Weterynaria ciągle modna, ale absolwenci niezadowoleni

Tomasz Wysocki
18.02.2010 , aktualizacja: 18.02.2010 18:12
A A A Drukuj
Niemal połowa absolwentów wrocławskiej weterynarii jest niezadowolona ze studiów - wynika z corocznych badań przeprowadzonych przez władze Uniwersytetu Przyrodniczego. - Jestem zaskoczony, bo ciągle mamy najwięcej kandydatów spośród wszystkich wydziałów - przyznaje dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej prof. Jan Twardoń i zapowiada kontrolę jakości zajęć.
Prof. Jan Twardoń, dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej na Uniwersytecie Przyrodniczym
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Prof. Jan Twardoń, dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej na Uniwersytecie Przyrodniczym
SERWISY
W badaniu poziomu satysfakcji ze studiów przepytano 1832 absolwentów 16 kierunków. Średnia dla całego Uniwersytetu Przyrodniczego nie wypadła źle - negatywnie o jakości nauczania wypowiedziało się 16,3 proc. pytanych, zadowolonych ze swoich studiów jest 83,7 proc. uczestników badań.

Najmniej krytyczni byli posiadacze dyplomów Wydziału Przyrodniczo-Technicznego (ok. 5,6 proc. niezadowolonych). Najwięcej negatywnych ocen wystawili byli studenci Wydziału Medycyny Weterynaryjnej. Aż 42,3 proc. pytanych źle oceniło przebieg studiów na tym wydziale. Najważniejsze zarzuty dotyczą małej ilości zajęć praktycznych, braku informacji o nowoczesnych technologiach w programie studiów, zbyt licznych grupy ćwiczeniowych oraz złej organizacji planu zajęć.

Uczelniane badania satysfakcji ze studiów organizowane są od kilku lat. Po raz pierwszy ich wyniki są miażdżące dla weterynarii.

Prof. Jan Twardoń, dziekan Wydziału Medycyny Weterynaryjnej, jest zaskoczony wynikami ankiety. - Moim zdaniem jest ona po prostu niewiarygodna. Zamierzamy przygotować swoją, wydziałową ankietę, dzięki której będziemy mogli zweryfikować opinie przedstawione w uczelnianym kwestionariuszu.

Dziekan weterynarii opiniom absolwentów przeciwstawia duże zainteresowanie studiami na weterynarii. - Od kilku lat mamy najwięcej chętnych na jedno miejsce. Bywa, że o jeden indeks stara się nawet siedem osób. Gdybyśmy aż tak źle uczyli, to by nie było tylu chętnych - podkreśla prof. Twardoń.

Jego zdaniem negatywne oceny wynikają także z trudności studiów - niewielu studentów dostaje stypendia naukowe.

Z kolei podczas dyskusji o wynikach ankiety na posiedzeniu senatu uczelni prof. Bożena Obmińska-Mrukowicz, była dziekan weterynarii, stwierdziła, że wiele osób zostało przymuszonych przez rodziców do studiów na tej specjalizacji. Negatywne oceny to wynik ich ogólnego niezadowolenia, a nie efekt zaniedbań ze strony uczelni.

Mimo to prof. Twardoń zapowiada zmiany na wydziale: - Przyjrzymy się jakości ćwiczeń, zwiększymy liczbę zajęć praktycznych. Poprosiłem wykładowców, aby dawali studentom dodatkowe szanse na odpowiedź podczas egzaminów. Oczywiście, nie chodzi o łatwiejsze pytania.

Na wyniki ankiety mają także zareagować władze uczelni. - Na posiedzeniu senatu wyrażono wiele zastrzeżeń do pytań w kwestionariuszu. Musimy je raz jeszcze zweryfikować - zapowiada Małgorzata Wanke-Jakubowska, rzeczniczka prasowa uczelni.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Nic dziwnego, skoro dziakan jest dziecinny kadykianus 18.02.10, 21:24

    "Zaskoczony", "niewiarygodne", "mamy dużo chętnych", "zrobimy własną ankietę":) Człowieku, weź się do roboty i przestań się kompromitować. »

  • Weterynaria ciągle modna, ale absolwenci niezad... jjj47 19.02.10, 14:37

    Przyczyną spadku jakości uczenia na weterynarii i innych kierunkach także jestnaukowy wyścig szczurów jaki od pewnego czasu ma miejsce. Wykładowcy sąrozliczani z osiągnięć naukowych, punktów»

  • Weterynaria ciągle modna, ale absolwenci niezad... skrzatowicz 20.02.10, 15:31

    Niestety to wszystko prawda. Poziom wykładów jest żenujący. Poziom ćwiczeńjeszcze bardziej. Na ćwiczeniach np z EKG można się dowiedzieć tylko iwyłącznie historii urządzenia, kiedy są »