Bunt rzemieślników przeciw drastycznym podwyżkom opłat
19.02.2010
, aktualizacja: 19.02.2010 19:55
Nawet kilkaset procent więcej muszą płacić za wieczyste użytkowanie swoich lokali wrocławscy przedsiębiorcy i rzemieślnicy. - To absurd - mówią dolnośląskie organizacje i izby gospodarcze, które zjednoczyły się i w piątek podpisały apel do prezydenta Wrocławia, by opłaty obniżono
ZOBACZ TAKŻE
- Wieczyste użytkowanie: nici z szybkich ulg (07-04-10, 17:36)
- Są pomysły rozwiązania kwestii użytkowania wieczystego (25-03-10, 08:00)
- Przedsiębiorcy spotkają się z wojewodą w sprawie użytkowania wieczystego (18-03-10, 13:25)
- Wrocławscy przedsiębiorcy krytykują władze miasta (06-03-10, 07:00)
- Miasto do wojewody: Użytkowanie wieczyste jest wasze (03-03-10, 07:00)
- Nie płać wieczyście, wykup swój grunt, przedsiębiorco (24-02-10, 05:00)
SERWISY
Od 20 lat Danuta i Józef Cieślarczykowie prowadzą we Wrocławiu niewielki zakład, w którym produkują druciane podstawki pod garnki, ociekacze i inne elementy wyposażenia kuchni. Za ponad 800 metrów kwadratowych działki, na której stoi budynek, płacili do tej pory prawie 166 zł rocznej opłaty za wieczyste użytkowanie gruntu. W listopadzie dostali pismo z nową kwotą do zapłacenia. Do kasy miasta w tym roku muszą oddać ponad 8 tys. zł.
- Jesteśmy w szoku. Przecież to są ogromne pieniądze - mówi Cieślarczyk. - Jak można z dnia na dzień obciążyć nas taką kolosalną kwotą? Przecież nie jesteśmy wielką korporacją, dla której taki wydatek to niewiele znacząca pozycja w budżecie.
Zaskoczony jest także Marek Wojtera, właściciel przedsiębiorstwa, które zajmuje się obróbką i skrawaniem metalu. Do tej pory płacił miastu niecałe 4 tys. zł, w tym roku musi zapłacić cztery razy więcej.
- Planowałem remont części maszyn, ale teraz mogę o tym jedynie pomarzyć - komentuje. - To jest skandal. Urzędnicy chyba nie wiedzą, co dla niewielkiego przedsiębiorstwa znaczy 12 tys. zł mniej w budżecie.
Podobne problemy ma wielu przedsiębiorców w całym mieście. Wyższe opłaty to skutek aktualizacji wyceny gruntów, jakie miasto zaczęło przeprowadzać na masową skalę, choć nie robiło tego przez lata. Roczna opłata za użytkowanie wieczyste to w przypadku przedsiębiorców 3 proc. od wartości rynkowej gruntu.
Działania miasta nie podobają się dolnośląskim organizacjom i izbom gospodarczym, do których z prośbą o pomoc zgłaszają się niezadowoleni przedsiębiorcy. W piątek ich szefowie podpisali list do prezydenta Wrocławia, w którym apelują o zmniejszenie drastycznych podwyżek opłat. To pierwsza od lat sytuacja, w której prezesi dolnośląskich organizacji gospodarczych jednoczą się, by wspólnie zaprotestować.
- Wrocław do tej pory uchodził za miasto przyjazne przedsiębiorcom. Takie działania mogą wszystko zaprzepaścić - argumentuje Grzegorz Dzik, prezes Zachodniej Izby Gospodarczej.
Herbert Wirth, prezes Związku Pracodawców Polska Miedź: - Włodarze miasta potraktowali podmioty gospodarcze w sposób fiskalny, nie licząc się ze skutkami.
Marek Woron, wiceprezes zarządu Business Centre Club: - To nie jest zamach na władze miasta. Mamy do czynienia z realnym problemem, który trzeba rozwiązać. Dajemy w ten sposób sygnał, że jesteśmy gotowi do pomocy, by ustalić, w jaki sposób wyjść z patowej sytuacji.
Pod apelem do prezydenta podpisali się także prezesi Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej i Związku Pracodawców Dolnego Śląska.
- Adresatem tego listu nie powinno być miasto, tylko parlament, ponieważ to on stanowi prawo, które my mamy obowiązek stosować - przekonuje jednak Marcin Garcarz, rzecznik prasowy prezydenta Wrocławia.
Prezesi organizacji gospodarczych nie chcą dyktować gotowych rozwiązań. Sugerują jednak, że aktualizacji wycen wartości gruntów można by zaniechać do czasu wejścia w życie poprawek, nad którymi pracuje resort gospodarki. Według nowych przepisów podwyżki opłat nie mogłyby przekraczać połowy dotychczasowej opłaty.
Według Garcarza zaprzestanie prac nad aktualizacjami jest niemożliwe: - Musimy kierować się przepisami. Poza tym Najwyższa Izba Kontroli zwróciła nam już uwagę, że przez wiele lat nie aktualizowaliśmy wycen.
Dzik uważa, że to był błąd, a miasto powinno zwiększać opłaty regularnie, a nie czekać latami i uderzyć w firmy skumulowanymi podwyżkami. - To nie jest polityka przyjazna przedsiębiorcom.
** Gdzie się odwołać
Coraz częściej użytkownicy wieczyści - nie tylko firmy, ale i osoby prywatne - odwołują się do wrocławskiego Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W 2007 r. wpłynęło do niego z terenu dawnego województwa wrocławskiego (danych dla miasta nie ma) 370 wniosków, w 2008 - już 1618, a w ubiegłym aż 2880. Jak informuje Stanisław Hojda, prezes wrocławskiego SKO, w ubiegłym roku przynajmniej jedna trzecia rozstrzygniętych spraw zakończyła się polubownie, czyli ustaleniem nowej niższej (zazwyczaj jednak niewiele) stawki.
Dla Gazety komentuje Andrzej Kalus, były prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych
Niewątpliwym problemem jest to, że opłaty nie były podnoszone od wielu lat. W mojej praktyce spotkałem się z nieruchomościami, które kiedyś były warte 11 zł za m kw., a teraz są warte 200. W takich proporcjach wzrosną więc opłaty, które są pochodną wartości nieruchomości. Mają rację ci, którzy mówią, że gminy powinny częściej uaktualniać opłaty, co będzie mniej dotkliwe. Ale i gminy mają tu argument - przez tyle lat nie podnosiliśmy opłat, więc przedsiębiorcy na tym zaoszczędzili.
Z drugiej strony wśród przedsiębiorców jest duża nonszalancja, jeśli chodzi o korzystanie z gruntów. Wiele firm obrosło gruntami i trzymają puste przestrzenie między budynkami. Dotychczas nikt się tym nie interesował, bo opłaty były niewielkie. Dopiero teraz przedsiębiorcy się obudzili. A mogą niepotrzebne grunty zagospodarować, sprzedać lub zwrócić gminie. Rozwiązaniem jest również przeniesienie działalności na obrzeża miasta - gdzie ceny nieruchomości, a co za tym idzie opłaty, są niższe - albo wykupienie działki.
Komentuje Jacek Kulesza: Podwyżki z grubej rury
Prawdą jest, że do tej pory wiele osób wnosiło bardzo niskie opłaty za użytkowanie wieczyste i że miasto powinno je urealnić. Ma wręcz taki obowiązek ze względu na interes wszystkich mieszkańców. Problem nie tkwi więc w samym celu, ale w drodze do niego.
Gdyby opłaty rosły stopniowo - podobnie jak wartość nieruchomości - to przedsiębiorcy mieliby kilka lat, by się przygotować do nowej sytuacji. Sprzedaliby np. niepotrzebne grunty lub przenieśli się w tańsze miejsca. Zamiast tego firmy zostały jednak zaskoczone drastyczną podwyżką. Jak więc teraz drobny przedsiębiorca, który zarabia miesięcznie kilka tysięcy złotych, ma jednorazowo wyłożyć dużą kwotę?
Trzeba mieć świadomość, że terapia szokowa nie zawsze bywa skuteczna. Dla niektórych pacjentów może zakończyć się śmiercią - choćby tylko w biznesie.
- Jesteśmy w szoku. Przecież to są ogromne pieniądze - mówi Cieślarczyk. - Jak można z dnia na dzień obciążyć nas taką kolosalną kwotą? Przecież nie jesteśmy wielką korporacją, dla której taki wydatek to niewiele znacząca pozycja w budżecie.
Zaskoczony jest także Marek Wojtera, właściciel przedsiębiorstwa, które zajmuje się obróbką i skrawaniem metalu. Do tej pory płacił miastu niecałe 4 tys. zł, w tym roku musi zapłacić cztery razy więcej.
- Planowałem remont części maszyn, ale teraz mogę o tym jedynie pomarzyć - komentuje. - To jest skandal. Urzędnicy chyba nie wiedzą, co dla niewielkiego przedsiębiorstwa znaczy 12 tys. zł mniej w budżecie.
Podobne problemy ma wielu przedsiębiorców w całym mieście. Wyższe opłaty to skutek aktualizacji wyceny gruntów, jakie miasto zaczęło przeprowadzać na masową skalę, choć nie robiło tego przez lata. Roczna opłata za użytkowanie wieczyste to w przypadku przedsiębiorców 3 proc. od wartości rynkowej gruntu.
Działania miasta nie podobają się dolnośląskim organizacjom i izbom gospodarczym, do których z prośbą o pomoc zgłaszają się niezadowoleni przedsiębiorcy. W piątek ich szefowie podpisali list do prezydenta Wrocławia, w którym apelują o zmniejszenie drastycznych podwyżek opłat. To pierwsza od lat sytuacja, w której prezesi dolnośląskich organizacji gospodarczych jednoczą się, by wspólnie zaprotestować.
- Wrocław do tej pory uchodził za miasto przyjazne przedsiębiorcom. Takie działania mogą wszystko zaprzepaścić - argumentuje Grzegorz Dzik, prezes Zachodniej Izby Gospodarczej.
Herbert Wirth, prezes Związku Pracodawców Polska Miedź: - Włodarze miasta potraktowali podmioty gospodarcze w sposób fiskalny, nie licząc się ze skutkami.
Marek Woron, wiceprezes zarządu Business Centre Club: - To nie jest zamach na władze miasta. Mamy do czynienia z realnym problemem, który trzeba rozwiązać. Dajemy w ten sposób sygnał, że jesteśmy gotowi do pomocy, by ustalić, w jaki sposób wyjść z patowej sytuacji.
Pod apelem do prezydenta podpisali się także prezesi Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej i Związku Pracodawców Dolnego Śląska.
- Adresatem tego listu nie powinno być miasto, tylko parlament, ponieważ to on stanowi prawo, które my mamy obowiązek stosować - przekonuje jednak Marcin Garcarz, rzecznik prasowy prezydenta Wrocławia.
Prezesi organizacji gospodarczych nie chcą dyktować gotowych rozwiązań. Sugerują jednak, że aktualizacji wycen wartości gruntów można by zaniechać do czasu wejścia w życie poprawek, nad którymi pracuje resort gospodarki. Według nowych przepisów podwyżki opłat nie mogłyby przekraczać połowy dotychczasowej opłaty.
Według Garcarza zaprzestanie prac nad aktualizacjami jest niemożliwe: - Musimy kierować się przepisami. Poza tym Najwyższa Izba Kontroli zwróciła nam już uwagę, że przez wiele lat nie aktualizowaliśmy wycen.
Dzik uważa, że to był błąd, a miasto powinno zwiększać opłaty regularnie, a nie czekać latami i uderzyć w firmy skumulowanymi podwyżkami. - To nie jest polityka przyjazna przedsiębiorcom.
** Gdzie się odwołać
Coraz częściej użytkownicy wieczyści - nie tylko firmy, ale i osoby prywatne - odwołują się do wrocławskiego Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W 2007 r. wpłynęło do niego z terenu dawnego województwa wrocławskiego (danych dla miasta nie ma) 370 wniosków, w 2008 - już 1618, a w ubiegłym aż 2880. Jak informuje Stanisław Hojda, prezes wrocławskiego SKO, w ubiegłym roku przynajmniej jedna trzecia rozstrzygniętych spraw zakończyła się polubownie, czyli ustaleniem nowej niższej (zazwyczaj jednak niewiele) stawki.
Dla Gazety komentuje Andrzej Kalus, były prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych
Niewątpliwym problemem jest to, że opłaty nie były podnoszone od wielu lat. W mojej praktyce spotkałem się z nieruchomościami, które kiedyś były warte 11 zł za m kw., a teraz są warte 200. W takich proporcjach wzrosną więc opłaty, które są pochodną wartości nieruchomości. Mają rację ci, którzy mówią, że gminy powinny częściej uaktualniać opłaty, co będzie mniej dotkliwe. Ale i gminy mają tu argument - przez tyle lat nie podnosiliśmy opłat, więc przedsiębiorcy na tym zaoszczędzili.
Z drugiej strony wśród przedsiębiorców jest duża nonszalancja, jeśli chodzi o korzystanie z gruntów. Wiele firm obrosło gruntami i trzymają puste przestrzenie między budynkami. Dotychczas nikt się tym nie interesował, bo opłaty były niewielkie. Dopiero teraz przedsiębiorcy się obudzili. A mogą niepotrzebne grunty zagospodarować, sprzedać lub zwrócić gminie. Rozwiązaniem jest również przeniesienie działalności na obrzeża miasta - gdzie ceny nieruchomości, a co za tym idzie opłaty, są niższe - albo wykupienie działki.
Komentuje Jacek Kulesza: Podwyżki z grubej rury
Prawdą jest, że do tej pory wiele osób wnosiło bardzo niskie opłaty za użytkowanie wieczyste i że miasto powinno je urealnić. Ma wręcz taki obowiązek ze względu na interes wszystkich mieszkańców. Problem nie tkwi więc w samym celu, ale w drodze do niego.
Gdyby opłaty rosły stopniowo - podobnie jak wartość nieruchomości - to przedsiębiorcy mieliby kilka lat, by się przygotować do nowej sytuacji. Sprzedaliby np. niepotrzebne grunty lub przenieśli się w tańsze miejsca. Zamiast tego firmy zostały jednak zaskoczone drastyczną podwyżką. Jak więc teraz drobny przedsiębiorca, który zarabia miesięcznie kilka tysięcy złotych, ma jednorazowo wyłożyć dużą kwotę?
Trzeba mieć świadomość, że terapia szokowa nie zawsze bywa skuteczna. Dla niektórych pacjentów może zakończyć się śmiercią - choćby tylko w biznesie.
Najnowsze wiadomości
-
Pokazali, skąd się bierze ciepło w naszych domach
-
Co trzeba wiedzieć o kibicach Euro 2012? POT informuje
-
Od 3 czerwca autobus "147" będzie kursował inaczej
-
Kolorowe graffiti - pomysł na ożywienie szarego podwórza
-
Policja poszukuje zaginionego. Cierpi na zaniki pamięci
-
Policja przyjmie do pracy ponad 250 nowych policjantów
-
Husyci najechali na Oleśnicę, trwają walki [ZDJĘCIA]
- 63 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Bunt rzemieślników przeciw drastycznym podwyżko...
wit
19.02.10, 21:43
problemem może być również to, że włodarze miasta wzięli do nowych wycen wartości gruntu z okresu, w którym przypadał szczyt spekulacyjnej bańki w nieruchomościach. Nie wiem czy zrobili to »
-
Bunt rzemieślników przeciw drastycznym podwyżko...
marek444
20.02.10, 13:57
Przehulali magistratczycy forsę na pijaństwach i t.zw. promocjach więc muszą teraz doić mieszkańców»
-
Bunt rzemieślników przeciw drastycznym podwyżko...
sverir
20.02.10, 14:48
Rozumiem oburzenie przedsiębiorców. Do tej pory płacili symboliczne opłaty (botak należy traktować 166 złotych za 800m2) a teraz będą płacić stawkiznormalizowane.Jest jednak kilka 'ale'. Po »
Najczęściej czytane24 htydzień




odtwórz