KGHM wycofuje się z odkrywki węgla pod Legnicą
02.02.2010
, aktualizacja: 02.02.2010 20:11
Spółka ogłosiła wczoraj, że nie będzie wydobywać węgla brunatnego ze złoża między Legnicą a Głogowem. Uznała, że nie jest to dla niej opłacalne i nie chce mieszać się w konflikt między rządem a mieszkańcami, którzy sprzeciwiają się kopalni.
ZOBACZ TAKŻE
- Samorząd ryje pod odkrywką, rząd chowa głowę w piasek (23-10-10, 12:00)
- Gminy same zadecydują, czy chcą budować na złożu węgla (07-09-10, 18:08)
- Bruksela pyta o odkrywkę Tomisławice (01-07-10, 19:42)
- RPO odpowiada węglowym gminom, że nic nie może zrobić (28-04-10, 19:21)
- Poskarżymy się Unii Europejskiej na tani węgiel z Rosji (01-03-10, 20:43)
- KGHM ogłosił wyższe zyski, więc związki chcą podwyżek (26-02-10, 20:29)
- W Brukseli opowiedzieli o swoim "nie" dla odkrywki (25-02-10, 17:35)
- Odkrywkowa kopalnia pod Legnicą nadal czeka na decyzję (04-02-10, 20:06)
- Jadą do Warszawy, by dyskutować o węglu (03-02-10, 19:47)
- Odkrywkowe gminy proszą o pomoc eurodeputowanych (01-02-10, 16:21)
- Pawlak przekonuje Dolny Śląsk do węgla brunatnego (04-02-10, 20:15)
Herbert Wirth, prezes firmy, podkreśla, że kopalnia i elektrociepłownie pod Legnicą to bardzo ryzykowne inwestycje i z punktu widzenia spółki nieopłacalne: - Uznaliśmy, że byłaby to dla nas zbyt kosztowna inwestycja - choćby tylko ze względu na brak technologii, które skutecznie wychwytywałyby dwutlenek węgla. Powstanie odkrywki wiąże się też z dużym oporem społecznym. Nie chcemy angażować się w konflikt, jaki rodzi kopalnia.
Odkąd o planach budowy odkrywki na złożu "Legnica" zaczęto głośno mówić, publicznie sprzeciwili się jej samorządowcy z sześciu gmin, na terenie których kopalnia jest planowana. Wójtowie i burmistrzowie Kunic, Miłkowic, Lubina, Prochowic, Rui i Ścinawy powołali społeczny komitet Stop Odkrywce, organizowali blokady dróg i protesty, demonstrowali pod budynkiem Sejmu i zarządzili referenda w tej sprawie. W głosowaniach wzięło udział ponad 70 proc. mieszkańców gmin, którzy odkrywce powiedzieli zdecydowane "nie".
Decyzją KGHM zaskoczona jest Polska Grupa Energetyczna, z którą w grudniu spółka podpisała list intencyjny. Firmy ustaliły wtedy, że chcą wspólnie wydobywać węgiel pod Legnicą i produkować energię elektryczną.
- Nie chcemy jeszcze szczegółowo komentować tej sprawy - mówi Tomasz Zadroga, prezes PGE, który jednocześnie zapewnia, że grupa jest nadal zainteresowana legnicką odkrywką. - Planujemy kontynuowanie analiz zagospodarowania tego złoża. Biorąc pod uwagę charakter i skalę przedsięwzięcia oraz terminy jego realizacji, rozważamy działanie we współpracy z innymi partnerami.
Stanisław Żuk, prezes PGE Kopalni Węgla Brunatnego "Turów", o decyzji KGHM dowiedział się od nas: - Jestem zdumiony. Nie chcę jednak na razie niczego komentować.
KGHM zaznacza, że nadal prowadzi badania nad gazyfikowaniem węgla brunatnego. Ale nie na złożu legnickim, bo ono się do tego nie nadaje. Węgiel leży tam zbyt płytko. Kilka dni temu spółka zawarła umowę z chińską firmą ENN, która od lat pracuje nad tą metodą pozyskiwania energii.
Wydobyciem węgla na złożu legnickim zainteresowani mogą być - oprócz PGE - szwedzki Vattenfall i niemiecki koncern RWE.
Odkąd o planach budowy odkrywki na złożu "Legnica" zaczęto głośno mówić, publicznie sprzeciwili się jej samorządowcy z sześciu gmin, na terenie których kopalnia jest planowana. Wójtowie i burmistrzowie Kunic, Miłkowic, Lubina, Prochowic, Rui i Ścinawy powołali społeczny komitet Stop Odkrywce, organizowali blokady dróg i protesty, demonstrowali pod budynkiem Sejmu i zarządzili referenda w tej sprawie. W głosowaniach wzięło udział ponad 70 proc. mieszkańców gmin, którzy odkrywce powiedzieli zdecydowane "nie".
Decyzją KGHM zaskoczona jest Polska Grupa Energetyczna, z którą w grudniu spółka podpisała list intencyjny. Firmy ustaliły wtedy, że chcą wspólnie wydobywać węgiel pod Legnicą i produkować energię elektryczną.
- Nie chcemy jeszcze szczegółowo komentować tej sprawy - mówi Tomasz Zadroga, prezes PGE, który jednocześnie zapewnia, że grupa jest nadal zainteresowana legnicką odkrywką. - Planujemy kontynuowanie analiz zagospodarowania tego złoża. Biorąc pod uwagę charakter i skalę przedsięwzięcia oraz terminy jego realizacji, rozważamy działanie we współpracy z innymi partnerami.
Stanisław Żuk, prezes PGE Kopalni Węgla Brunatnego "Turów", o decyzji KGHM dowiedział się od nas: - Jestem zdumiony. Nie chcę jednak na razie niczego komentować.
KGHM zaznacza, że nadal prowadzi badania nad gazyfikowaniem węgla brunatnego. Ale nie na złożu legnickim, bo ono się do tego nie nadaje. Węgiel leży tam zbyt płytko. Kilka dni temu spółka zawarła umowę z chińską firmą ENN, która od lat pracuje nad tą metodą pozyskiwania energii.
Wydobyciem węgla na złożu legnickim zainteresowani mogą być - oprócz PGE - szwedzki Vattenfall i niemiecki koncern RWE.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 30 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
nastepne 100 lat - proroctwo na XXI
0909k
03.02.10, 11:59
miedz sie kiedys skonczy... Zloze wegla brunatnego legnica zagospodaruja niemcy z RWE wespol ze szwedami z Vattenfalla... W radiu maryja beda oskarzac o wyprzedaz majatku narodowego, a PGE »
-
KGHM wycofuje się z odkrywki węgla pod Legnicą
aljenkaxxx
03.02.10, 13:07
prawda jest taka, że cała gospodarka tamtych okolic stoi na miedzi, której złoża w końcu się skończą.. Ile jeszcze - 30-40 lat?? nie więcej na pewno. Ten czas musicie wykorzystać na »
Najczęściej czytane24 htydzień




