Ogromne kary dla Hydrobudowy za kanalizację Ołtaszyna
19.02.2010
, aktualizacja: 19.02.2010 15:55
Blisko 5 tys. mieszkańców Ołtaszyna mogłoby już na wiosnę wpiąć się do nowej kanalizacji. Niestety jej wykonawca wciąż nie dostarczył dokumentów, niezbędnych do zakończenia inwestycji. Miasto naliczyło mu już za to prawie 19 mln zł kary
ZOBACZ TAKŻE
- Ołtaszyn został ponownie rozkopany. Poprawiają drogę (23-08-10, 07:00)
- Na Ołtaszynie położyli rury, ale zniszczyli drogi (13-07-10, 09:00)
- Ołtaszyn: Za miesiąc zostanie uruchomiona kanalizacja (24-05-10, 12:00)
- Ołtaszyn jeszcze co najmniej pół roku bez kanalizacji (05-02-10, 06:00)
- Budowę na Ołtaszynie i Złotnikach skontrolują radni (23-12-09, 09:00)
- Osiedle Ołtaszyn: Budowa kanalizacji prawie na finiszu (15-12-09, 19:33)
SERWISY
Budowa kanalizacji na Ołtaszynie powinna się zakończyć 15 grudnia. Do dziś jednak formalnie osiedle nadal jest placem budowy, bo wykonawca, firma Hydrobudowa, nie przedstawił dokumentów, które potwierdzałyby, że prawidłowo zrealizował prace.
- Nie przeprowadził prób z zakresu sieci wodociągowej, sanitarnej i elektrycznej - mówi Jolanta Szczepańska, dyrektor
Biura Funduszu Spójności, które z ramienia miasta prowadzi inwestycję. - Albo wykonał te próby, ale z negatywnym skutkiem. Coś mogło pójść nie tak. A bez tych dokumentów inżynier kontraktu nie może wystawić świadectwa przejęcia inwestycji.
Owo świadectwo jest niezbędne, by uznać budowę za zakończoną. Dlatego miasto od 15 grudnia nalicza Hydrobudowie karę za opóźnienie w realizacji prac. W tym tygodniu urosła ona już do 18,6 mln zł. - Każdy dzień zwłoki kosztuje wykonawcę kolejnych około 300 tys. zł - mówi Szczepańska. - To gigantyczne pieniądze. Dlatego dziwimy się, że wykonawca wciąż nie dostarcza dokumentów. Tłumaczy, że dopiero je kompletuje. Rzeczywiście jest ich dużo, bo zwykle zajmują jakieś półtora busa. Jednak powinny być przygotowywane sukcesywnie w trakcie kontraktu, a nie na ostatnią chwilę.
Gdyby nie ten problem, mieszkańcy Ołtaszyna mogliby na wiosnę podłączyć się do kanalizacji. Wielu z nich wybudowało już przyłącza do swoich domów. Kosztowało ich to po około 4-5 tys. zł. Tymczasem aż do czerwca będą musieli płacić za wywóz szamb. Gdy pisaliśmy o tym na początku lutego, inżynier kontraktu Krystyna Musioł z firmy Egis tłumaczyła, że nie brak dokumentacji jest w tym przypadku przeszkodą, tylko fakt, że najpierw musi się zakończyć budowa kanału na ul. Motylkowej. Prace rozpoczęły się tam później, bo miasto miało problem z przejęciem terenu pod inwestycję. Tymczasem bez tego fragmentu rury, jak przekonywała Musioł, ścieki z Ołtaszyna nie miałby gdzie spłynąć.
Dyrektor BFS zdementowała w piątek tę informację. - To nieprawda, że musimy czekać z przyłączeniem mieszkańców na zakończenie budowy przy ul. Motylkowej. Już na wiosnę mogliby korzystać z kanalizacji, gdyby nie kłopot z wykonawcą. Od początku podawaliśmy im jednak termin czerwcowy, bo brałam pod uwagę, że ta firma może się pośliznąć.
Próbowaliśmy skontaktować się z Hydrobudową, by dowiedzieć się, na czym polega kłopot z dostarczeniem dokumentów. Niestety kierownictwo firmy nie było w piątek uchwytne.
Najgorzej, że miasto wcale nie skorzysta na naliczonych karach, bo sumy, jakie będzie musiała zapłacić Hydrobudowa, odliczone zostaną od dotacji, jakie Unia Europejska przyznała na tę inwestycję.
- Nie przeprowadził prób z zakresu sieci wodociągowej, sanitarnej i elektrycznej - mówi Jolanta Szczepańska, dyrektor
Biura Funduszu Spójności, które z ramienia miasta prowadzi inwestycję. - Albo wykonał te próby, ale z negatywnym skutkiem. Coś mogło pójść nie tak. A bez tych dokumentów inżynier kontraktu nie może wystawić świadectwa przejęcia inwestycji.
Owo świadectwo jest niezbędne, by uznać budowę za zakończoną. Dlatego miasto od 15 grudnia nalicza Hydrobudowie karę za opóźnienie w realizacji prac. W tym tygodniu urosła ona już do 18,6 mln zł. - Każdy dzień zwłoki kosztuje wykonawcę kolejnych około 300 tys. zł - mówi Szczepańska. - To gigantyczne pieniądze. Dlatego dziwimy się, że wykonawca wciąż nie dostarcza dokumentów. Tłumaczy, że dopiero je kompletuje. Rzeczywiście jest ich dużo, bo zwykle zajmują jakieś półtora busa. Jednak powinny być przygotowywane sukcesywnie w trakcie kontraktu, a nie na ostatnią chwilę.
Gdyby nie ten problem, mieszkańcy Ołtaszyna mogliby na wiosnę podłączyć się do kanalizacji. Wielu z nich wybudowało już przyłącza do swoich domów. Kosztowało ich to po około 4-5 tys. zł. Tymczasem aż do czerwca będą musieli płacić za wywóz szamb. Gdy pisaliśmy o tym na początku lutego, inżynier kontraktu Krystyna Musioł z firmy Egis tłumaczyła, że nie brak dokumentacji jest w tym przypadku przeszkodą, tylko fakt, że najpierw musi się zakończyć budowa kanału na ul. Motylkowej. Prace rozpoczęły się tam później, bo miasto miało problem z przejęciem terenu pod inwestycję. Tymczasem bez tego fragmentu rury, jak przekonywała Musioł, ścieki z Ołtaszyna nie miałby gdzie spłynąć.
Dyrektor BFS zdementowała w piątek tę informację. - To nieprawda, że musimy czekać z przyłączeniem mieszkańców na zakończenie budowy przy ul. Motylkowej. Już na wiosnę mogliby korzystać z kanalizacji, gdyby nie kłopot z wykonawcą. Od początku podawaliśmy im jednak termin czerwcowy, bo brałam pod uwagę, że ta firma może się pośliznąć.
Próbowaliśmy skontaktować się z Hydrobudową, by dowiedzieć się, na czym polega kłopot z dostarczeniem dokumentów. Niestety kierownictwo firmy nie było w piątek uchwytne.
Najgorzej, że miasto wcale nie skorzysta na naliczonych karach, bo sumy, jakie będzie musiała zapłacić Hydrobudowa, odliczone zostaną od dotacji, jakie Unia Europejska przyznała na tę inwestycję.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Ogromne kary dla Hydrobudowy za kanalizację Ołt...
jacek.killman
20.02.10, 10:16
Należałoby raczej zastanowić się nad sensownością produkowania setek kilogramów nikomu niepotrzebnych (przynajmniej częściowo) dokumentów, które ułożone jeden za drugim zajęłyby więcej »
-
Ojej, czyżby miejscy urzędnicy zostali
byrcyn11
20.02.10, 15:58
wyrwani z zimowego snu ? Przecież jeszcze niedawno wszystko było ok. Co prawdaopóźnienia były i jakieś drobne niedociągnięcia, ale wszystko było ładnie ipięknie wytłumaczone przeróżnymi »
-
Czy miasto skieruje sprawę do sądu?
wielki_czarownik
20.02.10, 22:57
Celem wykopania Hydrobudowy z przetargów publicznych przez najbliższe lata?»
Najczęściej czytane24 htydzień




