Bardzo kosztowna spółka buduje nasz stadion na Euro
13.02.2010
, aktualizacja: 12.02.2010 18:51
6,6 mln zł kosztowała w ubiegłym roku budżet miasta spółka Wrocław 2012. Blisko połowę tej kwoty pochłonęły wynagrodzenia dla 35 jej pracowników.
SONDAŻ
Zaplanowany dla spółki Wrocław 2012 budżet na 2009 rok wynosił 10,4 mln. Z powodów perturbacji związanych ze zmianą wykonawcy stadionu z tej kwoty udało się wydatkować jednak tylko 6,6 milionów.
Spółka w całości należy do miasta, więc na jej utrzymanie łoży urząd miasta. W tym roku dostanie aż 11,4 mln zł. Jej funkcjonowanie, zaplanowane na lata 2008-2012, pochłonie w sumie 47 mln zł.
Z tej kwoty lwia część trafia do kieszeni pracowników spółki. A ci należą do najlepiej opłacanych z miejskiej kasy. Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w 2009 roku wyniosło we Wrocławiu 2012 ok. 6,3 tys. zł.
Najmniej, bo tylko 1,9-2,2 tys. zł miesięcznie, zarabiają sekretarki, choć oficjalnie w firmie nie ma takiego stanowiska. Jest asystentka zarządu i specjalistka ds. administracji. Niskie zarobki rekompensuje im 20-procentowa premia.
Prezes Wrocławia 2012 Sławomir Wojtas co miesiąc bierze 16,6 tys. zł brutto. I choć nie jest to najwyższa pensja w spółce, to i tak zarabia o 4 tys. więcej niż prezydent Wrocławia. Raz na kwartał może liczyć na premię w postaci dodatkowej pensji. Jeździ też służbowym samochodem.
Jeszcze lepiej wynagradzani są zatrudnieni w spółce specjaliści: główny architekt i główny inżynier - zarabiają po 17,7 tys. zł. Im także przysługuje 20-proc. premia uznaniowa.
Najwięcej w spółce Wrocław 2012 zarabia jej niemiecki wiceprezes Thomas Speck. W pracy nie pojawia się codziennie, ale za wnoszone do spółki doświadczenia w budowie stadionów inkasuje co miesiąc 23,7 tys. zł. Ma zagwarantowane w kontrakcie, że dwa razy w miesiącu, na koszt spółki, może latać samolotem. Dokąd? Tego spółka nie ujawnia.
Czy to nie za wiele? - zapytaliśmy Michała Janickiego, pełnomocnika prezydenta Wrocławia ds. Euro 2012 i szefa rady nadzorczej spółki.
- Żeby zbudować stadion, musieliśmy zatrudnić wysokiej klasy specjalistów i fachowców. Gdybyśmy płacili im mniej, nie poradzilibyśmy sobie tak łatwo z kłopotami, jakich przysporzył nam Mostostal. To właśnie ich pensje zawyżają średnie wynagrodzenie, osoby w administracji już tyle nie zarabiają - tłumaczy Janicki. Podkreśla, że wynagrodzenia We Wrocławiu 2012 i tak są niższe od tych obowiązujących w firmach prywatnych.
W 2009 roku wynagrodzenia pracowników spółki pochłonęły czwartą część jej budżetu. Reszta poszła na bieżącą działalność - 126 tys. zł na krajowe i zagraniczne wyjazdy służbowe pracowników, 33 tys. zł na utrzymanie dwóch służbowych samochodów, 312 tys. zł kosztowały zamawiane przez spółkę specjalistyczne ekspertyzy i opinie.
Wrocław 2012 płaci też za wynajem biura przy ul. Ofiar Oświęcimskich. W 2009 roku kosztowało to ponad 500 tys. zł. Także ten wydatek nie wydaje się zbyteczny członkom rady nadzorczej.
- Zawsze można powiedzieć, że powinno wynajmować się tańsze biuro, ale pamiętajmy, że mieści się ono w ścisłym centrum miasta, a nie na jego rogatkach - tłumaczy 46-tysięczny miesięczny czynsz Robert Pietryszyn, drugi obok Janickiego przedstawiciel prezydenta Wrocławia w radzie nadzorczej spółki. I dodaje: - Wydatki nie są małe, ale jeśli miasto chce się dobrze przygotować do Euro i mieć nowoczesny stadion, to musi go być na to stać.
Spółka w całości należy do miasta, więc na jej utrzymanie łoży urząd miasta. W tym roku dostanie aż 11,4 mln zł. Jej funkcjonowanie, zaplanowane na lata 2008-2012, pochłonie w sumie 47 mln zł.
Z tej kwoty lwia część trafia do kieszeni pracowników spółki. A ci należą do najlepiej opłacanych z miejskiej kasy. Średnie miesięczne wynagrodzenie brutto w 2009 roku wyniosło we Wrocławiu 2012 ok. 6,3 tys. zł.
Najmniej, bo tylko 1,9-2,2 tys. zł miesięcznie, zarabiają sekretarki, choć oficjalnie w firmie nie ma takiego stanowiska. Jest asystentka zarządu i specjalistka ds. administracji. Niskie zarobki rekompensuje im 20-procentowa premia.
Prezes Wrocławia 2012 Sławomir Wojtas co miesiąc bierze 16,6 tys. zł brutto. I choć nie jest to najwyższa pensja w spółce, to i tak zarabia o 4 tys. więcej niż prezydent Wrocławia. Raz na kwartał może liczyć na premię w postaci dodatkowej pensji. Jeździ też służbowym samochodem.
Jeszcze lepiej wynagradzani są zatrudnieni w spółce specjaliści: główny architekt i główny inżynier - zarabiają po 17,7 tys. zł. Im także przysługuje 20-proc. premia uznaniowa.
Najwięcej w spółce Wrocław 2012 zarabia jej niemiecki wiceprezes Thomas Speck. W pracy nie pojawia się codziennie, ale za wnoszone do spółki doświadczenia w budowie stadionów inkasuje co miesiąc 23,7 tys. zł. Ma zagwarantowane w kontrakcie, że dwa razy w miesiącu, na koszt spółki, może latać samolotem. Dokąd? Tego spółka nie ujawnia.
Czy to nie za wiele? - zapytaliśmy Michała Janickiego, pełnomocnika prezydenta Wrocławia ds. Euro 2012 i szefa rady nadzorczej spółki.
- Żeby zbudować stadion, musieliśmy zatrudnić wysokiej klasy specjalistów i fachowców. Gdybyśmy płacili im mniej, nie poradzilibyśmy sobie tak łatwo z kłopotami, jakich przysporzył nam Mostostal. To właśnie ich pensje zawyżają średnie wynagrodzenie, osoby w administracji już tyle nie zarabiają - tłumaczy Janicki. Podkreśla, że wynagrodzenia We Wrocławiu 2012 i tak są niższe od tych obowiązujących w firmach prywatnych.
W 2009 roku wynagrodzenia pracowników spółki pochłonęły czwartą część jej budżetu. Reszta poszła na bieżącą działalność - 126 tys. zł na krajowe i zagraniczne wyjazdy służbowe pracowników, 33 tys. zł na utrzymanie dwóch służbowych samochodów, 312 tys. zł kosztowały zamawiane przez spółkę specjalistyczne ekspertyzy i opinie.
Wrocław 2012 płaci też za wynajem biura przy ul. Ofiar Oświęcimskich. W 2009 roku kosztowało to ponad 500 tys. zł. Także ten wydatek nie wydaje się zbyteczny członkom rady nadzorczej.
- Zawsze można powiedzieć, że powinno wynajmować się tańsze biuro, ale pamiętajmy, że mieści się ono w ścisłym centrum miasta, a nie na jego rogatkach - tłumaczy 46-tysięczny miesięczny czynsz Robert Pietryszyn, drugi obok Janickiego przedstawiciel prezydenta Wrocławia w radzie nadzorczej spółki. I dodaje: - Wydatki nie są małe, ale jeśli miasto chce się dobrze przygotować do Euro i mieć nowoczesny stadion, to musi go być na to stać.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 255 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
44 głosy
-
Bardzo kosztowna spółka buduje nasz stadion na ...
bobdywro
13.02.10, 10:00
Pamiętacie, jak Dutkiewicz płakał ze szczęścia po ostatnich wyborach? Teraz ci, co na niego głosowali powinni zapłakać nad swoją naiwnością. Ludzie przecież oni rżną was w żywe oczy. Czy w »
-
47 mln. - za takie pieniądze można by
byrcyn11
13.02.10, 11:04
wyremontować 3 razy ulicę Kutrzeby, na którą ciągle nie ma pieniędzy ;-(»
-
Bardzo kosztowna spółka buduje nasz stadion na ...
darla152
14.02.10, 10:37
Ja się pytam, co to za spółka, co to za złodzieje dorwali sie do naszej kasy ? Panie Dudkiewicz czyżby Pan miał coś z tym wspólnego? Miasto ma inne potrzebniejsze wydatki niż łożyć na »
Najczęściej czytane24 htydzień




