Uniwersytet w kleszczach
07.02.2010
, aktualizacja: 07.02.2010 20:43
Najpierw strajk pracowników biblioteki. Teraz protest - i wkrótce zapewne też strajk - doktorantów. Konflikt wokół targów szkół wyższych. I decyzja, aby "bronić wrocławskiego rynku edukacji" przed konkurencją z zewnątrz. Gołym okiem widać oznaki kryzysu.
SERWISY
Nikt się nie broni przed konkurencją, jeśli nie ma świadomości, że może przegrać wyścig. Wrocław może go przegrać - a szczególnie Uniwersytet Wrocławski. Uniwersytet jest w kleszczach, w sytuacji niemal bez wyjścia. W ogólnopolskich rankingach stoi dość wysoko, ale jeśli chodzi o poziom płac, to jest na szarym końcu. Stąd konflikty wokół podziału coraz mniejszej puli, którą rektor, wydziały i instytuty mają do rozdysponowania. Ona się kurczy, bo liczba studentów się kurczy - a Uniwersytet zbyt długo żył z dydaktyki i lekceważył badania. Nie jest tajemnicą, że coraz więcej naukowców - zwłaszcza młodych - przenosi swoje projekty badawcze na Politechnikę, gdzie są sprawniej i milej obsługiwane niż w gmachu głównym na Placu Uniwersyteckim, gdzie mnożą się szykany i bezsensowne przepisy. To ma przykre skutki:, bo spora część badań finansuje administrację. W ten sposób Politechnika zarabia na projektach politologicznych, socjologicznych, historycznych, a Uniwersytet Wrocławski dalej podcina gałąź, na której siedzi.
W czasie kryzysu pracownicy odchodzą. Niektórzy odchodzą, bo muszą - w wyniku zwolnień. Ale jako pierwsi zazwyczaj odchodzą ci, którzy mogą pracować gdzie indziej, najzdolniejsi, najbardziej sprawni. W takiej sytuacji dobra pozycja w rankingach ogólnopolskich i jednocześnie niskie płace - to podwójne przekleństwo. To zachęta do drenażu mózgów z Wrocławia do Poznania, Krakowa, Warszawy. Uniwersytet ma wszystkie powody, aby się obawiać konkurencji. Jednocześnie nie ma żadnych narzędzi, aby się przed nią bronić.
Jest wyjście z tej sytuacji? Owszem. Opisywali je na tych łamach mądrzejsi ode mnie. Ja tylko wciąż czekam na koncepcję, jak takie zmiany skutecznie przeprowadzić przez rady instytutów, rady wydziałów i Senat, gdzie zwolennicy status quo mają absolutną większość. Tam się toczy teraz walka o to, jak coraz mniejsze ciasto "sprawiedliwie" rozdzielić. To, jak to ciasto pomnożyć, prawie nikogo nie obchodzi. Pewnie musi być jeszcze gorzej, zanim będzie lepiej.
W czasie kryzysu pracownicy odchodzą. Niektórzy odchodzą, bo muszą - w wyniku zwolnień. Ale jako pierwsi zazwyczaj odchodzą ci, którzy mogą pracować gdzie indziej, najzdolniejsi, najbardziej sprawni. W takiej sytuacji dobra pozycja w rankingach ogólnopolskich i jednocześnie niskie płace - to podwójne przekleństwo. To zachęta do drenażu mózgów z Wrocławia do Poznania, Krakowa, Warszawy. Uniwersytet ma wszystkie powody, aby się obawiać konkurencji. Jednocześnie nie ma żadnych narzędzi, aby się przed nią bronić.
Jest wyjście z tej sytuacji? Owszem. Opisywali je na tych łamach mądrzejsi ode mnie. Ja tylko wciąż czekam na koncepcję, jak takie zmiany skutecznie przeprowadzić przez rady instytutów, rady wydziałów i Senat, gdzie zwolennicy status quo mają absolutną większość. Tam się toczy teraz walka o to, jak coraz mniejsze ciasto "sprawiedliwie" rozdzielić. To, jak to ciasto pomnożyć, prawie nikogo nie obchodzi. Pewnie musi być jeszcze gorzej, zanim będzie lepiej.
Najnowsze wiadomości
-
Miłosne napisy na murach wrocławskich budynków [FOTO]
-
Wrocławianka pozwała NFZ. Walczy o lek ratujący życie
-
Igor Boxx: Tanecznie i pogodnie, nadal z Breslau w tle
-
Głos feldmarszałka von Moltke usłyszymy w Krzyżowej
-
Po drugiej stronie płótna Panoramy Racławickiej [FOTO]
-
Wrocławski stadion niemal najpiękniejszy na świecie
-
Jak poderwać kogoś przez internet? Naukowcy doradzają
- 30 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Uniwersytet w kleszczach
rumcajs68
08.02.10, 15:24
Uniwersytet stoi wysoko w rankingach? Pierwsze słyszę! Czy 4-5 miejsce w większości rankingów jest wysokie jak na tak dużą uczelnię państwową w tak dużym mieście? Policzmy: 1 i 2 miejsce »
-
Uniwersytet w kleszczach
korapies
08.02.10, 17:48
No tak, ale Pacholskiego który próbował nieśmiało coś reformować i płacić za wyniki nie wybrano na drugą kadencję. Więc o czym gadać? O masowych drugich etatach?»
-
Uniwersytet w kleszczach
vrotslav
08.02.10, 19:47
Autor tego listu, bo nie można nazwać tych dyrdymałów "felietonem", słynie jużwe Wrocławiu z wrodzonego braku zielonego pojęcia. Nie zna się na żadnymproblemie, który próbuje poruszyć. »
Najczęściej czytane24 htydzień





