Niemcy wchodzą na plac budowy stadionu na Maślicach
24.02.2010
, aktualizacja: 24.02.2010 19:35
Pracownicy firmy Max Bögl pojawią się na Maślicach na początku przyszłego tygodnia. Na początku chcą przemeblować plac budowy pozostawiony przez Mostostal. Dają sobie na to od czterech do sześciu tygodni.
ZOBACZ TAKŻE
- Wykonawca wrocławskiego stadionu wybrany nielegalnie? (10-07-10, 11:55)
- Nie wiadomo, kiedy spod Stadionu Narodowego znikną kupcy (12-04-10, 09:56)
- Coraz więcej Niemców ze wschodu zarabia w Polsce (21-03-10, 15:18)
- Niemcy: Zamówienia w przemyśle wzrosły w styczniu o 4,3 proc. (05-03-10, 14:02)
W środę do Wrocławia przyleciał Gerhard Hupfer, wiceprezes Maksa Bögla. Z szefostwem koordynującej inwestycję spółki Wrocław 2012 uzgadniał ostateczne szczegóły harmonogram robót na budowie stadionu na Euro 2012. Przez najbliższe cztery tygodnie na placu budowy mają trwać prace reorganizacyjne. Niemiecka firma ma własny pomysł na usprawnienie robót.
- Chcemy przestawić część żurawi, sprowadzić nowe oraz poszerzyć drogi technologiczne na budowie. Te prace potrwają kilka tygodni, ale nie będą miały wpływu na terminową realizację budowy całego stadionu - zapewniał Hupfer.
Właściwe prace na Maślicach mają rozpocząć się najdalej za sześć tygodni. Pracownicy Maksa Bögla będą pracowali w systemie dwuzmianowym. Pierwsze kilkadziesiąt osób ma pojawić się na budowie na początku przyszłego tygodnia.
Współpracę z niemieckim wykonawcą chcieliby nawiązać również dotychczasowi podwykonawcy Mostostalu, ale Max Bögl nie zakończył z nimi jeszcze do tej pory negocjacji.
Sławomir Wojtas, prezes spółki Wrocław 2012, twierdzi jednak, że to kwestia czasu. - Polskie firmy są bardzo zainteresowane współpracą z Maksem Böglem. Zależy też na tym niemieckiej firmie, bo pozwoli zaoszczędzić czas na szukanie nowych partnerów - przekonuje Wojtas.
Gerhard Hupfer zapewnia, że termin oddania budowy wrocławskiego stadionu do połowy 2011 roku nie jest zagrożony. - To nie pierwsza tego typu budowa, którą będziemy prowadzić. Nie włączalibyśmy się do tego przedsięwzięcia, gdybyśmy wiedzieli, że mu nie podołamy. Do połowy 2011 roku będzie można na płycie stadionu już rozegrać mecz, co nie oznacza, że będzie on już zupełnie ukończony. Przez kolejne miesiące będziemy sprawdzać to, jak stadion funkcjonuje i wprowadzać ewentualne poprawki - mówi Hupfer.
Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku władze miasta zerwały umowę na budowę stadionu na Euro 2012 z konsorcjum firm, których liderem był Mostostal. Powodem tej decyzji były znaczenie opóźnienia. Miejsce Mostostalu zajął niemiecki Max Bögl.
- Chcemy przestawić część żurawi, sprowadzić nowe oraz poszerzyć drogi technologiczne na budowie. Te prace potrwają kilka tygodni, ale nie będą miały wpływu na terminową realizację budowy całego stadionu - zapewniał Hupfer.
Właściwe prace na Maślicach mają rozpocząć się najdalej za sześć tygodni. Pracownicy Maksa Bögla będą pracowali w systemie dwuzmianowym. Pierwsze kilkadziesiąt osób ma pojawić się na budowie na początku przyszłego tygodnia.
Współpracę z niemieckim wykonawcą chcieliby nawiązać również dotychczasowi podwykonawcy Mostostalu, ale Max Bögl nie zakończył z nimi jeszcze do tej pory negocjacji.
Sławomir Wojtas, prezes spółki Wrocław 2012, twierdzi jednak, że to kwestia czasu. - Polskie firmy są bardzo zainteresowane współpracą z Maksem Böglem. Zależy też na tym niemieckiej firmie, bo pozwoli zaoszczędzić czas na szukanie nowych partnerów - przekonuje Wojtas.
Gerhard Hupfer zapewnia, że termin oddania budowy wrocławskiego stadionu do połowy 2011 roku nie jest zagrożony. - To nie pierwsza tego typu budowa, którą będziemy prowadzić. Nie włączalibyśmy się do tego przedsięwzięcia, gdybyśmy wiedzieli, że mu nie podołamy. Do połowy 2011 roku będzie można na płycie stadionu już rozegrać mecz, co nie oznacza, że będzie on już zupełnie ukończony. Przez kolejne miesiące będziemy sprawdzać to, jak stadion funkcjonuje i wprowadzać ewentualne poprawki - mówi Hupfer.
Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku władze miasta zerwały umowę na budowę stadionu na Euro 2012 z konsorcjum firm, których liderem był Mostostal. Powodem tej decyzji były znaczenie opóźnienia. Miejsce Mostostalu zajął niemiecki Max Bögl.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 31 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Re: Niemcy wchodzą na plac budowy stadionu na Maś
muszlan
24.02.10, 20:17
sprawa prosta - trzeba było wybudować samemu (mostostal warszawka), a jak sięnie potrafi to trzeba ściągnąć kogoś kto potrafi - Niemca na przykład ... chybanikt więcej się nie zadeklarował, »
-
Niemcy wchodzą na plac budowy stadionu na Maśli...
krzysztofczyz
25.02.10, 07:58
Już szukają Chińczyków do roboty. Stawki płacone Polakom są ubolewania godne. Do tego kupno WKS bezprawne. Trzeba silnych nerwów aby nie bluzgac.»
-
Niemcy wchodzą na plac budowy stadionu na Maśli...
xp17
25.02.10, 09:36
Moze od razu podpisac z niemcami umowe na wyburzenie tego "nowego symboluwroclawia" zaraz po euro? Niech nie buduja za solidnie, bo bedzie kolejnyklopot. Oczywiscie istnieje szansa, ze slask»
Najczęściej czytane24 htydzień




