Kąty Wrocławskie. Zbiornik z gazem ugaszony [ZDJĘCIA]

Karolina Drogowska, lucy
05.02.2010 , aktualizacja: 05.02.2010 20:39
A A A Drukuj
Pożar na stacji benzynowej w Kątach Wrocławskich Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta Pożar na stacji benzynowej w Kątach Wrocławskich
Przed godz. 5 zapalił się zbiornik na stacji Orlen w Kątach Wrocławskich. Ewakuowano 200 osób. Przyczyna pożaru na razie nie jest znana, jego gaszenie trwało ponad 10 godzin
Pożar na stacji benzynowej w Kątach Wrocławskich
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Pożar na stacji benzynowej w Kątach Wrocławskich
Pożar na stacji benzynowej w Kątach Wrocławskich
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Gazeta
Pożar na stacji benzynowej w Kątach Wrocławskich
W zbiorniku znajdowało się ok. 4 tys. litrów gazu. Ogień zauważyli pracownicy stacji i to oni powiadomili straż pożarną. Na miejsce przyjechały także trzy karetki pogotowia, policja, pracownicy gazowni i konstruktorzy płonącego zbiornika. Policja zabezpieczyła całe miejsce, wstrzymując ruch samochodów i ewakuując wszystkich mieszkańców w promieniu kilometra od stacji. Część zatrzymała się u swoich rodzin, dla około pięćdziesięciu przygotowano miejsce w Szkole Podstawowej nr 1, gdzie dostali kanapki i ciepłe napoje.

Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się pożaru strażacy przez cały czas schładzali znajdujące się wokół zbiornika obiekty. Nie mogli jednak gasić ognia, bo gaz musi się sam wypalić. - W zbiorniku nastąpiło rozszczelnienie i dlatego gaz zaczął się ulatniać - relacjonuje Jarosław Wojciechowski, komendant wojewódzki straży pożarnej. - Nie wiadomo, ile jest takich rozszczelnień, ani w których miejscach się pojawiły. Niebezpiecznie może być wtedy, gdy ogień zacznie się wygaszać. Wtedy, mówiąc obrazowo, płomień może się cofnąć do zbiornika i spowodować wybuch.

Marianna Grenda, która mieszka w pobliżu stacji Orlenu nie mogła uwierzyć w pożar. - Policjanci kazali nam natychmiast ubierać się i uciekać. Nie miałam czasu, żeby cokolwiek ze sobą zabrać. Wzięłam tylko płaszcz, który mam na sobie. Wiolettę Kuczyńską tuż przed piątą obudził syn, który zauważył pożar. - Wszyscy ogromnie się przestraszyliśmy. Gdyby gaz wybuchł, zmiotłoby nas z powierzchni ziemi.

Zgodnie z przewidywaniami strażaków, gaz wypalił się do godz. 15. Stacja Orlenu znajduje się tuż obok stacji kolejowej. Z tego powodu ruch na trasie Wrocław - Jelenia Góra był wstrzymany. Pasażerowie mogli tam jednak liczyć na autobusową komunikację zastępczą. Intercity zapewniło autobusy, które kursowały między Wrocławiem a Jelenią Górą. Pasażerowie pociągów Przewozów Regionalnych mogli skorzystać z autobusów między Wrocławiem a Imbramowicami. - Sytuacja jest opanowana, mówi Krzysztof Wójcik, rzecznik prasowy Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów