Ciepła nie będzie, bo nikt nie chce przejąć rury

Tomasz Wysocki
04.02.2010 , aktualizacja: 04.02.2010 19:46
A A A Drukuj
Ponad stu właścicieli domów w Bogatyni stara się o podłączenie do miejskiego ogrzewania. Budowa sieci utknęła, bo urzędnicy spierają się, kto ma być właścicielem rur, którymi popłynie ciepło
- Sytuacja jest kuriozalna - irytuje się Marian Świercz z Bogatyni. - Mamy pod bokiem olbrzymią elektrownię, która wysyła energię w Polskę, a przy okazji produkuje także ciepło dla całego miasta. I od kilku lat problemem nie do przejścia jest podłączenie niewielkiego osiedla do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Chodzi o domy jednorodzinne w rejonie ulic: Dymitrowa, Skłodowskiej-Curie, Krótkiej, Puszkina, Krakowskiej. W ciągu ostatnich kilku lat wybudowało się w okolicy około stu rodzin. Część ulic jest nieutwardzona. - Bo przecież może się okazać, że jednak sieć ciepłownicza będzie budowana. Ale kiedy? Nie wiadomo - denerwuje się Świercz.

Artur Bohdanowicz z urzędu miasta i gminy przyznaje, że plany budowy sieci ciepłowniczej w południowej części miasta są już gotowe. - Jest także pozwolenie na budowę, a w tegorocznym budżecie miasta zarezerwowano półtora miliona złotych na inwestycję - mówi.

Ogrzewanie do większości domów w Bogatyni dostarcza Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, spółka, w której większościowym udziałowcem jest gmina, a współudziałowcem koncern energetyczny PGE Turów. Problem w tym, że PEC wyliczyło, że dostarczenie ciepła w ten rejon miasta jest nieopłacalne.

Prezes spółki Marek Brener powołuje się przy tym na zapis w ustawie energetycznej: - Według niego nie wolno podłączać do sieci kolejnych użytkowników, jeśli spowoduje to wzrost kosztów dla dotychczasowych klientów. Obliczyliśmy, że koszty przesyłu ciepła w rejon ulicy Dymitrowa pokryją się z przychodami. Jeśli jednak PEC przejmie także całą, nowo wybudowaną sieć, to jej utrzymanie i koszty amortyzacji sprawią, że nasze wydatki będą większe.

Teraz obie instytucje spierają się o formalne rozwiązanie sprawy. Władze gminy chciałyby, żeby wydatki na budowę sieci uznać za wartość wprowadzoną aportem do majątku Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Z kolei prezes Brener powołuje się na pismo burmistrza Bogatyni Andrzeja Grzmielewicza z 2008 r. - Burmistrz deklarował wówczas, że mamy jedynie dzierżawić sieć ciepłowniczą i nie będziemy musieli ponosić kosztów jej amortyzacji. Jestem zaskoczony, że dzisiaj władze gminy nie pamiętają już tej deklaracji.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos