Miasto wspiera akcję licealistów "Daj coś od siebie"
17.02.2010
, aktualizacja: 16.02.2010 15:12
Absolutnie popieram pomysł licealistów z 'trzynastki', żeby zachęcać do noszenia kart dawcy - mówi Krzysztof Czaja, dyrektor wydziału edukacji UM. W piątek spotka się z licealistami, żeby wesprzeć ich akcję 'Daj coś od siebie'
ZOBACZ TAKŻE
- Sam zdecyduj, czy chcesz oddać swoje organy po śmierci (26-02-10, 16:00)
- Co nasi licealiści zrobiliby z żebrakami, gdyby mogli (11-02-10, 12:00)
- Licealiści zachęcają: Daj siebie po swojej śmierci (04-01-10, 06:00)
Rozmowa z Krzysztofem Czają
Aneta Augustyn: Co pan da od siebie, żeby propagować inicjatywę licealistów?
Krzysztof Czaja: Rozesłałem już pismo do dyrektorów wszystkich liceów i techników we Wrocławiu, żeby odczytali apel uczniów "trzynastki" na spotkaniach z wychowawcami lub pedagogami. Absolutnie popieram tę ideę, bo to, że młodzi ludzie zachęcają rówieśników do noszenia kart dawcy i rozmawiania o transplantacji, jest dowodem ich rzeczywistej dojrzałości, nie tylko tej metrykalnej.
Na spotkaniu w piątek wspólnie zastanowimy się, jak jeszcze upowszechnić ich pomysł. Myślę, że warto uderzyć do szkół ponadgimnazjalnych na całym Dolnym Śląsku, porozmawiać z Parlamentem Młodzieży Wrocławia.
Nie będę wychodził przed szereg i niczego nakazywał - to inicjatywa oddolna i niech pozostanie w rękach młodzieży. Ja tylko jestem "do wykorzystania", choćby w kontaktach z urzędem marszałkowskim.
Ostatnio opublikowaliśmy rozmowę z Januszem Zierkiewiczem - rektor jednej z wrocławskich uczelni napisał "Drugie życie" o swoim doświadczeniu związanym z przeszczepem wątroby. Podobno książka ma trafić do wrocławskich szkół?
Jestem pod jej wrażeniem. Uważam, że warto, żeby uczniowie ją przeczytali, bo nic tak nie przemawia jak autentyczny przykład, w dodatku znanej osoby i z naszego, wrocławskiego podwórka.
"Drugie życie" to nie tylko szczera, pełna emocji historia choroby, ale także przykład, jak nagłe wydarzenia nas przewartościowują. W tej rozpisanej na kilka głosów książce powerowiec ze świata biznesu zaczyna od nowa stawiać sobie podstawowe pytania i zauważać rzeczy, które w codziennym pędzie dotąd mu umykały. Po prostu mądra rzecz.
Planuję zakup 1,5 tys. egzemplarzy do wszystkich wrocławskich szkół ponadgimnazjalnych, wyjdzie po 30 sztuk na szkołę. Chciałbym, żeby była punktem wyjścia do dyskusji o transplantacji, na przykład z pedagogiem. Uważam, że taki książkowy rozrachunek z sobą samym to kapitalny materiał do wykorzystania na lekcjach etyki lub katechezy. Zresztą rozmawiałem ostatnio z ks. bp. Andrzejem Siemieniewskim o podejściu do kwestii przeszczepów - wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Kościół całkowicie je akceptuje. Tu nie ma żadnych wątpliwości.
Karta dawcy na nic się nie zda, jeśli rodzina zawetuje wolę potencjalnego dawcy po jego śmierci. Rozmawiał pan ze swoimi bliskimi?
Rozmawiałem z żoną, synem, synową. Nie mamy żadnych obiekcji, sytuacja u nas jest jasna. Uważam, że zdrowo myślący człowiek w ogóle nie powinien się zastanawiać: oddać czy nie oddać.
** Daj coś od siebie
Pod tym hasłem licealiści z XIII LO we Wrocławiu namawiają 18-latków do podpisywania kart dawcy.
- Chcemy zwrócić uwagę młodych ludzi, że w Polsce zmniejsza się liczba pobrań narządów do transplantacji i że każdy z nas w razie nagłej śmierci może być potencjalnym dawcą. Dlatego powinniśmy nosić przy sobie karty i rozmawiać z bliskimi o naszej woli - mówi Klaudia Orska, przewodnicząca Młodzieżowej Wszechnicy Dziennikarskiej w XIII LO. W najbliższy piątek o pomyśle będą rozmawiać z dyrektorem wydziału edukacji UM, a w przyszłym tygodniu organizują konferencję poświęconą transplantologii, na którą zostali zaproszeni: prof. Dariusz Patrzałek. dolnośląski konsultant ds. transplantologii, Janusz Zierkiewicz, autor książki "Drugie życie", ks. Tadeusz Reroń, Krzysztof Machajek ze Stowarzyszenia Transplantacji Serca i Płuc, osoby po przeszczepach oraz dyrektorzy i przewodniczący samorządów uczniowskich wrocławskich szkół ponadgimnazjalnych z Wrocławia.
Aneta Augustyn: Co pan da od siebie, żeby propagować inicjatywę licealistów?
Krzysztof Czaja: Rozesłałem już pismo do dyrektorów wszystkich liceów i techników we Wrocławiu, żeby odczytali apel uczniów "trzynastki" na spotkaniach z wychowawcami lub pedagogami. Absolutnie popieram tę ideę, bo to, że młodzi ludzie zachęcają rówieśników do noszenia kart dawcy i rozmawiania o transplantacji, jest dowodem ich rzeczywistej dojrzałości, nie tylko tej metrykalnej.
Na spotkaniu w piątek wspólnie zastanowimy się, jak jeszcze upowszechnić ich pomysł. Myślę, że warto uderzyć do szkół ponadgimnazjalnych na całym Dolnym Śląsku, porozmawiać z Parlamentem Młodzieży Wrocławia.
Nie będę wychodził przed szereg i niczego nakazywał - to inicjatywa oddolna i niech pozostanie w rękach młodzieży. Ja tylko jestem "do wykorzystania", choćby w kontaktach z urzędem marszałkowskim.
Ostatnio opublikowaliśmy rozmowę z Januszem Zierkiewiczem - rektor jednej z wrocławskich uczelni napisał "Drugie życie" o swoim doświadczeniu związanym z przeszczepem wątroby. Podobno książka ma trafić do wrocławskich szkół?
Jestem pod jej wrażeniem. Uważam, że warto, żeby uczniowie ją przeczytali, bo nic tak nie przemawia jak autentyczny przykład, w dodatku znanej osoby i z naszego, wrocławskiego podwórka.
"Drugie życie" to nie tylko szczera, pełna emocji historia choroby, ale także przykład, jak nagłe wydarzenia nas przewartościowują. W tej rozpisanej na kilka głosów książce powerowiec ze świata biznesu zaczyna od nowa stawiać sobie podstawowe pytania i zauważać rzeczy, które w codziennym pędzie dotąd mu umykały. Po prostu mądra rzecz.
Planuję zakup 1,5 tys. egzemplarzy do wszystkich wrocławskich szkół ponadgimnazjalnych, wyjdzie po 30 sztuk na szkołę. Chciałbym, żeby była punktem wyjścia do dyskusji o transplantacji, na przykład z pedagogiem. Uważam, że taki książkowy rozrachunek z sobą samym to kapitalny materiał do wykorzystania na lekcjach etyki lub katechezy. Zresztą rozmawiałem ostatnio z ks. bp. Andrzejem Siemieniewskim o podejściu do kwestii przeszczepów - wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę, że Kościół całkowicie je akceptuje. Tu nie ma żadnych wątpliwości.
Karta dawcy na nic się nie zda, jeśli rodzina zawetuje wolę potencjalnego dawcy po jego śmierci. Rozmawiał pan ze swoimi bliskimi?
Rozmawiałem z żoną, synem, synową. Nie mamy żadnych obiekcji, sytuacja u nas jest jasna. Uważam, że zdrowo myślący człowiek w ogóle nie powinien się zastanawiać: oddać czy nie oddać.
** Daj coś od siebie
Pod tym hasłem licealiści z XIII LO we Wrocławiu namawiają 18-latków do podpisywania kart dawcy.
- Chcemy zwrócić uwagę młodych ludzi, że w Polsce zmniejsza się liczba pobrań narządów do transplantacji i że każdy z nas w razie nagłej śmierci może być potencjalnym dawcą. Dlatego powinniśmy nosić przy sobie karty i rozmawiać z bliskimi o naszej woli - mówi Klaudia Orska, przewodnicząca Młodzieżowej Wszechnicy Dziennikarskiej w XIII LO. W najbliższy piątek o pomyśle będą rozmawiać z dyrektorem wydziału edukacji UM, a w przyszłym tygodniu organizują konferencję poświęconą transplantologii, na którą zostali zaproszeni: prof. Dariusz Patrzałek. dolnośląski konsultant ds. transplantologii, Janusz Zierkiewicz, autor książki "Drugie życie", ks. Tadeusz Reroń, Krzysztof Machajek ze Stowarzyszenia Transplantacji Serca i Płuc, osoby po przeszczepach oraz dyrektorzy i przewodniczący samorządów uczniowskich wrocławskich szkół ponadgimnazjalnych z Wrocławia.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




