LipDub, czyli studencki pomysł na zabawę w wideoklip

Tomasz Wysocki
15.01.2010 , aktualizacja: 15.01.2010 21:10
A A A Drukuj
Poznański LipDub www.lipdub.pl Poznański LipDub
Studenci z Krakowa, Warszawy i Poznania już nakręcili na swoich uczelniach wideoklipy, w których wystąpiły setki osób. Studenci Politechniki Wrocławskiej zapowiadają, że po sesji ostro wezmą się do roboty i też nakręcą swój filmik.
SERWISY
LipDub to zbitka słów lips (usta) i dubbing. W studenckich wideoklipach aktorzy udają, że śpiewają słowa piosenki, która leci w tle.

Moda na studencki LipDub przyszła z Zachodu. Wideoklipy w tej technice powstają według jednego wzoru. Zdjęcia kręcone są w uczelnianych wnętrzach, m.in. w salach wykładowych i pracowniach. Podkładem muzycznym jest rytmiczna piosenka, najczęściej bardzo znana, a wykonawcy - od kilkudziesięciu do kilkuset studentów - udają, że śpiewają. Każdy przez ułamek sekundy odgrywa scenki, nawet zupełnie absurdalne, większość jest przebrana, np. w strój świętego mikołaja, albo kostium kąpielowy. Co ważne: film powinien zostać nagrany w jednym ujęciu, bez cięć. Poza tym powinien w nim wziąć udział ktoś z profesorów.

- LipDub to niebanalny pomysł na pokazanie tego, co robimy po zajęciach - mówi Karol Ślusarczyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, członek ekipy realizacyjnej.

W ciągu ostatnich kilku tygodni premiery miały filmy studentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i poznańskiego Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Ten ostatni wideoklip, do piosenki „Fascination” zespołu Alphabeat, tylko w serwisie You Tube odtwarzany był ponad 230 tys. razy.



W trzyminutowym nagraniu studentów Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM wzięły udział 203 osoby. - Przygotowania zajęły półtora miesiąca, realizacja filmu trwała dwa dni, z czego pierwszy dzień minął tylko na próbach - mówi Karol Ślusarczyk, student UAM.

O nowej zabawie studentów informowały TVN i telewizje lokalne.

- To zabawa, ale i świetna forma promocji uczelni - mówiWojciech Sokolnicki, szef Biura Promocji wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego. - Zabawnie pokazuje twórczych młodych ludzi. Trzeba odejść od napuszonych form promocji, bo licealiści ich nie kupują. - mówi Sokolnicki. - Już samo zaangażowanie studentów w realizację tak dużego przedsięwzięcia to przejaw ich aktywności. Też byśmy chcieli nakręcić własny wideoklip w tej formule.

O kręceniu LipDuba dyskutują także studenci Uniwersytetu Wrocławskiego i politechniki. Na razie na internetowych forach trwają ożywione dyskusje jakie wybrać piosenki i które z uczelnianych budynków powinny się pojawić w tych filmach. Ci z uniwersytetu wymieniają m.in. nowe budynki Wydziału Prawa, kampus przy Koszarowej i budynek Instytutu Informatyki.

- Na razie zbieramy ekipę, która pomoże nam w zorganizowaniu klipu, bo to spore przedsięwzięcie. Chcielibyśmy zaangażować najbardziej aktywnych studentów, na przykład z koła naukowego Konar i sekcji wioślarskiej. Oczywiście lista uczestników nie jest zamknięta - mówi Łukasz Dziechciarczyk, student Wydziału Elektroniki PWr.

Organizatorzy nie szukają jeszcze aktorów. - Najpierw trzeba wybrać piosenkę i miejsce kręcenia zdjęć. Być może dobry byłby budynek C 13, czyli Serowiec. Ale wszystko jest jeszcze do uzgodnienia. Musimy także napisać scenariusz - mówi Łukasz. - Na ostro zabierzemy się za przygotowania po sesji egzaminacyjnej. Planujemy, że wszystko będzie gotowe w kwietniu i wtedy powstanie nasz LipDub.

Zobacz więcej LipDubów

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów