Neon naprzeciwko dworca na razie nie zaświeci

Agata Saraczyńska
26.01.2010 , aktualizacja: 26.01.2010 18:44
A A A Drukuj
Popularny neon 'Dobry wieczór we Wrocławiu' miał wkrótce ponownie rozbłysnąć i witać podróżnych wychodzących z Dworca Głównego PKP. Okazuje się jednak, że z próby przeprowadzenia remontu instalacji niewiele jak dotychczas wyszło. Wciąż nie wiadomo, czy i kiedy neon znowu będzie działał.
Neon na dachu budynku przy ulicy Piłsudskiego świecił jeszcze w 2004 roku. Na razie nie wiadomo, czy uda się doprowadzić do jego remontu
Fot. Paweł Kozioł/Agencja Gazeta
Neon na dachu budynku przy ulicy Piłsudskiego świecił jeszcze w 2004 roku. Na razie nie wiadomo, czy uda się doprowadzić do jego remontu
Umieszczony na dachu budynku przy ul. Piłsudskiego 106-112 neon nie świeci od kilku lat. Niszczeje jego konstrukcja, rozszczelniły się rurki tworzące charakterystyczny rysunek ludzika uchylającego kapelusz w geście powitania. Z liter napisu ulotnił się świecący gaz.

Batalia o naprawę neonu trwa już kilka lat, bo ani jego właściciel - wspólnota mieszkańców - ani miasto nie chciały finansować jego modernizacji, nie zamierzają też łożyć pieniędzy na codzienną eksploatację. Jesienią ubiegłego roku zawiązało się stowarzyszenie, które za cel postawiło sobie przywrócenie świetności neonu.

Damian Widera, wiceprezes Stowarzyszenia 'Dobry Wieczór we Wrocławiu': - Przekonaliśmy firmę Tauron Polska Energia, by wzięła na siebie ciężar sfinansowania remontu oraz opłacała eksploatację neonu. Ceną za to miała być możliwość postawienia na tym samym dachu komercyjnej reklamy firmy. Właściwie wszystko już było umówione, wystarczyło podpisać papiery, jednak nastąpił pat i z umowy na razie nici.

Układ miał być prosty. Planowano podpisanie trójporozumienia, w którym poza inwestorem uczestniczyć miały wspólnota mieszkaniowa, czyli właściciel budynku, oraz miasto deklarujące chęć pomocy w ratowaniu neonu. Na zasadzie barteru każdy miał coś do tego interesu wnosić.

Ustalono, że miasto zapłaci za dzierżawę fragmentu dachu zajmowanego przez 'Dobry Wieczór we Wrocławiu', a także udzieli wszystkich potrzebnych zezwoleń na ustawienie w sąsiedztwie reklamy Taurona. Za komercyjny neon firma energetyczna miała miesięcznie płacić jedynie 3 tys. zł. Te pieniądze, wpływając na konto wspólnoty, miały pokrywać koszty świecenia historycznego neonu.

Lidia Dubaj z zarządu wspólnoty: - Poszliśmy na daleko idące ustępstwa finansowe. Najpierw chcieliśmy, by za dzierżawę płacono nam 6 tys. zł miesięcznie, potem zmniejszyliśmy tę kwotę o połowę, a za dzierżawę miejsca pod neon zgodziliśmy się pobierać symboliczne 300 zł. I wtedy miasto zdecydowało, że nawet tych pieniędzy nie zapłaci. A przecież wynajęcie dachu i ściany budynku to jedyna szansa zdobywania przez nas dodatkowych pieniędzy, choćby na sfinansowanie niezbędnych remontów. Teraz dalsze kroki musimy skonsultować z prawnikiem, bo nie wiemy, czy nie spotka nas zarzut niegospodarności, bo musielibyśmy zrezygnować z naszych potencjalnych pożytków.

Miasto rzeczywiście wycofało się z deklaracji opłacania kosztów dzierżawy. - Ale przeprowadzimy całą procedurę uzyskiwania zezwolenia na postawienie reklamy Taurona - obiecuje Wojciech Gryczyński, wicedyrektor wydziału inżynierii miejskiej. - Zależy nam, by neon znów świecił, a inwestor deklaruje, że będzie za to płacić, reklamując się obok.

Na razie Tauron wciąż chce sfinalizować układ. - Woli jedynie, by to stowarzyszenie podpisało umowę w jego imieniu - tłumaczy prezes Widera. - Wtedy to my weźmiemy na siebie ciężar księgowania i zarządzania opłatami. Co prawda będziemy musieli zatrudnić księgowego, ale jesteśmy w stanie to zrobić. Gorzej, że tego wariantu nie chce zaakceptować wspólnota.

Dubaj: - Wolelibyśmy mieć pewność finansowania neonu, a nie deklaracje składane przez stowarzyszenie, które przecież w każdej chwili może przestać istnieć.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów