Jak rozpętała się mejlowa wojna o krzyże w szkołach

Marzena Żuchowicz
27.01.2010 , aktualizacja: 27.01.2010 10:37
A A A Drukuj
'Ufam, iż macie Państwo świadomość, że większość polskich rodziców i większość młodzieży życzy sobie, aby we wszystkich szkołach naszego kraju krzyż zajmował należne mu miejsce' - o wysyłanie mejli takiej treści do MEN zaapelowali do wiernych księża w kościołach Wrocławia i całej Polski
Proboszcz parafii pw. św. Karola Boromeusza mówi, że ludzie wierzący powinni także wyrazić swoją opinię na temat krzyża
Fot. / Agencja Gazeta
Proboszcz parafii pw. św. Karola Boromeusza mówi, że ludzie wierzący powinni także wyrazić swoją opinię na temat krzyża
Podczas niedzielnej mszy świętej w niektórych wrocławskich kościołach księża dyktowali parafianom gotową formułkę listu w obronie krzyży (czasem prosili o jej przekształcenie, by apel był bardziej "od serca") oraz adres majlowy, na który - po wpisaniu danych (nr dowodu osobistego lub PESEL) - należy przesłać wiadomość. Tak było np. w kościele pw. św. Karola Boromeusza przy ul. Kruczej.

- Nie było zarządzenia biskupa, żeby zwracać się do parafian z takim apelem. Pomyślałem jednak, że skoro są ateiści, którym przeszkadza krzyż, dlaczego ludzie wierzący mieliby nie wyrazić swojej opinii? - wyjaśnia proboszcz parafii o. Marek Augustyn.

Kuria: To akcja oddolna

Z podobnymi apelami zwracali się do wiernych proboszczowie z całego kraju.

Ks. Stanisław Jóźwiak, rzecznik wrocławskiej kurii: - Episkopat Polski wielokrotnie wypowiadał się na temat obecności krzyży w szkołach, ale nie wydał zarządzenia, w którym prosi księży, by zwracali się do parafian z podobnym apelem. Jest to akcja oddolna. Inicjatywa, która - podobnie jak akcje w obronie życia poczętego czy ustanowienia święta Trzech Króli dniem wolnym od pracy - zrodziła się poza instytucją kościoła. Księża mają prawo zachęcać parafian do udziału w takich akcjach i - jak widać - niektórzy z nich to zrobili.

Wielu katolików jest jednak przekonanych, że to biskupi wzywają ich do wysyłanie mejli do MEN. Biuro prasowe ministerstwa potwierdza, że skrzynki urzędu są przepełnione listami. Spływają z całego kraju, do różnych departamentów resortu. - Mają różną formę - od jednozdaniowego apelu do rozbudowanej wypowiedzi - informuje Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN.

Wzór listu do MEN:
Dziękuję za to, że nasze dzieci mogą uczęszcza do szkół, w których na ścianach klas lekcyjnych i w innych miejscach publicznych, obok godła państwowego, wiszą krzyże.
Ufam, że taki stan zostanie zachowany, pozostając z należnym szacunkiem dla osób należących do innych religii lub wyznających światopogląd materialistyczny czy agnostyczny.
Jak wiadomo, krzyż jest nie tylko znakiem śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, ale także największego poświęcenia, do jakiego zdolny jest człowiek dla ratowania innego człowieka.
Ufam, iż macie Państwo świadomość, że większość polskich rodziców i większość młodzieży życzy sobie, aby we wszystkich szkołach naszego kraju krzyż zajmował należne mu miejsce.
Źródło: http://dzieckonmp.wordpress.com





Do wtorku resort naliczył 3 tys. takich listów, które nadeszły drogą elektroniczną i około 300, które wysłano pocztą tradycyjną. Są wśród nich także listy postulujące usuwanie krzyży.

Reakcja na apel socjalistów

Mejlowy wysyp to odzew na o apel o "odkrzyżowanie" Polski, który trafił do MEN w grudniu. Młodzi Socjaliści postulowali w nim, by od Nowego Roku polscy uczniowie i studenci "mogli wrócić do szkół wolnych od symboli religijnych". Zapowiedzieli też, że jeśli tak się nie stanie, będą zmuszeni "dociekać swoich praw w ramach wymiaru sprawiedliwości, z Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu włącznie". W odpowiedzi rzecznik MEN przypomniał, że to, czy symbol religijny będzie powieszony, czy też nie, zależy od decyzji całej społeczności szkolnej.

Adresowane do minister Katarzyny Hall listy w obronie krzyża w polskich szkołach wpływają też na skrzynkę ks. arcybiskupa Henryka Muszyńskiego, prymasa Polski. Rzecznik archidiecezji gnieźnieńskiej ks. Zbigniew Przybylski jest tym zdziwiony: - Nie wiem, dlaczego ludzie je do nas wysyłają. Ksiądz prymas o nic takiego nie prosił. Być może pomyśleli, że go w ten sposób poinformują, że prowadzona jest taka akcja?

Ministerstwo obiecuje, że zareaguje

Resort edukacji nie bardzo wie, co z mejlami robić. Na razie zapowiada, że będzie na nie odpowiadał i jeszcze raz przypomni o rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Zgodnie z nim obecność krzyża w pomieszczeniach szkolnych powinna być wynikiem woli całego środowiska szkolnego. Najważniejsze, by nie powodowała napięć lub konfliktów.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 130 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • Re: Jak rozpętała się mejlowa wojna o krzyże w sz kim-lan-san 27.01.10, 08:26

    oraz adres majlowy, na który - po wpisaniu danych (nr dowodu osobistego lubPESEL) - należy przesłać wiadomośćPróba phishingu?? »

  • Jak rozpętała się mejlowa wojna o krzyże w szko... drabinahaha1 27.01.10, 09:46

    Teraz zamiast krzyży będą w szkołach gejowskie nauki o wyższosci gejów nad zacofanym hetero, wiec wiadomo krzyż trzeba zdjąć.»

  • niezmienny KK 8pasazer 27.01.10, 18:09

    Akurat tak się dobrze składa, że ze 2 tygodnie będzie można pójść do kina i -bez uciążliwego czytania w źródłach - podumać sobie jak i na czym budowanoKościół Katolicki. Polecam: »