Sprawa prof. Andrzejaka: Dziwne sprawozdanie komisji

Tomasz Wysocki
01.02.2010 , aktualizacja: 31.01.2010 19:18
A A A Drukuj
Nie było uchybień w procedurach habilitacyjnych prof. Ryszarda Andrzejaka - orzekała komisja Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej. W ogóle nie sprawdzała jednak czy rektor popełnił plagiat
Prof. Ryszard Andrzejak
Fot. Łukasz Giza / AG
Prof. Ryszard Andrzejak
Uczelnianą komisję o dziwacznej nazwie: "do oceny zaistnienia przyczyn wznowienia przewodu habilitacyjnego prof. dr. hab. Ryszarda Andrzejaka" powołano w grudniu. Znaleźli się w niej m.in. byli prorektorzy AM i dziekani Wydziału Lekarskiego. Na piątkowym posiedzeniu Rady Wydziału przedstawiono wyniki jej prac. W swoim sprawozdaniu komisja uznała, że w dokumentacji przewodu habilitacyjnego prof. Andrzejaka z 1993 r. nie ma uchybień proceduralnych, ani wzmianek o zarzutach o plagiat. Chodziło o wykorzystanie przez prof. Andrzejaka w swojej pracy fragmentów publikacji prof. Witolda Zatońskiego. Prof. Eugeniusz Baran, wtedy sekretarz wydziałowej komisji habilitacyjnej, twierdzi jednak, że 17 lat temu takie zarzuty się pojawiły. Jego opinia jest w sprawozdaniu.

Dlaczego więc o zarzutach nie ma słowa w dokumentacji?

- To można tłumaczyć dwojako: albo recenzenci uznali, że oskarżenia są niepoważne, albo ktoś postarał się, żeby w dokumentacji się nie znalazły. Kto? Dzisiaj już się tego nie da ustalić - komentuje jeden z profesorów Wydziału Lekarskiego.

Inny członek Rady Wydziału: - Komisja sprawdziła jedynie dokumenty z 1993 roku. A w ogóle nie badała czy zarzuty o plagiat są uzasadnione. Ale w świat pójdzie komunikat, że nie ma podstaw do wszczęcia procedury habilitacyjnej.

Sprawozdanie komisji zostało jednak przyjęte przez Radę Wydziału miażdżącą większością głosów. Niektórzy profesorowie uważają, że władzom uczelni posłuży do wykazania przed Centralną Komisją ds. Stopni i Tytułów, że nie ma podstaw do wznowienia przewodu habilitacyjnego rektora Andrzejaka.

- Ale to nie wystarczy do umorzenia sprawy plagiatu - ocenia jeden z naukowców. - Centralna Komisja wydała jednoznaczny komunikat: rada wydziału ma wznowić postępowanie habilitacyjne rektora, a nie szukać pretekstu do jego odrzucenia.

Plagiat w pracy habilitacyjnej w listopadzie 2008 r. zarzuciła rektorowi AM uczelniana "Solidarność '80". Miał on przepisać ponad 90 fragmentów z prac prof. Witolda Zatońskiego i prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz. Analiza dokonana przez serwis plagiat.pl wykazała, że ponad 10 proc. tekstu prof. Andrzejaka pokrywa się z fragmentami z publikacji tych dwojga autorów. Sprawa trafiła do Ministerstwa Zdrowia i Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. Powołany przez MZ rzecznik dyscyplinarny, prof. Czesław Stankiewicz, uznał, że nie można ustalić, czy rektor popełnił plagiat i złożył wniosek o umorzenie postępowania, na co MZ przystało.

CK nakazała jednak uczelni powtórzyć przewód habilitacyjny rektora. Czterech recenzentów ma raz jeszcze ocenić pracę prof. Andrzejaka, biorąc pod uwagę zarzuty o nierzetelność naukową. Decyzję o wznowieniu postępowania może podjąć tylko Rada Wydziału Lekarskiego, jednak dziekan prof. Jolanta Antonowicz-Juchniewicz przez wiele miesięcy wymieniała z MZ i CK pisma, w których podważała zasadność powtórzeniu przewodu. Dopiero w grudniu powołano siedmioosobową komisję, która w piątek przedstawiła swoje sprawozdanie.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 29 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    43 głosy

  • Sprawa prof. Andrzejaka: Dziwne sprawozdanie ko... xyz160 01.02.10, 08:25

    W funkcje profesora powinna być wpisana, oprócz nauki, też pewna postawamoralna. Ci tutaj? Nie dość że naukowcy marni, to jeszcze prezentują zupełnadegrengoladę moralną. Autorytety? Szambo a»

  • Pseudo naukowcy na medycznej kadykianus 01.02.10, 10:01

    Dno i dwa przecinek trzy metra mułu :) To tyle co tam można znaleźć. »

  • Sprawa prof. Andrzejaka: Dziwne sprawozdanie ko... atp-pl 01.02.10, 15:15

    Zenujace ale nagminne. Stopien Profesora w Polsce sie zdeprecionowal od dawna i system uzyskiwania stopni naukowych na polskich uczelniach jesli nie archaiczny to kumoterski. Na zasadzie ja »