Pakuj się, dziecko, jedziemy na tydzień do przedszkola

Marzena Żuchowicz
26.01.2010 , aktualizacja: 26.01.2010 14:01
A A A Drukuj
We Wrocławiu powstaje właśnie punkt opieki nad dziećmi, w którym będzie je można zostawić na noc, a nawet na kilka dni. Chętni rodzice już się zgłaszają.
Weronika Chałupczak, założycielka Smerfowej Załogi
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Weronika Chałupczak, założycielka Smerfowej Załogi
SONDAŻ
Czy tygodniowe przedszkola to dobry pomysł?

To fatalny wynalazek z punktu widzenia dziecka
Takie instytucje powinny istnieć, choćby po to, żeby młodzi rodzice mogli od czasu do czasu wyjść wieczorem
Należy z nich korzystać tylko w wyjątkowych sytuacjach
Czasem mogą 'uratować życie' pracującym rodzicom

Smerfowa Załoga rusza 20 lutego na osiedlu Leśnica. Formalnie nie będzie to przedszkole (żeby je otworzyć, trzeba spełnić wiele wymagań), a działalność gospodarcza zarejestrowana jako opieka nad dziećmi.

Rodzice pracują, dzieci nocują

Placówkę zakłada studentka II roku pedagogiki Weronika Chałupniczak: - W Polsce działają już takie przedszkola, w których dziecko ma zapewnioną całodobową opiekę. Ludzie coraz więcej pracują i jest spore zapotrzebowanie na tego typu usługi.

Na wieść o otwarciu całodobowego punktu opieki nad dziećmi rozdzwoniły się telefony. - Wśród zainteresowanych są np. małżeństwa lekarzy, którym czasem wypada dyżur tej samej nocy, czy ludzie bardzo zapracowani, którym często muszą niespodziewanie wyjechać służbowo, a nie mają babci czy dziadka na podorędziu - mówi Chałupniczak.

Zapewnia, że w przedszkolu zatrudni wykwalifikowaną kadrę (na razie na stronie internetowej Smerfowej Załogi" tworzą studenci i jeden licealista), a jedzenie (nie mają własnej kuchni) dowiezie im firma cateringowa.

Dla rodziców wygoda, dla dzieci smutek

Pozostawianie dzieci na noc w instytucji krytykują psycholodzy, bo dziecko może to odebrać jako porzucenie przez rodziców, co zaburzy jego poczucie bezpieczeństwa, więzi z rodzicami i może mieć skutki także w dorosłym życiu.

- Patrzę z żalem na maluchy, które spędzają w placówce cały dzień, od rana do wieczora. Widzę, jak brakuje im rodziców i jakie mają w związku z tym trudności np. w sferze emocjonalnej. Trudno mi więc sobie wyobrazić, że miałyby zostawać przedszkolu także na noc, a nawet na kilka dni. Dziecko dużo lepiej poradzi sobie z nieobecnością rodziców, jeśli będzie mogło zasnąć w swoim pokoiku, w swoim łóżku. Współcześni zabiegani i zapracowani rodzice przyzwyczaili się jednak, że za pieniądze można ułatwić sobie życie na każdym polu. A przecież mogliby poprosić o pomoc w opiece nad dzieckiem rodzinę, przyjaciół. Jeśli ich obok siebie nie mają, to znaczy, że nie potrafią tworzyć już żadnych społecznych więzi - mówi Katarzyna Szkaradek, psycholog dziecięcy.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 124 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • najlepiej to sobie ponarzekac, jak sie g..o wie shamsa 26.01.10, 20:47

    zawiść was zżera czy co?przecież ludzie pracuja na zmiany! pielęgniarka, lekarz, robotnik, kierowca. czyoni z podłego serca dzieci oddaja na noc? powariowaliscie?samotni rodzice w tych »

  • a mnie zastanawia to obejście przepisów xvart 26.01.10, 22:08

    a przecież nowe przepisy o punktach przedszkolnych są naprawdę liberalne. Wszystkie punkty mają catering.To co tam nie spełnia wymogów?Być może się mylę (jeżeli tak to przepraszam) i po »

  • Nie lepiej po prostu oddać dzieci na zawsze? the_ukrainian 03.02.10, 00:23

    Po co dzieciaka pozbywać się z domu, opłacać przedszkole, wozić, kombinować? Może by tak oddać dzieci komuś kto będzie je kochał naprawdę? Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy miałbym »