Bunt rzemieślników przeciw drastycznym podwyżkom opłat

Lucyna Róg, jak
19.02.2010 , aktualizacja: 19.02.2010 19:55
A A A Drukuj
Nawet kilkaset procent więcej muszą płacić za wieczyste użytkowanie swoich lokali wrocławscy przedsiębiorcy i rzemieślnicy. - To absurd - mówią dolnośląskie organizacje i izby gospodarcze, które zjednoczyły się i w piątek podpisały apel do prezydenta Wrocławia, by opłaty obniżono
Józef Cieślarczyk (pierwszy z prawej) za użytkowanie wieczyste zapłaci według nowych ponad 40 razy więcej niż dotychczas. Na zdjęciu wraz z Maciejem Gąsiorem i Zbigniewem Kobylańskim, właścicielami warsztatu samochodowego. Oni też zapłacą więcej
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Józef Cieślarczyk (pierwszy z prawej) za użytkowanie wieczyste zapłaci według nowych ponad 40 razy więcej niż dotychczas. Na zdjęciu wraz z Maciejem Gąsiorem i Zbigniewem Kobylańskim, właścicielami warsztatu samochodowego. Oni też zapłacą więcej
SERWISY
Od 20 lat Danuta i Józef Cieślarczykowie prowadzą we Wrocławiu niewielki zakład, w którym produkują druciane podstawki pod garnki, ociekacze i inne elementy wyposażenia kuchni. Za ponad 800 metrów kwadratowych działki, na której stoi budynek, płacili do tej pory prawie 166 zł rocznej opłaty za wieczyste użytkowanie gruntu. W listopadzie dostali pismo z nową kwotą do zapłacenia. Do kasy miasta w tym roku muszą oddać ponad 8 tys. zł.

- Jesteśmy w szoku. Przecież to są ogromne pieniądze - mówi Cieślarczyk. - Jak można z dnia na dzień obciążyć nas taką kolosalną kwotą? Przecież nie jesteśmy wielką korporacją, dla której taki wydatek to niewiele znacząca pozycja w budżecie.

Zaskoczony jest także Marek Wojtera, właściciel przedsiębiorstwa, które zajmuje się obróbką i skrawaniem metalu. Do tej pory płacił miastu niecałe 4 tys. zł, w tym roku musi zapłacić cztery razy więcej.

- Planowałem remont części maszyn, ale teraz mogę o tym jedynie pomarzyć - komentuje. - To jest skandal. Urzędnicy chyba nie wiedzą, co dla niewielkiego przedsiębiorstwa znaczy 12 tys. zł mniej w budżecie.

Podobne problemy ma wielu przedsiębiorców w całym mieście. Wyższe opłaty to skutek aktualizacji wyceny gruntów, jakie miasto zaczęło przeprowadzać na masową skalę, choć nie robiło tego przez lata. Roczna opłata za użytkowanie wieczyste to w przypadku przedsiębiorców 3 proc. od wartości rynkowej gruntu.

Działania miasta nie podobają się dolnośląskim organizacjom i izbom gospodarczym, do których z prośbą o pomoc zgłaszają się niezadowoleni przedsiębiorcy. W piątek ich szefowie podpisali list do prezydenta Wrocławia, w którym apelują o zmniejszenie drastycznych podwyżek opłat. To pierwsza od lat sytuacja, w której prezesi dolnośląskich organizacji gospodarczych jednoczą się, by wspólnie zaprotestować.

- Wrocław do tej pory uchodził za miasto przyjazne przedsiębiorcom. Takie działania mogą wszystko zaprzepaścić - argumentuje Grzegorz Dzik, prezes Zachodniej Izby Gospodarczej.

Herbert Wirth, prezes Związku Pracodawców Polska Miedź: - Włodarze miasta potraktowali podmioty gospodarcze w sposób fiskalny, nie licząc się ze skutkami.

Marek Woron, wiceprezes zarządu Business Centre Club: - To nie jest zamach na władze miasta. Mamy do czynienia z realnym problemem, który trzeba rozwiązać. Dajemy w ten sposób sygnał, że jesteśmy gotowi do pomocy, by ustalić, w jaki sposób wyjść z patowej sytuacji.

Pod apelem do prezydenta podpisali się także prezesi Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej i Związku Pracodawców Dolnego Śląska.

- Adresatem tego listu nie powinno być miasto, tylko parlament, ponieważ to on stanowi prawo, które my mamy obowiązek stosować - przekonuje jednak Marcin Garcarz, rzecznik prasowy prezydenta Wrocławia.

Prezesi organizacji gospodarczych nie chcą dyktować gotowych rozwiązań. Sugerują jednak, że aktualizacji wycen wartości gruntów można by zaniechać do czasu wejścia w życie poprawek, nad którymi pracuje resort gospodarki. Według nowych przepisów podwyżki opłat nie mogłyby przekraczać połowy dotychczasowej opłaty.

Według Garcarza zaprzestanie prac nad aktualizacjami jest niemożliwe: - Musimy kierować się przepisami. Poza tym Najwyższa Izba Kontroli zwróciła nam już uwagę, że przez wiele lat nie aktualizowaliśmy wycen.

Dzik uważa, że to był błąd, a miasto powinno zwiększać opłaty regularnie, a nie czekać latami i uderzyć w firmy skumulowanymi podwyżkami. - To nie jest polityka przyjazna przedsiębiorcom.

** Gdzie się odwołać

Coraz częściej użytkownicy wieczyści - nie tylko firmy, ale i osoby prywatne - odwołują się do wrocławskiego Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W 2007 r. wpłynęło do niego z terenu dawnego województwa wrocławskiego (danych dla miasta nie ma) 370 wniosków, w 2008 - już 1618, a w ubiegłym aż 2880. Jak informuje Stanisław Hojda, prezes wrocławskiego SKO, w ubiegłym roku przynajmniej jedna trzecia rozstrzygniętych spraw zakończyła się polubownie, czyli ustaleniem nowej niższej (zazwyczaj jednak niewiele) stawki.

Dla Gazety komentuje Andrzej Kalus, były prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych

Niewątpliwym problemem jest to, że opłaty nie były podnoszone od wielu lat. W mojej praktyce spotkałem się z nieruchomościami, które kiedyś były warte 11 zł za m kw., a teraz są warte 200. W takich proporcjach wzrosną więc opłaty, które są pochodną wartości nieruchomości. Mają rację ci, którzy mówią, że gminy powinny częściej uaktualniać opłaty, co będzie mniej dotkliwe. Ale i gminy mają tu argument - przez tyle lat nie podnosiliśmy opłat, więc przedsiębiorcy na tym zaoszczędzili.

Z drugiej strony wśród przedsiębiorców jest duża nonszalancja, jeśli chodzi o korzystanie z gruntów. Wiele firm obrosło gruntami i trzymają puste przestrzenie między budynkami. Dotychczas nikt się tym nie interesował, bo opłaty były niewielkie. Dopiero teraz przedsiębiorcy się obudzili. A mogą niepotrzebne grunty zagospodarować, sprzedać lub zwrócić gminie. Rozwiązaniem jest również przeniesienie działalności na obrzeża miasta - gdzie ceny nieruchomości, a co za tym idzie opłaty, są niższe - albo wykupienie działki.

Komentuje Jacek Kulesza: Podwyżki z grubej rury

Prawdą jest, że do tej pory wiele osób wnosiło bardzo niskie opłaty za użytkowanie wieczyste i że miasto powinno je urealnić. Ma wręcz taki obowiązek ze względu na interes wszystkich mieszkańców. Problem nie tkwi więc w samym celu, ale w drodze do niego.

Gdyby opłaty rosły stopniowo - podobnie jak wartość nieruchomości - to przedsiębiorcy mieliby kilka lat, by się przygotować do nowej sytuacji. Sprzedaliby np. niepotrzebne grunty lub przenieśli się w tańsze miejsca. Zamiast tego firmy zostały jednak zaskoczone drastyczną podwyżką. Jak więc teraz drobny przedsiębiorca, który zarabia miesięcznie kilka tysięcy złotych, ma jednorazowo wyłożyć dużą kwotę?

Trzeba mieć świadomość, że terapia szokowa nie zawsze bywa skuteczna. Dla niektórych pacjentów może zakończyć się śmiercią - choćby tylko w biznesie.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 63 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów