Stadion na Maślicach: Miasto może przejąć plac budowy

Michał Kokot
02.02.2010 , aktualizacja: 02.02.2010 20:22
A A A Drukuj
Firma Max Bögl może wejść na budowę stadionu dopiero w przyszłym tygodniu. Negocjacje dotyczące opuszczenia placu przez Mostostal jeszcze się nie zakończyły, ale miasto ma postanowienie sądu, które pozwala na przejęcie budowy
Wrocław ma już wyrok sądu, który pozwala mu przejąć plac budowy stadionu
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazet
Wrocław ma już wyrok sądu, który pozwala mu przejąć plac budowy stadionu
Negocjacje z Mostostalem dotyczące opuszczenia przez spółkę budowy trwały od kilku dni. Władze Wrocławia zapowiadały, że jej przedstawiciele podpiszą protokół przekazania budowy najpierw w piątek, później w poniedziałek, a ostateczną datą miał być wtorek rano. Ale do wczoraj tak się nie stało i protokół nie został podpisany.

Najwyraźniej jednak miasto brało pod uwagę taki scenariusz i nie liczyło na szybkie porozumienie. W ubiegłym tygodniu do wrocławskiego sądu okręgowego trafił wniosek miasta o przejęcie placu budowy. Sąd przychylił się do niego i w poniedziałek wydał postanowienie. Zgodnie z nim nowy wykonawca - Max Bögl - ma nieograniczone prawo wjazdu i wyjazdu wszystkimi pojazdami na teren budowy, przebywania na niej i pracy bez względu na porę doby. - Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której Mostostal będzie w nieskończoność opóźniał swoje wyjście, dlatego poszliśmy do sądu - mówi Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta.

Ostatni punkt postanowienia sądowego dotyczy korzystania z infrastruktury budowy, czyli dróg dojazdowych, przyłączy gazowych, energetycznych i wodnych. Problem polega na tym, że to sprzęt Mostostalu.

- Dlatego Max Bögl będzie mógł z niego korzystać tylko, jeśli porozumie się z właścicielem - mówi Magdalena Malara, rzeczniczka miejskiej spółki Wrocław 2012.

Dzisiaj Max Bögl ma powołać nowego kierownika budowy. Według miasta przejęcie placu przez niemiecką spółkę ma zakończyć się jeszcze w tym tygodniu. Ale Falk Rohmberger, prokurent Maksa Bögla w Polsce, nie do końca podziela ten optymizm. - Nadal nie wiemy, co pozostanie na placu i czy Mostostal nie zabierze całego sprzętu. Rozmowy w tej sprawie mamy zacząć w tym tygodniu. Trudno wyrokować, czy ich reakcja będzie nam przychylna, czy też nie - mówi Rohmberger.

Nadal nie wiadomo też, czy Mostostal przekaże Maksowi Böglowi dotychczasowe projekty wykonawcze. Gdyby tak się nie stało, Niemcy musieliby zacząć szukać innej pracowni architektonicznej. A to oznacza stratę co najmniej kilku tygodni.

Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta ds. Euro 2012, uspokaja jednak, że nie będzie to przeszkodą dla inwestycji. - Jeśli Mostostal nie zgodzi się do przyszłego tygodnia na przekazanie tych projektów, znajdziemy inną pracownię. Nie będzie z tym żadnego problemu - zapewnia.

Kluczową kwestią mającą wpływ na zachowanie Mostostalu będą negocjacje dotyczące naliczonych przez miasto kar. Wrocław początkowo domagał się 85 mln zł. Mostostal chciał umorzenia całej sumy. Janicki: - Nie mogę zdradzić szczegółów, ale wreszcie otworzyło się pole do kompromisu i prawdopodobnie zakończymy sprawę ugodą.

Wczoraj rządowa spółka PL2012 przedstawiła zaktualizowany harmonogram inwestycji w miastach, które będą organizować Euro 2012. Wrocławski stadion, który był zaznaczony kolorem zielonym, co oznaczało realizację inwestycji zgodnie z planem, teraz ma kolor czerwony, co oznacza "opóźnienie krytyczne". Emilia Cieniuch z PL2012 uspokaja jednak, że opóźnienie to dotyczy jedynie pierwotnego terminu oddania stadionu, którym był styczeń 2011 (teraz jest to czerwiec 2011).

Kiedy Max Bögl w końcu wejdzie na stadion i zacznie prace?

Falk Rohmberger: - Mam nadzieję, że najpóźniej w przyszłym tygodniu.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 101 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów