Inni biegli ocenią, czy Gucwiński męczył niedźwiedzia

Katarzyna Lubiniecka
09.02.2010 , aktualizacja: 11.02.2010 16:04
A A A Drukuj
Niedźwiedź Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta Niedźwiedź
Do sądu rejonowego wróciła sprawa b. dyrektora wrocławskiego zoo Antoniego Gucwińskiego, którego Fundacja VIVA! oskarża o znęcanie się nad niedźwiedziem Mago. Zanim ruszy proces, biegli muszą orzec, czy zamknięcie zwierzęcia na prawie dziesięć lat w betonowym karcerze wpłynęło na jego psychikę.
Teraz sprawa przypadła sędzi Edycie Sielickiej. Powołała ona dwóch biegłych z Poznania: prof. Piotr Tryjanowskiego, dyrektora Instytutu Zooologii Uniwersytetu Przyrodniczego, i jego współpracownika dr. Tadeusza Mizerę.

Jak zapewnia profesor Tryjanowski, opinia będzie gotowa do końca marca. Piotr Tryjanowski prowadzi badania nad dynamiką populacji wielu gatunków zwierząt. Jest ekspertem związanego z ONZ Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu. Zajmował się także badaniami dobrostanu zwierząt w ogrodach zoologicznych, m.in. w Wielkiej Brytanii.

Sąd rejonowy musi po raz drugi osądzić byłego dyrektora wrocławskiego zoo, gdyż poprzednie wyroki skasował Sąd Najwyższy. W lipcu 2008 sąd rejonowy uniewinnił Gucwińskiego, uzasadniając, że o znęcaniu się można mówić tylko w tym wypadku, gdy ktoś chce zwierzęciu celowo zrobić krzywdę. A Gucwiński tego nie chciał. Mecenas Iwona Elżanowska reprezentująca Fundację VIVA! odwołała się od wyroku, argumentując, że taka interpretacja ustawy o ochronie zwierząt jest błędna.



Jednak w lutym 2009 roku sąd okręgowy we Wrocławiu podtrzymał wyrok pierwszej instancji. I tym razem sędziowie twierdzili, że znęcać się można tylko z premedytacją. A przecież Gucwiński zamknął w karcerze misia, bo nie miał innego wyjścia. Poza tym niedźwiedź nie doznał cierpień fizycznych, być może psychiczne, ale co do tego nie ma pewności.

W tej sytuacji mecenas Elżanowska wniosła kasację do Sądu Najwyższego.

W listopadzie ubiegłego roku Sąd Najwyższy skasował obydwa wyroki. Zdruzgotał sposób myślenia sędziów, dowodząc, że ustawa o ochronie zwierząt mówi, iż pod pojęciem znęcania się należy rozumieć m.in. trzymanie zwierząt w niewłaściwych warunkach, więc sądy powinny określić, jakie warunki w przypadku Mago są właściwe. Tymczasem nie tylko tego nie zrobiły, ale wręcz niesłusznie przyjęły, że powierzchnia klatki, w której był zamknięty, przekraczała minimalne normy. Rażąco więc naruszyły prawo i wykazały się nieznajomością podstawowych aktów regulujących te zagadnienia.

SN orzekł, że wrocławscy sędziowie popełnili błąd, opierając się na opinii prof. Andrzeja Dubieli, który stwierdził, że "jeżeli Mago po dziesięciu latach nie zdechł, to znaczy, że miał dobre warunki, bo gdyby miał złe, toby padł". Nie powinni bowiem wnioskować o braku znęcania się na podstawie braku jego skutków.

Kiedy powstanie opinia biegłych, sprawa Gucwińskiego zacznie się od początku.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów