Więcej kontrolerów MPK, więcej pasażerów kupuje bilety

Magda Nogaj
18.02.2010 , aktualizacja: 17.02.2010 19:47
A A A Drukuj
Zaostrzone kontrole we wrocławskich tramwajach i autobusach przynoszą efekty - przybywa pasażerów, którzy kupują bilety. Rekord padł w styczniu, kiedy przychód ze sprzedaży przejazdówek był aż o 1,2 mln zł większy niż przed rokiem
Bożena Ranotowska jest jednym z 80 wrocławskich kontrolerów
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Bożena Ranotowska jest jednym z 80 wrocławskich kontrolerów
Jeszcze niedawno we Wrocławiu było zaledwie 23 kontrolerów. Gapowicze byli kompletnie bezkarni. Z miesiąca na miesiąc malała sprzedaż biletów. W magistracie nikt się tym jednak nie przejmował. Dopiero gdy przed rokiem opisaliśmy problem, zapadła decyzja, że kontrole muszą być ostrzejsze. Poprawę ich skuteczności miasto poleciło MPK. Spółka zatrudniła dodatkowych kontrolerów. W tramwajach i autobusach pojawili się w lipcu. Na efekt nie trzeba było długo czekać - już we wrześniu pierwszy raz od wielu miesięcy zaczęła rosnąć sprzedaż biletów.

W listopadzie była już o wiele lepsza niż rok wcześniej. Najpierw poprawiła się o 200 tys. zł, a w grudniu o 400 tys. zł. Natomiast w styczniu aż o 1,2 mln zł, porównując ze styczniem 2009 roku.

- To wzrost o około 12 procent. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyniku - mówi Patryk Wild, wiceprezes MPK. - Jeśli ta tendencja się utrzyma, w ciągu roku możemy osiągnąć wzrost o kilkanaście milionów złotych, a to jest kwota, za którą można kupić kilkanaście nowych autobusów.

W pierwszym półroczu zeszłego roku, kiedy nie było jeszcze kontrolerów, wpływy z biletów wyniosły blisko 54 mln zł. Pod koniec roku, po tym jak MPK zaczęło karać gapowiczów, były już o 4 mln wyższe.

- To ewidentny dowód na to, że kontrola działa - mówi Marek Czuryło, dyrektor wydziału transportu. - Lepsza sprzedaż biletów oznacza, że mamy coraz mniej gapowiczów. Ludzie zrozumieli, że nie ma nic za darmo. Opłaciło się zatrudnienie dodatkowych kontrolerów. Jednak to żadna sztuka złapać gapowicza. Ważne, żeby skutecznie wyegzekwować od niego naliczoną karę. MPK jest w tym skuteczne.

W tej chwili w tramwajach i autobusach pracuje aż około 80 kontrolerów. Mimo, że coraz więcej osób kupuje bilety, gapowiczów wciąż nie brakuje. Przez sześć miesięcy ubiegłego roku MPK przyłapało na gorącym uczynku aż 32 tysiące pasażerów. W tym roku już 8 tysięcy, choć minęło zaledwie półtora miesiąca.

- Gapowicze to głównie młodzież w wieku od 18 do dwudziestu kilku lat, przeważnie studenci i to nie ci przyjezdni, ale właśnie wrocławianie - mówi Wild. - To smutne, że wciąż tylu ich łapiemy. Jednak w marcu jeszcze bardziej zaostrzymy kontrole. Bilety zaczną sprawdzać zatrudnieni przez nas studenci oraz kilkunastu innych pracowników. Liczba kontrolerów dobije do setki. Szacujemy, że w tym roku przychody z kontroli wyniosą 4 mln zł.

Pieniądze te zasilą kasę MPK. Natomiast wpływy ze sprzedaży biletów przekazywane są do budżetu miasta. Jednak jak zapewnia dyrektor Marek Czuryło, wydawane są na komunikację miejską. - Dodatkowe wpływy z biletów pozwolą nam inwestować w zakup nowych tramwajów, autobusów, w remonty torowisk czy przystanków. Komunikacja miejska będzie bardziej atrakcyjna i więcej osób zacznie z niej korzystać.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 73 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów