Wojna o studentów: Tared kontra Wrocławski Indeks
29.01.2010
, aktualizacja: 28.01.2010 20:04
Największe i najpopularniejsze targi edukacyjne na Dolnym Śląsku będą w tym roku dużo mniejsze. To skutek walki uczelni o studentów.
ZOBACZ TAKŻE
- Sprawa Taredu - pełnomocnik rektora UWr odpowiada na krytykę (09-02-10, 17:16)
- Nie będzie Taredu. Większość wystawców się wycofała (05-02-10, 20:59)
- Niech uczelnie spoza regionu trzymają się z dala (29-01-10, 20:00)
- Uczelniane targi edukacyjne (25-01-10, 20:23)
SERWISY
Tared od 16 lat organizowany jest przez firmę Interart. Wrocławski Indeks to nowa impreza, którą urząd miejski przygotował z wrocławskimi uczelniami.
Nikt z organizatorów Wrocławskiego Indeksu nie chce używać słowa "konkurencja". Faktem jest jednak, że targi zaplanowano dokładnie w tym samym czasie co Tared i to w oddalonej o kilkadziesiąt metrów od Hali Stulecia hali IASE. Uczelnie, które podjęły decyzję o zorganizowaniu własnych targów edukacyjnych, nie mogły nie wiedzieć, że przenosząc się do hali IASE i pociągając za sobą wszystkie publiczne szkoły wyższe i wiele wrocławskich uczelni prywatnych, skazują Tared na klęskę.
Zdaniem szefa Interartu Macieja Partyki, działały z premedytacją. - Zabrano nam najważniejszych wystawców i poinformowano o tym na miesiąc przed rozpoczęciem naszych targów. Rozumiemy prawa wolnego rynku, ale czy o swoich zamiarach nie mogły powiedzieć nam wcześniej?
W październiku rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Marek Bojarski objął Tared swoim patronatem. Decyzję odwołał na miesiąc przed targami. - Do tego czasu przedstawiciele największych wrocławskich uczelni zwodzili nas z potwierdzeniem udziału w targach. Tłumaczyli, że mają jeszcze czas na wysyłanie zgłoszeń i ani słowa nie pisnęli o swoich planach.
Interart wynajął już w Hali Stulecia powierzchnię wystawową, ma umowy z kilkunastoma wystawcami z innych miast Polski i kilkanaście umów na patronaty medialne. - Jest za późno, żeby się wycofać. Jeśli nie wywiążemy się z umów, grożą nam ogromne straty finansowe. Dla naszej niewielkiej firmy oznacza to jedno: bankructwo - mówi Partyka.
Hala Stulecia zgodziła się obniżyć o połowę koszty wynajmu. Tared więc się odbędzie, tyle że znacznie mniejszy i pod warunkiem, że garstka pozostałych wystawców nie zechce się wycofać.
Uczelnie, które porozumiały się w sprawie Wrocławskiego Indeksu (imprezę organizuje sześć państwowych i siedem prywatnych) argumentują: - Nie możemy stawiać interesu prywatnej firmy wyżej od interesu wszystkich uczelni, który jest interesem całego Wrocławia.
Patronat nad inicjatywą objął prezydent Rafał Dutkiewicz, który obiecał też uczelniom finansowe wsparcie. - To będzie impreza niekomercyjna, bez biletów wstępu. Kilka razy mniej zapłacimy też za stoiska - mówi dr Marek Zimnak z Biura Promocji Uniwersytetu Ekonomicznego.
Wspólny interes uczelni i miasta jest oczywisty: jak największa liczba studentów. - Niewiele ma to wspólnego z interesem organizatora Taredu, któremu zależy na jak największej liczbie wystawców i który do Hali Stulecia zaprasza uczelnie z całej Polski - mówi dr Zimnak. - A dlaczego one mają łowić u nas studentów, skoro my sami mamy z tym problemy? Niż demograficzny, otwarte granice i likwidacja powszechnego poboru do wojska sprawiły, że ich liczba zmniejsza się z roku na rok. Oznacza to 6-10 tys. mniej kandydatów na wrocławskie uczelnie każdego roku. A już w tej chwili jest ciężko.
Czarę goryczy przepełniła w tym roku decyzja o połączeniu Taredu z imprezą "Start do biznesu", podczas której promować miały się też banki, instytucje udzielające kredytów, firmy ubezpieczeniowe czy dostawcy internetu. - Chciano nas wepchnąć między Wyższą Szkołę Malowania Paznokci, agencję reklamową a bar z pierogami - tłumaczy dr Zimnak.
Paweł Romaszkan, dyrektor Biura Promocji Miasta: - Pomysł uczelni jest świetny. To bardzo dobrze, że chcą się promować wspólnie jako ośrodek akademicki.
Partyka: - Wspólnie mogły się promować także u nas, a na organizację własnej imprezy mogły wybrać inny termin. Najwyraźniej zależało im na tym, żeby Tared upadł.
Nikt z organizatorów Wrocławskiego Indeksu nie chce używać słowa "konkurencja". Faktem jest jednak, że targi zaplanowano dokładnie w tym samym czasie co Tared i to w oddalonej o kilkadziesiąt metrów od Hali Stulecia hali IASE. Uczelnie, które podjęły decyzję o zorganizowaniu własnych targów edukacyjnych, nie mogły nie wiedzieć, że przenosząc się do hali IASE i pociągając za sobą wszystkie publiczne szkoły wyższe i wiele wrocławskich uczelni prywatnych, skazują Tared na klęskę.
Zdaniem szefa Interartu Macieja Partyki, działały z premedytacją. - Zabrano nam najważniejszych wystawców i poinformowano o tym na miesiąc przed rozpoczęciem naszych targów. Rozumiemy prawa wolnego rynku, ale czy o swoich zamiarach nie mogły powiedzieć nam wcześniej?
W październiku rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Marek Bojarski objął Tared swoim patronatem. Decyzję odwołał na miesiąc przed targami. - Do tego czasu przedstawiciele największych wrocławskich uczelni zwodzili nas z potwierdzeniem udziału w targach. Tłumaczyli, że mają jeszcze czas na wysyłanie zgłoszeń i ani słowa nie pisnęli o swoich planach.
Interart wynajął już w Hali Stulecia powierzchnię wystawową, ma umowy z kilkunastoma wystawcami z innych miast Polski i kilkanaście umów na patronaty medialne. - Jest za późno, żeby się wycofać. Jeśli nie wywiążemy się z umów, grożą nam ogromne straty finansowe. Dla naszej niewielkiej firmy oznacza to jedno: bankructwo - mówi Partyka.
Hala Stulecia zgodziła się obniżyć o połowę koszty wynajmu. Tared więc się odbędzie, tyle że znacznie mniejszy i pod warunkiem, że garstka pozostałych wystawców nie zechce się wycofać.
Uczelnie, które porozumiały się w sprawie Wrocławskiego Indeksu (imprezę organizuje sześć państwowych i siedem prywatnych) argumentują: - Nie możemy stawiać interesu prywatnej firmy wyżej od interesu wszystkich uczelni, który jest interesem całego Wrocławia.
Patronat nad inicjatywą objął prezydent Rafał Dutkiewicz, który obiecał też uczelniom finansowe wsparcie. - To będzie impreza niekomercyjna, bez biletów wstępu. Kilka razy mniej zapłacimy też za stoiska - mówi dr Marek Zimnak z Biura Promocji Uniwersytetu Ekonomicznego.
Wspólny interes uczelni i miasta jest oczywisty: jak największa liczba studentów. - Niewiele ma to wspólnego z interesem organizatora Taredu, któremu zależy na jak największej liczbie wystawców i który do Hali Stulecia zaprasza uczelnie z całej Polski - mówi dr Zimnak. - A dlaczego one mają łowić u nas studentów, skoro my sami mamy z tym problemy? Niż demograficzny, otwarte granice i likwidacja powszechnego poboru do wojska sprawiły, że ich liczba zmniejsza się z roku na rok. Oznacza to 6-10 tys. mniej kandydatów na wrocławskie uczelnie każdego roku. A już w tej chwili jest ciężko.
Czarę goryczy przepełniła w tym roku decyzja o połączeniu Taredu z imprezą "Start do biznesu", podczas której promować miały się też banki, instytucje udzielające kredytów, firmy ubezpieczeniowe czy dostawcy internetu. - Chciano nas wepchnąć między Wyższą Szkołę Malowania Paznokci, agencję reklamową a bar z pierogami - tłumaczy dr Zimnak.
Paweł Romaszkan, dyrektor Biura Promocji Miasta: - Pomysł uczelni jest świetny. To bardzo dobrze, że chcą się promować wspólnie jako ośrodek akademicki.
Partyka: - Wspólnie mogły się promować także u nas, a na organizację własnej imprezy mogły wybrać inny termin. Najwyraźniej zależało im na tym, żeby Tared upadł.
Najnowsze wiadomości
-
Próby iluminacji wrocławskiego stadionu na Euro [FOTO]
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
to się nazywa wolny rynek
xvart
29.01.10, 13:15
nie rozumiem co to ma wspólnego z chamstwem?Okazało się, że można to samo zrobić taniej i lepiej. Więc w czym problem?»
-
precz z monopolem
stinger47
29.01.10, 19:26
Niech organizatorzy targow w hali ludowej wystąpią o zakaz organizacji jakochkolwiek targów organizowanych przez kogos innego. Bedzie sprawiedliwie. Sprawiedliwosc socjalistyczna to jest to.»
Najczęściej czytane24 htydzień




