Co nasi licealiści zrobiliby z żebrakami, gdyby mogli

Marzena Żuchowicz
11.02.2010 , aktualizacja: 10.02.2010 19:11
A A A Drukuj
Sterylizować, zamykać w gettach, odbierać prawa rodzicielskie, wysłać na bezludną wyspę - w taki sposób co piąty wrocławski licealista chciałby rozwiązać problem żebractwa w naszym mieście. Skąd takie pomysły? Przenikają ze świata dorosłych
Pomysły rozwiązania problemu żebractwa licealiści mieli różne - od mszy w ich intencji po przymusową sterylizację
Fot.Maciej Swierczynski / AG
Pomysły rozwiązania problemu żebractwa licealiści mieli różne - od mszy w ich intencji po przymusową sterylizację
Wrocław od dłuższego czasu prowadzi akcję, która ma zniechęcać do dawania pieniędzy żebrakom
Materiały UM Wrocław
Wrocław od dłuższego czasu prowadzi akcję, która ma zniechęcać do dawania pieniędzy żebrakom
To finał organizowanej po raz drugi Wrocławskiej Burzy Pomysłów. W akcji zainicjowanej przez studentów Uniwersytetu Ekonomicznego chodzi o to, by jednego dnia o jednej porze młodzież z kilkunastu liceów i kilku szkół wyższych przedstawiła swoje pomysły na rozwiązanie jednego z najbardziej palących dla miasta problemów społecznych. Tym razem był nim problem natrętnego ulicznego żebractwa.

Młodzi ludzie proponowali akcje społeczne, imprezy charytatywne, a nawet msze w intencji bezdomnych. Ale obok rozwiązań pokojowych pojawiły się też głosy ostro radykalne. Na 400 uczestników Burzy mniej więcej co piąty licealista uznał, że najlepszym rozwiązaniem byłaby całkowita eliminacja żebraków. Przedstawiali różne pomysły na to, jak tego dokonać. Po pierwsze, wprowadzić "zakaz wjazdu do miasta dla wszelkich osób podejrzanych o brak środków do życia". Po drugie, "deportować" tych, którzy zdążyli już do nas wjechać, "zatrudnić ekipę, która ich sprzątnie" i "eksmitować ich do miejsc urodzenia". Niektórzy jednak spostrzegli, że może to sprawy do końca nie rozwiązać, bo mamy też żebraków u nas urodzonych. Co gorsza - taka postawa w niektórych dzielnicach miasta szerzy się jak tyfus i jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Proponowano rozwiązania długofalowe: "ograniczenie przyrostu naturalnego", "darmową antykoncepcję", "odbieranie żebrakom praw rodzicielskich" i "obowiązkowe szczepienia". Były też rozwiązania ekspresowe: "powsadzać za kraty", "wywieźć na Madagaskar", "wystrzelać", stworzyć w mieście specjalne "dzielnice dla ubogich" albo "kolonie karne". Pojawiły się także głosy, że należy karać tych, co dają żebrakom pieniądze, a w szkołach wprowadzić specjalny przedmiot "nauka znieczulicy".

Zastanawiam się, skąd u młodych ludzi skłonność do głoszenia tak radykalnych poglądów? Czy da się to wszystko zrzucić na karb ich niedojrzałości, niewykształconej jeszcze empatii albo typowego w tym wieku zamiłowania do głupich żartów?

Po przeanalizowaniu blisko 400 pomysłów, jakie zgłosiła młodzież, widać wyraźnie, co im najbardziej w żebrakach przeszkadza: niczego nie wytwarzają, nie płacą podatków, nie przyczyniają się do wzrostu PKB, a jedynie biorą, biorą, biorą. Młodzi ludzie, wychowani w kulturze sukcesu, kulcie pracy i pieniądza uznali, że to wystarczający powód, by uznać ich za gorszą kategorię człowieka. Skąd taki osąd? Zapewne nie wziął się w głowach licealistów z powietrza, a jedynie - w zmutowanej formie - przeniknął do nich ze świata dorosłych.

Miejska komisja, złożona z przedstawicieli departamentu spraw społecznych, w tym wydziału edukacji i zdrowia, która oceniała pomysły i wybrała najlepsze z zamiarem wcielenia ich w życie, tym razem wszystkie kontrowersyjne propozycje odrzuciła. Wybrano m.in. akcję społeczną, której celem będzie "społeczna aktywizacja żebraków".

To nie pierwsza taka akcja. Poprzednio licealiści zastanawiali się nad rozwiązaniem problemu alkoholizmu wśród młodzieży, a ta sama miejska komisja bezdyskusyjnie zaakceptowała pomysł szkolnych wycieczek do izby wytrzeźwień. Zaniepokoiło nas wtedy, że nikt nie zastanowił się, że alkoholicy to nie są zwierzęta w zoo, które można pokazywać szkolnym wycieczkom, że też są ludźmi i mają swoje prawa.

O szkolnych wycieczkach do izby wytrzeźwień - czytaj więcej>>

Skoro jednak urzędnicy odpowiedzialni w mieście za sprawy społeczne nie mają wyczucia w kwestii praw człowieka, to czego się spodziewać po licealistach? Po prostu twórczo rozwijają wzorce czerpane ze świata dorosłych.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 247 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    72 głosy