Zarzuty dla matki po śmierci 8-kilogramowego 7-latka

Katarzyna Lubiniecka
28.01.2010 , aktualizacja: 28.01.2010 18:12
A A A Drukuj
Zarzut narażenia syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia postawiła w czwartek jeleniogórska prokuratura Annie M. z Bogatyni, matce Kacpra, który zmarł 2 stycznia. Siedmioletni chłopiec chory na porażenie mózgowe ważył zaledwie osiem kilogramów.

Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / AG
Zdaniem prokuratury Anna M. naraziła życie syna, gdyż nie zapewniła mu odpowiedniej opieki medycznej. Spowodowało to całkowite wyniszczenie organizmu chłopca, a w efekcie śmierć, której bezpośrednią przyczyną było zapalenie płuc. Kobiecie grozi pięć lat więzienia.

Kacper był jednym z trojaczków, które Anna M. urodziła w 2002 r. Synowie byli wcześniakami. Tylko jeden z nich jest zdrowy. Drugi syn też ma porażenie mózgowe, sam nie siada. Kacper był najbardziej chory - nie widział, nie słyszał, miał padaczkę.

- Z naszych akt wynika, że ostatni raz matka z Kacprem u lekarza była 29 września 2008 roku - tłumaczy Ewa Węglarowicz-Makowska, zastępca prokuratora okręgowego w Jeleniej Górze. - A tak ciężko chore dziecko powinno być pod stałym nadzorem lekarskim.

Prokuratura bada też, czy osoby odpowiedzialne za nadzór i pomoc rodzinie Anny M. prawidłowo wywiązywały się ze swoich obowiązków. Chodzi przede wszystkim o kuratorów sądowych oraz pracowników społecznych.

Małgorzata Stasiwolak z bogatyńskiego Ośrodka Pomocy Społecznej twierdzi, że Anna M. często nie wpuszczała jej do domu. - Ta pani nie chciała kontaktu z instytucjami. Wysyłaliśmy do niej pisma, zwróciliśmy się też do sądu w jej sprawie.

Sąd w zeszłym roku przyznał Annie M. kuratora, który systematycznie odwiedzał rodzinę. Stwierdził, że ogrom obowiązków związanych z dwójką chorych dzieci przerósł matkę.

Anna M. nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że robiła co mogła, ale nikt jej nie pomagał - ani kuratorzy, ani pomoc społeczna, nawet ojciec nie interesował się dziećmi.

Ojciec trojaczków wyprowadził się od Anny w połowie 2008 roku, płacił alimenty, które dla kobiety były głównym źródłem utrzymania. - W aktach brak jest informacji na temat tego, czy ojciec Kacpra miał ograniczone prawa rodzicielskie - wyjaśnia prokurator Węglarowicz-Makowska. - A jeśli nie ma, to powinien także sprawować nad dziećmi opiekę. Wiemy, że płacił alimenty, ale ojciec, jeżeli nie jest pozbawiony praw rodzicielskich lub nie ma ich ograniczonych, ma prawny obowiązek opieki nad dziećmi. Samo płacenie alimentów nie wystarczy. Powinien interesować się tym, co się z nimi dzieje.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 74 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów