Bardzo kosztowna spółka buduje nasz stadion na Euro
13.02.2010
, aktualizacja: 12.02.2010 18:51
6,6 mln zł kosztowała w ubiegłym roku budżet miasta spółka Wrocław 2012. Blisko połowę tej kwoty pochłonęły wynagrodzenia dla 35 jej pracowników.
ZOBACZ TAKŻE
- Za stadion na Euro miasto będzie płacić przez 14 lat (10-05-10, 08:00)
- UEFA sprawdzi polskie hotele i centra treningowe (26-04-10, 16:55)
- Jak polska firma budowała skocznię w Holmenkollen (22-03-10, 14:00)
- Euro 2012: Ukraina ma wielkie zaległości w budowie dróg (15-03-10, 22:43)
- Prezes spółki oskarżony o spowodowanie 2 mln zł strat (05-03-10, 14:43)
- Jak przed Euro dojrzewa miejska spółka Wrocław 2012 (04-03-10, 08:00)
- Prezesi od stadionu chcą jeździć w luksusie (24-01-09, 08:00)
SERWISY
SONDAŻ
Zaplanowany dla spółki Wrocław 2012 budżet na 2009 rok wynosił 10,4 mln. Z powodów perturbacji związanych ze zmianą wykonawcy stadionu z tej kwoty udało się wydatkować jednak tylko 6,6 milionów.
Spółka w całości należy do miasta, więc na jej utrzymanie łoży urząd miasta. W tym roku dostanie aż 11,4 mln zł. Jej funkcjonowanie, zaplanowane na lata 2008-2012, pochłonie w sumie 47 mln zł.
Z tej kwoty lwia część trafia do kieszeni pracowników spółki. A ci należą do najlepiej opłacanych z miejskiej kasy. Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w 2009 roku wyniosło we Wrocławiu 2012 ok. 6,3 tys. zł.
Najmniej, bo tylko 1,9-2,2 tys. zł miesięcznie, zarabiają sekretarki, choć oficjalnie w firmie nie ma takiego stanowiska. Jest asystentka zarządu i specjalistka ds. administracji. Niskie zarobki rekompensuje im 20-procentowa premia.
Prezes Wrocławia 2012 Sławomir Wojtas co miesiąc bierze 16,6 tys. zł brutto. I choć nie jest to najwyższa pensja w spółce, to i tak zarabia o 4 tys. więcej niż prezydent Wrocławia. Raz na kwartał może liczyć na premię w postaci dodatkowej pensji. Jeździ też służbowym samochodem.
Jeszcze lepiej wynagradzani są zatrudnieni w spółce specjaliści: główny architekt i główny inżynier - zarabiają po 17,7 tys. zł. Im także przysługuje 20-proc. premia uznaniowa.
Najwięcej w spółce Wrocław 2012 zarabia jej niemiecki wiceprezes Thomas Speck. W pracy nie pojawia się codziennie, ale za wnoszone do spółki doświadczenia w budowie stadionów inkasuje co miesiąc 23,7 tys. zł. Ma zagwarantowane w kontrakcie, że dwa razy w miesiącu, na koszt spółki, może latać samolotem. Dokąd? Tego spółka nie ujawnia.
Czy to nie za wiele? - zapytaliśmy Michała Janickiego, pełnomocnika prezydenta Wrocławia ds. Euro 2012 i szefa rady nadzorczej spółki.
- Żeby zbudować stadion, musieliśmy zatrudnić wysokiej klasy specjalistów i fachowców. Gdybyśmy płacili im mniej, nie poradzilibyśmy sobie tak łatwo z kłopotami, jakich przysporzył nam Mostostal. To właśnie ich pensje zawyżają średnie wynagrodzenie, osoby w administracji już tyle nie zarabiają - tłumaczy Janicki. Podkreśla, że wynagrodzenia We Wrocławiu 2012 i tak są niższe od tych obowiązujących w firmach prywatnych.
W 2009 roku wynagrodzenia pracowników spółki pochłonęły czwartą część jej budżetu. Reszta poszła na bieżącą działalność - 126 tys. zł na krajowe i zagraniczne wyjazdy służbowe pracowników, 33 tys. zł na utrzymanie dwóch służbowych samochodów, 312 tys. zł kosztowały zamawiane przez spółkę specjalistyczne ekspertyzy i opinie.
Wrocław 2012 płaci też za wynajem biura przy ul. Ofiar Oświęcimskich. W 2009 roku kosztowało to ponad 500 tys. zł. Także ten wydatek nie wydaje się zbyteczny członkom rady nadzorczej.
- Zawsze można powiedzieć, że powinno wynajmować się tańsze biuro, ale pamiętajmy, że mieści się ono w ścisłym centrum miasta, a nie na jego rogatkach - tłumaczy 46-tysięczny miesięczny czynsz Robert Pietryszyn, drugi obok Janickiego przedstawiciel prezydenta Wrocławia w radzie nadzorczej spółki. I dodaje: - Wydatki nie są małe, ale jeśli miasto chce się dobrze przygotować do Euro i mieć nowoczesny stadion, to musi go być na to stać.
Spółka w całości należy do miasta, więc na jej utrzymanie łoży urząd miasta. W tym roku dostanie aż 11,4 mln zł. Jej funkcjonowanie, zaplanowane na lata 2008-2012, pochłonie w sumie 47 mln zł.
Z tej kwoty lwia część trafia do kieszeni pracowników spółki. A ci należą do najlepiej opłacanych z miejskiej kasy. Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w 2009 roku wyniosło we Wrocławiu 2012 ok. 6,3 tys. zł.
Najmniej, bo tylko 1,9-2,2 tys. zł miesięcznie, zarabiają sekretarki, choć oficjalnie w firmie nie ma takiego stanowiska. Jest asystentka zarządu i specjalistka ds. administracji. Niskie zarobki rekompensuje im 20-procentowa premia.
Prezes Wrocławia 2012 Sławomir Wojtas co miesiąc bierze 16,6 tys. zł brutto. I choć nie jest to najwyższa pensja w spółce, to i tak zarabia o 4 tys. więcej niż prezydent Wrocławia. Raz na kwartał może liczyć na premię w postaci dodatkowej pensji. Jeździ też służbowym samochodem.
Jeszcze lepiej wynagradzani są zatrudnieni w spółce specjaliści: główny architekt i główny inżynier - zarabiają po 17,7 tys. zł. Im także przysługuje 20-proc. premia uznaniowa.
Najwięcej w spółce Wrocław 2012 zarabia jej niemiecki wiceprezes Thomas Speck. W pracy nie pojawia się codziennie, ale za wnoszone do spółki doświadczenia w budowie stadionów inkasuje co miesiąc 23,7 tys. zł. Ma zagwarantowane w kontrakcie, że dwa razy w miesiącu, na koszt spółki, może latać samolotem. Dokąd? Tego spółka nie ujawnia.
Czy to nie za wiele? - zapytaliśmy Michała Janickiego, pełnomocnika prezydenta Wrocławia ds. Euro 2012 i szefa rady nadzorczej spółki.
- Żeby zbudować stadion, musieliśmy zatrudnić wysokiej klasy specjalistów i fachowców. Gdybyśmy płacili im mniej, nie poradzilibyśmy sobie tak łatwo z kłopotami, jakich przysporzył nam Mostostal. To właśnie ich pensje zawyżają średnie wynagrodzenie, osoby w administracji już tyle nie zarabiają - tłumaczy Janicki. Podkreśla, że wynagrodzenia We Wrocławiu 2012 i tak są niższe od tych obowiązujących w firmach prywatnych.
W 2009 roku wynagrodzenia pracowników spółki pochłonęły czwartą część jej budżetu. Reszta poszła na bieżącą działalność - 126 tys. zł na krajowe i zagraniczne wyjazdy służbowe pracowników, 33 tys. zł na utrzymanie dwóch służbowych samochodów, 312 tys. zł kosztowały zamawiane przez spółkę specjalistyczne ekspertyzy i opinie.
Wrocław 2012 płaci też za wynajem biura przy ul. Ofiar Oświęcimskich. W 2009 roku kosztowało to ponad 500 tys. zł. Także ten wydatek nie wydaje się zbyteczny członkom rady nadzorczej.
- Zawsze można powiedzieć, że powinno wynajmować się tańsze biuro, ale pamiętajmy, że mieści się ono w ścisłym centrum miasta, a nie na jego rogatkach - tłumaczy 46-tysięczny miesięczny czynsz Robert Pietryszyn, drugi obok Janickiego przedstawiciel prezydenta Wrocławia w radzie nadzorczej spółki. I dodaje: - Wydatki nie są małe, ale jeśli miasto chce się dobrze przygotować do Euro i mieć nowoczesny stadion, to musi go być na to stać.
Najnowsze wiadomości
-
Tajemnice książek i edytorstwa poznasz podczas spaceru
-
Sztuka wygodnego życia na wystawie w Muzeum Narodowym
-
Duety nieistniejące zatańczą w środę w Imparcie
-
Na Żernickiej pękła rura wodociągowa. Zamknięta ulica
-
Gołębiewski uciekł przez świetlik. Zapłaci tylko karę
-
Podpiszą umowę, a Ziajka wybuduje wał na Kozanowie
-
W środę otworzą czwartą Castoramę - przy Magnolii Park
- 255 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
44 głosy
-
apel o rzetelność, a nie populizm
inkabas
13.02.10, 12:53
W lidzie piszecie: "Blisko połowę tej kwoty pochłonęły wynagrodzenia dla 35 jej pracowników."A w tekście już:"W 2009 roku wynagrodzenia pracowników spółki pochłonęły czwartą część »
-
Bardzo kosztowna spółka buduje nasz stadion na ...
rychusa
14.02.10, 06:37
Ale komuna...jaki czynsz za biuro? ? ? a barak na Maslicach to nielaska?Skorowydano prawie pol banki na ekspertyzy specjalistyczne to po kiego grzyba sazatrudnieni na etacie za 17 000 tys »
-
dać im 1300 zł - naród będzie szczęśliwy -
revelka
19.02.10, 09:42
- te pensje są podstawą w prywatnych firmach, które zatrudniają specjalistówna takich stanowiskach - może warto by było od tej strony - nie muszą grać w ruletkę, szukać chłopa zestarociami »
Najczęściej czytane24 htydzień





