Prawniku, nie ściągaj na egzaminie, bo cię złapią

Tomasz Wysocki
07.02.2010 , aktualizacja: 07.02.2010 19:45
A A A Drukuj
Dziekan Wydziału Prawa kupił urządzenia do wykrywania telefonów komórkowych i innych nadajników. Walczy ze studentami, którzy ściągają na egzaminach
Dziekan Wydziału Prawa UWr. prof. Włodzimierz Gromski
Fot. Lukasz Giza / AG
Dziekan Wydziału Prawa UWr. prof. Włodzimierz Gromski
SERWISY
Impulsem do zakupu mierników sygnału - tak oficjalnie nazywa się urządzenie - były kolejne zgłoszenia egzaminatorów o studentach przyłapanych na ściąganiu przy użyciu telefonów komórkowych albo innych urządzeń elektronicznych.

Prof. Włodzimierz Gromski, dziekan Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii: - Zdarzało się, że na jednym egzaminie wykładowcy przyłapywali na oszustwie nawet kilka osób, które korzystały z komórek albo innych gadżetów.

Ściągający studenci fotografują arkusz testu i wysyłają na zewnątrz, odpowiedź otrzymują tą samą drogą. Podczas egzaminów pisemnych korzystają z niemal niewidocznych mikrosłuchawek, które zasłaniają włosami. Tak wyposażonej osobie odpowiedzi na zadany temat, wprost do ucha, dyktuje pomocnik z zewnątrz.

Prof. Gromski: - Te zestawy są stosunkowo niedrogie, można je wypożyczyć. Musieliśmy więc znaleźć sposób na wyeliminowanie urządzeń pomagających w oszustwie.

Dziekan określił zasady korzystania z wykrywacza sygnału. Przed egzaminem wykładowca uprzedzi studentów, że posługiwanie się telefonami komórkowymi i innymi urządzeniami jest w czasie egzaminu zabronione i powinny one być wyłączone. Zapowie, że w sali, gdzie odbywa się egzamin, włączony zostanie wykrywacz sygnału. - To nie ma być forma represji, ale metoda prewencji - mówi dziekan.

Również na innych wrocławskich uczelniach wykładowcy coraz częściej donoszą o oszustwach na egzaminach z wykorzystaniem gadżetów elektronicznych. - To plaga - przyznaje prof. Józefa Chrzanowska, prorektor ds. studenckich Uniwersytetu Przyrodniczego, i zapowiada: - My także będziemy musieli wprowadzić sposób, który ograniczy ściąganie. To przestępstwo.

Łukasz Wolański z samorządu studentów Politechniki Wrocławskiej przyznaje: - Ściąganie to wstydliwy problem każdej uczelni. W dodatku istnieje na nie społeczne przyzwolenie. Jeśli zjawisko przybiera niepokojące rozmiary, to nie wykluczałbym konieczności wprowadzenia metod prewencji, z których skorzystał dziekan Wydziału Prawa.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 83 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    63 głosy