrocławianek rozmawiali w środę urzędnicy, ordynatorzy oraz dyrektorzy wrocławskich szpitali podległych marszałkowi i rektorowi Akademii Medycznej. - Zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby poprawić sytuację w przepełnionych oddziałach ginekologiczno-położniczych - mówi Jarosław Maroszek, szef wydziału zdrowia dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego.

Kilka dni temu Dolnośląskie Centrum Zdrowia Publicznego ujawniło wyniki, jak wykorzystywane są łóżka położnicze we Wrocławiu. Okazało się, że od 18 stycznia do 15 lutego wrocławskie szpitale blisko 50 razy informowały pogotowie ratunkowe, że nie mają już wolnych miejsc do hospitalizacji rodzących. Rekordzista, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny przy ul. Kamieńskiego, brak łóżek sygnalizował średnio co drugi dzień. Dyrektor Maroszek zaznacza jednak, że zgłoszenie nie jest jednoznaczne z odmową przyjęcia. - To tylko wymóg formalny. Z danych pogotowia ratunkowego wynika, że od lipca ubiegłego roku, czyli od momentu, gdy wojewoda zlecił DCZP stały monitoring, żadna z rodzących nie została karetką pogotowia przetransportowana do szpitala poza Wrocław.

Nikt nie wie natomiast, ile kobiet własnym transportem pojechało rodzić do szpitali w innych miastach.

Skoro w statystykach jest tak dobrze, to dlaczego urzędnicy zdecydowali, że Wrocław potrzebuje dodatkowych miejsc na oddziałach położniczych? - Chodzi o poprawę komfortu pacjentek - wyjaśnia dyr. Maroszek. - Jeden z lekarzy mówił na spotkaniu, że kobiety robią zakupy w coraz lepszych sklepach, chodzą do fajnych kin, jeżdżą drogimi autami, mieszkają w dużych domach, tylko rodzą po staremu - w szpitalach, które się nie zmieniają. Rosnący standard życia sprawia, że są coraz bardziej roszczeniowe.

Dodatkowych 10 łóżek porodowych pomieści Szpital im. Falkiewicza na Brochowie. Zanim jednak rodzące będą mogły z nich skorzystać, trzeba wyremontować w placówce kilka pomieszczeń. Na ten cel urząd marszałkowski chce przeznaczyć 100 tys. złotych. Nie wiadomo, kiedy dokładnie prace się zakończą, ale dyrektor szpitala przewiduje, że roboty nie będą trwały dłużej niż dwa-trzy miesiące. Urzędnicy zdecydowali, że mimo powiększenia oddziału, nie ma potrzeby zatrudniania dodatkowych lekarzy i pielęgniarek.

Niestety, to jedyne zmiany, jakie czekają wrocławskie porodówki. W obu szpitalach klinicznych przy ul. Chałubińskiego i Dyrekcyjnej wszystko zostanie po staremu. Gruntowna reorganizacja nastąpi dopiero w przyszłym roku, gdy oddziały ginekologiczno-położnicze Akademickiego Szpitala Klinicznego przeniosą się z ul. Dyrekcyjnej do nowoczesnego kompleksu ASK przy ul. Borowskiej.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy