Portal Nasza-klasa.pl został skazany prawomocnie

Katarzyna Lubiniecka
15.01.2010 , aktualizacja: 18.01.2010 10:30
A A A Drukuj
Wrocławski sąd apelacyjny oddalił w piątek apelację właścicieli portalu Nasza-Klasa, którzy nie zgadzają się z wyrokiem sądu okręgowego. W lipcu sąd ten uznał, że portal ma przeprosić Dariusza B. i wypłacić mu 5 tys. zł zadośćuczynienia za brak reakcji na prośby i apele o zamknięcie jego fałszywego konta na portalu.
Nasza-Klasa
fot. Nasza-Klasa
Nasza-Klasa
Przez bezczynność portalu naruszone zostały dobra osobiste Dariusza B. - uznał sąd okręgowy, a sąd apelacyjny to potwierdził.

Problemy pana Dariusza, właściciela niewielkiej firmy w Gryfinie, zaczęły się, gdy w czerwcu 2008 roku znajomi zaczęli zaczepiać go na ulicy, twierdząc, że dostają od niego obraźliwe mejle. Sprawami księgowości i komputerem zajmuje się u nich żona pana D., on sam wtedy ledwie umiał z niego korzystać. Dlatego zdziwił się bardzo, gdy odkrył, że ma swoje konto na Naszej-Klasie. Były na nim jego dane, a nawet zdjęcia, niektóre opatrzone komentarzem: "Jestem Żydem i jestem z tego dumny". Z tego konta ktoś rozsyłał w jego imieniu obrzydliwe i chamskie mejle.

Pan Dariusz 10 czerwca wysłał do administratora Naszej-Klasy mejla z żądaniem zablokowania fałszywego konta. Ten jednak, pomimo monitów, nie robił tego ponad miesiąc. - Próbowałem nawet dotrzeć do ich siedziby we Wrocławiu, ale adres w dokumentach KRS był nieaktualny - opowiada pan Dariusz. Przez cały ten czas ktoś wysyłał swoją obraźliwą twórczość w świat na jego konto.

Zarządca Naszej-Klasy zamknął fałszywe konto dopiero 18 lipca 2008 r. Pan Dariusz był już tak wściekły, że podał właścicieli portalu do sądu.

Nasza-Klasa broniła się, że pretensje pan Dariusz powinien kierować w kierunku osoby, która się pod niego podszywała, a poza tym on zwracał się o zamknięcie fałszywki niezgodnie z regulaminem portalu.

W lipcu sędziowie okręgowi przyznali rację panu Dariuszowi i orzekli, że administrator portalu powinien reagować na jego sygnały. W piątek sędziowie apelacyjni dodali też, że skoro to nie pan Dariusz założył swoje konto, ale ktoś, kto się pod niego podszywał, dlatego nie miał obowiązku przestrzegać regulaminu.

Portal musi przeprosić pana Dariusza na łamach lokalnego tygodnika, na swojej stronie internetowej i zapłacić mu 5 tys. zł zadośćuczynienia. Pan Dariusz zapowiedział, ze przeznaczy je na książki dla biednych dzieci.

- Wyrok sądu apelacyjnego pokazuje, że polskie prawo chroni dobra osobiste także w cyberprzestrzeni, a osoba, której cześć i dobre imię zostało przez tubę internetu naruszone, skutecznie może dochodzić swoich praw także względem operatora serwisu - komentuje mec. Piotr Szeja z Kancelarii Goldenstein reprezentującej powoda.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów