Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do przedszkola
26.01.2010
, aktualizacja: 26.01.2010 14:01
We Wrocławiu powstaje właśnie punkt opieki nad dziećmi, w którym będzie je można zostawić na noc, a nawet na kilka dni. Chętni rodzice już się zgłaszają.
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejki do przedszkola. Chętnych jest więcej niż miejsc (12-05-10, 19:34)
- Nowe zasady rekrutacji do wrocławskich przedszkoli (26-01-10, 17:54)
SONDAŻ
Smerfowa Załoga rusza 20 lutego na osiedlu Leśnica. Formalnie nie będzie to przedszkole (żeby je otworzyć, trzeba spełnić wiele wymagań), a działalność gospodarcza zarejestrowana jako opieka nad dziećmi.
Rodzice pracują, dzieci nocują
Placówkę zakłada studentka II roku pedagogiki Weronika Chałupniczak: - W Polsce działają już takie przedszkola, w których dziecko ma zapewnioną całodobową opiekę. Ludzie coraz więcej pracują i jest spore zapotrzebowanie na tego typu usługi.
Na wieść o otwarciu całodobowego punktu opieki nad dziećmi rozdzwoniły się telefony. - Wśród zainteresowanych są np. małżeństwa lekarzy, którym czasem wypada dyżur tej samej nocy, czy ludzie bardzo zapracowani, którym często muszą niespodziewanie wyjechać służbowo, a nie mają babci czy dziadka na podorędziu - mówi Chałupniczak.
Zapewnia, że w przedszkolu zatrudni wykwalifikowaną kadrę (na razie na stronie internetowej Smerfowej Załogi" tworzą studenci i jeden licealista), a jedzenie (nie mają własnej kuchni) dowiezie im firma cateringowa.
Dla rodziców wygoda, dla dzieci smutek
Pozostawianie dzieci na noc w instytucji krytykują psycholodzy, bo dziecko może to odebrać jako porzucenie przez rodziców, co zaburzy jego poczucie bezpieczeństwa, więzi z rodzicami i może mieć skutki także w dorosłym życiu.
- Patrzę z żalem na maluchy, które spędzają w placówce cały dzień, od rana do wieczora. Widzę, jak brakuje im rodziców i jakie mają w związku z tym trudności np. w sferze emocjonalnej. Trudno mi więc sobie wyobrazić, że miałyby zostawać przedszkolu także na noc, a nawet na kilka dni. Dziecko dużo lepiej poradzi sobie z nieobecnością rodziców, jeśli będzie mogło zasnąć w swoim pokoiku, w swoim łóżku. Współcześni zabiegani i zapracowani rodzice przyzwyczaili się jednak, że za pieniądze można ułatwić sobie życie na każdym polu. A przecież mogliby poprosić o pomoc w opiece nad dzieckiem rodzinę, przyjaciół. Jeśli ich obok siebie nie mają, to znaczy, że nie potrafią tworzyć już żadnych społecznych więzi - mówi Katarzyna Szkaradek, psycholog dziecięcy.
Rodzice pracują, dzieci nocują
Placówkę zakłada studentka II roku pedagogiki Weronika Chałupniczak: - W Polsce działają już takie przedszkola, w których dziecko ma zapewnioną całodobową opiekę. Ludzie coraz więcej pracują i jest spore zapotrzebowanie na tego typu usługi.
Na wieść o otwarciu całodobowego punktu opieki nad dziećmi rozdzwoniły się telefony. - Wśród zainteresowanych są np. małżeństwa lekarzy, którym czasem wypada dyżur tej samej nocy, czy ludzie bardzo zapracowani, którym często muszą niespodziewanie wyjechać służbowo, a nie mają babci czy dziadka na podorędziu - mówi Chałupniczak.
Zapewnia, że w przedszkolu zatrudni wykwalifikowaną kadrę (na razie na stronie internetowej Smerfowej Załogi" tworzą studenci i jeden licealista), a jedzenie (nie mają własnej kuchni) dowiezie im firma cateringowa.
Dla rodziców wygoda, dla dzieci smutek
Pozostawianie dzieci na noc w instytucji krytykują psycholodzy, bo dziecko może to odebrać jako porzucenie przez rodziców, co zaburzy jego poczucie bezpieczeństwa, więzi z rodzicami i może mieć skutki także w dorosłym życiu.
- Patrzę z żalem na maluchy, które spędzają w placówce cały dzień, od rana do wieczora. Widzę, jak brakuje im rodziców i jakie mają w związku z tym trudności np. w sferze emocjonalnej. Trudno mi więc sobie wyobrazić, że miałyby zostawać przedszkolu także na noc, a nawet na kilka dni. Dziecko dużo lepiej poradzi sobie z nieobecnością rodziców, jeśli będzie mogło zasnąć w swoim pokoiku, w swoim łóżku. Współcześni zabiegani i zapracowani rodzice przyzwyczaili się jednak, że za pieniądze można ułatwić sobie życie na każdym polu. A przecież mogliby poprosić o pomoc w opiece nad dzieckiem rodzinę, przyjaciół. Jeśli ich obok siebie nie mają, to znaczy, że nie potrafią tworzyć już żadnych społecznych więzi - mówi Katarzyna Szkaradek, psycholog dziecięcy.
Najnowsze wiadomości
-
Portret zbiorowy pierwszoroczniaków. W klatce akademika
-
Jak będziemy się poruszać po Wrocławiu podczas Euro [MAPA]
-
Nasi studenci są słabi psychicznie. Naukowcy alarmują
-
O tych filmach dyskutował cały świat. Jak stworzyć wiral
-
Ten bunkier już został wyburzony. Stał obok dworca [FOTO]
-
Retro na różowo. Amerykanie z Portland wystąpią w Eterze
-
Ul. Królewiecka: Drzewka symetryczne, tylko uschły
- 124 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o wie
shamsa
26.01.10, 20:47
zawiść was zżera czy co?przecież ludzie pracuja na zmiany! pielęgniarka, lekarz, robotnik, kierowca. czyoni z podłego serca dzieci oddaja na noc? powariowaliscie?samotni rodzice w tych »
-
a mnie zastanawia to obejście przepisów
xvart
26.01.10, 22:08
a przecież nowe przepisy o punktach przedszkolnych są naprawdę liberalne. Wszystkie punkty mają catering.To co tam nie spełnia wymogów?Być może się mylę (jeżeli tak to przepraszam) i po »
-
Nie lepiej po prostu oddać dzieci na zawsze?
the_ukrainian
03.02.10, 00:23
Po co dzieciaka pozbywać się z domu, opłacać przedszkole, wozić, kombinować? Może by tak oddać dzieci komuś kto będzie je kochał naprawdę? Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy miałbym »
Najczęściej czytane24 htydzień




