Powódź nam nie grozi, wojewoda zwołuje służby kryzysowe

mih
01.02.2010 , aktualizacja: 01.02.2010 19:38
A A A Drukuj
Na Dolnym Śląsku nie ma na razie zagrożenia powodziowego. Mimo to wojewoda dolnośląski zwołał na dzisiaj posiedzenie sztabu kryzysowego, w którym uczestniczyć mają przedstawiciele wszystkich powiatów województwa.

Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Będzie na nim omawiany najgorszy z możliwych scenariuszy - przeciwdziałania powodzi, jeśli dojdzie do nagłego wzrostu temperatury i odwilży. Jeśli śnieg zacznie szybko topnieć, rzeki mogą wystąpić z brzegów.

O tym, że trzeba przygotować się do takiej sytuacji, przestrzegał wczoraj na spotkaniu z wojewodami z całego kraju premier Donald Tusk. - Premier polecił, by wszyscy wojewodowie już teraz ściśle współpracowali z centrami kryzysowymi na szczeblach powiatów i gmin. Dostaliśmy również zapewnienie o gotowości wojska przy przeciwdziałaniu powodzi, ewakuacji ludności i odbudowie szkód - mówi Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski.

Wczoraj w regionie stan ostrzegawczy nieznacznie przekroczony był tylko na Oławie. Poziom wody spadł za to w Białej Lądeckiej i Baryczy i powrócił do normy. - Nie ma żadnego zagrożenia powodziowego. Rzeki zaczną przybierać wraz z odwilżą, ale mamy puste zbiorniki retencyjne, które mogą przyjąć 300 milionów metrów sześciennych wody - mówi Józef Rzemień, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego w dolnośląskim urzędzie wojewódzkim.

Według niego sytuacja może pogorszyć się dopiero, jeśli nagle radykalnie wzrosną temperatury i będą utrzymywać się przez dłuższy czas. - Temperatura musiałaby w ciągu dnia wzrosnąć do 10 stopni Celsjusza, a w nocy nie spadać poniżej pięciu. Meteorolodzy nie przewidują w najbliższym czasie takiej sytuacji - mówi Rzemień.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy