Ciepła nie będzie, bo nikt nie chce przejąć rury
04.02.2010
, aktualizacja: 04.02.2010 19:46
Ponad stu właścicieli domów w Bogatyni stara się o podłączenie do miejskiego ogrzewania. Budowa sieci utknęła, bo urzędnicy spierają się, kto ma być właścicielem rur, którymi popłynie ciepło
- Sytuacja jest kuriozalna - irytuje się Marian Świercz z Bogatyni. - Mamy pod bokiem olbrzymią elektrownię, która wysyła energię w Polskę, a przy okazji produkuje także ciepło dla całego miasta. I od kilku lat problemem nie do przejścia jest podłączenie niewielkiego osiedla do miejskiej sieci ciepłowniczej.
Chodzi o domy jednorodzinne w rejonie ulic: Dymitrowa, Skłodowskiej-Curie, Krótkiej, Puszkina, Krakowskiej. W ciągu ostatnich kilku lat wybudowało się w okolicy około stu rodzin. Część ulic jest nieutwardzona. - Bo przecież może się okazać, że jednak sieć ciepłownicza będzie budowana. Ale kiedy? Nie wiadomo - denerwuje się Świercz.
Artur Bohdanowicz z urzędu miasta i gminy przyznaje, że plany budowy sieci ciepłowniczej w południowej części miasta są już gotowe. - Jest także pozwolenie na budowę, a w tegorocznym budżecie miasta zarezerwowano półtora miliona złotych na inwestycję - mówi.
Ogrzewanie do większości domów w Bogatyni dostarcza Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, spółka, w której większościowym udziałowcem jest gmina, a współudziałowcem koncern energetyczny PGE Turów. Problem w tym, że PEC wyliczyło, że dostarczenie ciepła w ten rejon miasta jest nieopłacalne.
Prezes spółki Marek Brener powołuje się przy tym na zapis w ustawie energetycznej: - Według niego nie wolno podłączać do sieci kolejnych użytkowników, jeśli spowoduje to wzrost kosztów dla dotychczasowych klientów. Obliczyliśmy, że koszty przesyłu ciepła w rejon ulicy Dymitrowa pokryją się z przychodami. Jeśli jednak PEC przejmie także całą, nowo wybudowaną sieć, to jej utrzymanie i koszty amortyzacji sprawią, że nasze wydatki będą większe.
Teraz obie instytucje spierają się o formalne rozwiązanie sprawy. Władze gminy chciałyby, żeby wydatki na budowę sieci uznać za wartość wprowadzoną aportem do majątku Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Z kolei prezes Brener powołuje się na pismo burmistrza Bogatyni Andrzeja Grzmielewicza z 2008 r. - Burmistrz deklarował wówczas, że mamy jedynie dzierżawić sieć ciepłowniczą i nie będziemy musieli ponosić kosztów jej amortyzacji. Jestem zaskoczony, że dzisiaj władze gminy nie pamiętają już tej deklaracji.
Chodzi o domy jednorodzinne w rejonie ulic: Dymitrowa, Skłodowskiej-Curie, Krótkiej, Puszkina, Krakowskiej. W ciągu ostatnich kilku lat wybudowało się w okolicy około stu rodzin. Część ulic jest nieutwardzona. - Bo przecież może się okazać, że jednak sieć ciepłownicza będzie budowana. Ale kiedy? Nie wiadomo - denerwuje się Świercz.
Artur Bohdanowicz z urzędu miasta i gminy przyznaje, że plany budowy sieci ciepłowniczej w południowej części miasta są już gotowe. - Jest także pozwolenie na budowę, a w tegorocznym budżecie miasta zarezerwowano półtora miliona złotych na inwestycję - mówi.
Ogrzewanie do większości domów w Bogatyni dostarcza Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, spółka, w której większościowym udziałowcem jest gmina, a współudziałowcem koncern energetyczny PGE Turów. Problem w tym, że PEC wyliczyło, że dostarczenie ciepła w ten rejon miasta jest nieopłacalne.
Prezes spółki Marek Brener powołuje się przy tym na zapis w ustawie energetycznej: - Według niego nie wolno podłączać do sieci kolejnych użytkowników, jeśli spowoduje to wzrost kosztów dla dotychczasowych klientów. Obliczyliśmy, że koszty przesyłu ciepła w rejon ulicy Dymitrowa pokryją się z przychodami. Jeśli jednak PEC przejmie także całą, nowo wybudowaną sieć, to jej utrzymanie i koszty amortyzacji sprawią, że nasze wydatki będą większe.
Teraz obie instytucje spierają się o formalne rozwiązanie sprawy. Władze gminy chciałyby, żeby wydatki na budowę sieci uznać za wartość wprowadzoną aportem do majątku Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Z kolei prezes Brener powołuje się na pismo burmistrza Bogatyni Andrzeja Grzmielewicza z 2008 r. - Burmistrz deklarował wówczas, że mamy jedynie dzierżawić sieć ciepłowniczą i nie będziemy musieli ponosić kosztów jej amortyzacji. Jestem zaskoczony, że dzisiaj władze gminy nie pamiętają już tej deklaracji.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Ciepła nie będzie, bo nikt nie chce przejąć rury
piast9
04.02.10, 21:11
Nie rozumiem. Jak to nieopłacalne? To znaczy, że taniej będzie puścić tociepło w powietrze w chłodni kominowej niż dostarczyć do domów za jakąś opłatą?»
Najczęściej czytane24 htydzień


