Stadion na Maślicach: Miasto może przejąć plac budowy
02.02.2010
, aktualizacja: 02.02.2010 20:22
Firma Max Bögl może wejść na budowę stadionu dopiero w przyszłym tygodniu. Negocjacje dotyczące opuszczenia placu przez Mostostal jeszcze się nie zakończyły, ale miasto ma postanowienie sądu, które pozwala na przejęcie budowy
ZOBACZ TAKŻE
- Wykonawca wrocławskiego stadionu wybrany nielegalnie? (10-07-10, 11:55)
- Dzisiaj Max Bögl ma przejąć plac budowy stadionu (08-02-10, 18:16)
- Wrocław. Mostostal przeciąga odejście ze stadionu (01-02-10, 20:18)
- Budowa stadionu jak za PRL-u: to się nie mogło udać (30-01-10, 11:00)
- Mostostal: Budowę stadionu traktowaliśmy priorytetowo (28-01-10, 08:00)
SERWISY
Negocjacje z Mostostalem dotyczące opuszczenia przez spółkę budowy trwały od kilku dni. Władze Wrocławia zapowiadały, że jej przedstawiciele podpiszą protokół przekazania budowy najpierw w piątek, później w poniedziałek, a ostateczną datą miał być wtorek rano. Ale do wczoraj tak się nie stało i protokół nie został podpisany.
Najwyraźniej jednak miasto brało pod uwagę taki scenariusz i nie liczyło na szybkie porozumienie. W ubiegłym tygodniu do wrocławskiego sądu okręgowego trafił wniosek miasta o przejęcie placu budowy. Sąd przychylił się do niego i w poniedziałek wydał postanowienie. Zgodnie z nim nowy wykonawca - Max Bögl - ma nieograniczone prawo wjazdu i wyjazdu wszystkimi pojazdami na teren budowy, przebywania na niej i pracy bez względu na porę doby. - Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której Mostostal będzie w nieskończoność opóźniał swoje wyjście, dlatego poszliśmy do sądu - mówi Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta.
Ostatni punkt postanowienia sądowego dotyczy korzystania z infrastruktury budowy, czyli dróg dojazdowych, przyłączy gazowych, energetycznych i wodnych. Problem polega na tym, że to sprzęt Mostostalu.
- Dlatego Max Bögl będzie mógł z niego korzystać tylko, jeśli porozumie się z właścicielem - mówi Magdalena Malara, rzeczniczka miejskiej spółki Wrocław 2012.
Dzisiaj Max Bögl ma powołać nowego kierownika budowy. Według miasta przejęcie placu przez niemiecką spółkę ma zakończyć się jeszcze w tym tygodniu. Ale Falk Rohmberger, prokurent Maksa Bögla w Polsce, nie do końca podziela ten optymizm. - Nadal nie wiemy, co pozostanie na placu i czy Mostostal nie zabierze całego sprzętu. Rozmowy w tej sprawie mamy zacząć w tym tygodniu. Trudno wyrokować, czy ich reakcja będzie nam przychylna, czy też nie - mówi Rohmberger.
Nadal nie wiadomo też, czy Mostostal przekaże Maksowi Böglowi dotychczasowe projekty wykonawcze. Gdyby tak się nie stało, Niemcy musieliby zacząć szukać innej pracowni architektonicznej. A to oznacza stratę co najmniej kilku tygodni.
Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012, uspokaja jednak, że nie będzie to przeszkodą dla inwestycji. - Jeśli Mostostal nie zgodzi się do przyszłego tygodnia na przekazanie tych projektów, znajdziemy inną pracownię. Nie będzie z tym żadnego problemu - zapewnia.
Kluczową kwestią mającą wpływ na zachowanie Mostostalu będą negocjacje dotyczące naliczonych przez miasto kar. Wrocław początkowo domagał się 85 mln zł. Mostostal chciał umorzenia całej sumy. Janicki: - Nie mogę zdradzić szczegółów, ale wreszcie otworzyło się pole do kompromisu i prawdopodobnie zakończymy sprawę ugodą.
Wczoraj rządowa spółka PL2012 przedstawiła zaktualizowany harmonogram inwestycji w miastach, które będą organizować Euro 2012. Wrocławski stadion, który był zaznaczony kolorem zielonym, co oznaczało realizację inwestycji zgodnie z planem, teraz ma kolor czerwony, co oznacza "opóźnienie krytyczne". Emilia Cieniuch z PL2012 uspokaja jednak, że opóźnienie to dotyczy jedynie pierwotnego terminu oddania stadionu, którym był styczeń 2011 (teraz jest to czerwiec 2011).
Kiedy Max Bögl w końcu wejdzie na stadion i zacznie prace?
Falk Rohmberger: - Mam nadzieję, że najpóźniej w przyszłym tygodniu.
Najwyraźniej jednak miasto brało pod uwagę taki scenariusz i nie liczyło na szybkie porozumienie. W ubiegłym tygodniu do wrocławskiego sądu okręgowego trafił wniosek miasta o przejęcie placu budowy. Sąd przychylił się do niego i w poniedziałek wydał postanowienie. Zgodnie z nim nowy wykonawca - Max Bögl - ma nieograniczone prawo wjazdu i wyjazdu wszystkimi pojazdami na teren budowy, przebywania na niej i pracy bez względu na porę doby. - Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której Mostostal będzie w nieskończoność opóźniał swoje wyjście, dlatego poszliśmy do sądu - mówi Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta.
Ostatni punkt postanowienia sądowego dotyczy korzystania z infrastruktury budowy, czyli dróg dojazdowych, przyłączy gazowych, energetycznych i wodnych. Problem polega na tym, że to sprzęt Mostostalu.
- Dlatego Max Bögl będzie mógł z niego korzystać tylko, jeśli porozumie się z właścicielem - mówi Magdalena Malara, rzeczniczka miejskiej spółki Wrocław 2012.
Dzisiaj Max Bögl ma powołać nowego kierownika budowy. Według miasta przejęcie placu przez niemiecką spółkę ma zakończyć się jeszcze w tym tygodniu. Ale Falk Rohmberger, prokurent Maksa Bögla w Polsce, nie do końca podziela ten optymizm. - Nadal nie wiemy, co pozostanie na placu i czy Mostostal nie zabierze całego sprzętu. Rozmowy w tej sprawie mamy zacząć w tym tygodniu. Trudno wyrokować, czy ich reakcja będzie nam przychylna, czy też nie - mówi Rohmberger.
Nadal nie wiadomo też, czy Mostostal przekaże Maksowi Böglowi dotychczasowe projekty wykonawcze. Gdyby tak się nie stało, Niemcy musieliby zacząć szukać innej pracowni architektonicznej. A to oznacza stratę co najmniej kilku tygodni.
Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012, uspokaja jednak, że nie będzie to przeszkodą dla inwestycji. - Jeśli Mostostal nie zgodzi się do przyszłego tygodnia na przekazanie tych projektów, znajdziemy inną pracownię. Nie będzie z tym żadnego problemu - zapewnia.
Kluczową kwestią mającą wpływ na zachowanie Mostostalu będą negocjacje dotyczące naliczonych przez miasto kar. Wrocław początkowo domagał się 85 mln zł. Mostostal chciał umorzenia całej sumy. Janicki: - Nie mogę zdradzić szczegółów, ale wreszcie otworzyło się pole do kompromisu i prawdopodobnie zakończymy sprawę ugodą.
Wczoraj rządowa spółka PL2012 przedstawiła zaktualizowany harmonogram inwestycji w miastach, które będą organizować Euro 2012. Wrocławski stadion, który był zaznaczony kolorem zielonym, co oznaczało realizację inwestycji zgodnie z planem, teraz ma kolor czerwony, co oznacza "opóźnienie krytyczne". Emilia Cieniuch z PL2012 uspokaja jednak, że opóźnienie to dotyczy jedynie pierwotnego terminu oddania stadionu, którym był styczeń 2011 (teraz jest to czerwiec 2011).
Kiedy Max Bögl w końcu wejdzie na stadion i zacznie prace?
Falk Rohmberger: - Mam nadzieję, że najpóźniej w przyszłym tygodniu.
Najnowsze wiadomości
-
Dolny Śląsk: W ciągu doby wpadło 18 pijanych kierowców
-
Aleja Wielkiej Wyspy - ostatnie zmiany [WIZUALIZACJE]
-
Dolny Śląsk: Pochmurno, opady śniegu i lekki mróz
-
Nie masz pomysłu, jak spędzić walentynki? Podpowiadamy
-
Zobacz, gdzie dzisiaj we Wrocławiu nie będzie wody
-
Nadolice: Dwa samochody w rowie, jedna osoba ranna
-
Miłosne napisy na murach wrocławskich budynków [FOTO]
- 101 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Stadion na Maślicach: Miasto może przejąć plac ...
rk111
02.02.10, 20:41
Dalej gonić ta PRLowską firmę z Wrocławia, powinni stracić wszystkie budowy w mieście .»
-
Stadion na Maślicach: Miasto może przejąć plac ...
krem23
03.02.10, 14:35
Oto skuteczny sposób na porządek na stadionie:[url=http:// www.youtube.com/watch?v=nA7nWXwK1ns]won![/url]»
-
Stadion na Maślicach: Miasto może przejąć plac ...
xp17
03.02.10, 22:00
www.sport.pl/pilka/1,65029,7525525,Portugalia_zburzy_Euro_2004__a_my_zarobimy_na_Euro.htmlU nas bedzie tak samo. Choc stadiony budujemy kilka razy drozej, co tam, stac nas.»
Najczęściej czytane24 htydzień





