Służby zapewniają, że Dolnemu Śląskowi nie grozi powódź
02.02.2010
, aktualizacja: 02.02.2010 19:36
Po spotkaniu wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego wojewoda dolnośląski uspokaja, że w regionie nie ma zagrożenia powodzią.
ZOBACZ TAKŻE
- Powódź nam nie grozi, wojewoda zwołuje służby kryzysowe (01-02-10, 19:38)
W urzędzie wojewódzkim zebrali się starostowie, przedstawiciele wojska, policji i straży pożarnej, pracownicy powiatowych centrów kryzysowych oraz meteorolodzy. Celem spotkania była ocena zagrożenia powodziowego w regionie.
Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, zapewniał: - Teoretycznie powodzią zagrożony jest cały kraj, w tym również Dolny Śląsk. I to nie tylko w miejscach, gdzie zwykle dochodzi do podtopień. Na razie jednak nasze rzeki nie przekroczyły stanów alarmowych. Sytuacja jest więc dobra.
Z długoterminowej prognozy pogody wynika, że ocieplenie przyjdzie dopiero w trzeciej dekadzie lutego. Jednak nawet wtedy, gdy w ciągu dnia temperatura wzrośnie do 8 st. C, w nocy nadal będą przymrozki. - Dlatego jest szansa, że nie dojdzie do gwałtownych roztopów, które mogą spowodować wystąpienie rzek z brzegów - ocenia wojewoda.
Służby w całym województwie zostały jednak postawione w stan pogotowia. Straż pożarna i wojsko sprawdzają, w których miejscach zatory na rzekach są największe, a tym samym gdzie powódź jest najbardziej realna. Saperzy mają do dyspozycji 6 ton materiału wybuchowego, niezbędnego do kruszenia grubego lodu na zamarzniętych rzekach. W wielu miejscach bowiem dla lodołamaczy pokrywa jest wciąż za gruba.
Przygotowane na przyjęcie dodatkowych 350 mln m sześć. wody są też zbiorniki retencyjne. W razie potrzeby mają być regularnie opróżniane.
Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, zapewniał: - Teoretycznie powodzią zagrożony jest cały kraj, w tym również Dolny Śląsk. I to nie tylko w miejscach, gdzie zwykle dochodzi do podtopień. Na razie jednak nasze rzeki nie przekroczyły stanów alarmowych. Sytuacja jest więc dobra.
Z długoterminowej prognozy pogody wynika, że ocieplenie przyjdzie dopiero w trzeciej dekadzie lutego. Jednak nawet wtedy, gdy w ciągu dnia temperatura wzrośnie do 8 st. C, w nocy nadal będą przymrozki. - Dlatego jest szansa, że nie dojdzie do gwałtownych roztopów, które mogą spowodować wystąpienie rzek z brzegów - ocenia wojewoda.
Służby w całym województwie zostały jednak postawione w stan pogotowia. Straż pożarna i wojsko sprawdzają, w których miejscach zatory na rzekach są największe, a tym samym gdzie powódź jest najbardziej realna. Saperzy mają do dyspozycji 6 ton materiału wybuchowego, niezbędnego do kruszenia grubego lodu na zamarzniętych rzekach. W wielu miejscach bowiem dla lodołamaczy pokrywa jest wciąż za gruba.
Przygotowane na przyjęcie dodatkowych 350 mln m sześć. wody są też zbiorniki retencyjne. W razie potrzeby mają być regularnie opróżniane.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




