Mają dobry pomysł na własny biznes
14.01.2010
, aktualizacja: 10.02.2010 10:09
Hostel w pociągu, wędrujące po szkołach planetarium i czujniki w samochodach, które poinformują służby o wypadku - autorzy tych pomysłów na biznes zwyciężyli w konkursie Wrocławskiego Centrum Transferu Technologii Politechniki Wrocławskiej. W nagrodę dostaną pieniądze i wsparcie przy zakładaniu własnej firmy
ZOBACZ TAKŻE
- WOŚP: Możesz wylicytować sobie przenośne planetarium (28-12-11, 16:25)
- Nie będzie nagród w konkursie "Pomysł na biznes" (15-02-11, 18:01)
- Pomagają na starcie przyszłym przedsiębiorcom (14-01-10, 11:00)
SERWISY
Ustawiony w sali gimnastycznej lub szkolnej klasie niewielki namiot mieści około 20 osób. Materiał nie przepuszcza światła. Wewnątrz komputer, specjalny projektor i głośniki, dzięki którym możemy obejrzeć przelot przez atmosferę wybranej planety, wschód i zachód Słońca, a nawet lot na Księżyc. To
przenośne planetarium cyfrowe
- pomysł na własny biznes Tomasza Lewickiego, zwycięzcy konkursu Wrocławskiego Centrum Transferu Technologii Politechniki Wrocławskiej. Planetarium nie jest nowością. Na Zachodzie jest popularnym sposobem uczenia dzieci astronomii, ale w Polsce działa ich tylko kilka, a na Dolnym Śląsku nie ma go w ogóle.
- Kosztuje ok. 25 tys. dolarów. Taniej wyszłoby, gdybym sam je zbudował, ale wtedy jakość obrazu będzie gorsza - mówi Lewicki. - Daje możliwości, jakich nie mają inne planetaria w naszym kraju. Dzięki niemu możemy zobaczyć nie tylko widok statycznego nieba, ale także animacje. Na razie żaden ośrodek w Polsce nie ma sprzętu, który by na to pozwolił.
Tomasz chce zarabiać na lekcjach. Jednak prezentacja w jego planetarium będzie kosztować ucznia mniej niż obejrzenie filmu w kinie. - A będzie mógł zadawać pytania, poprosić o powtórzenie animacji, a nawet zażyczyć sobie, co chce obejrzeć. W zwykłym planetarium zobaczyłby gotową prezentację.
Zwycięzca konkursu, z wykształcenia astronom, pracuje jako informatyk. Od dwóch lat ze znajomymi prowadzi także projekt "Podbój polskich planetariów". - Odwiedziliśmy większość planetariów w Polsce - opowiada. - Planujemy zobaczyć wszystkie. To nasze hobby. Chcemy dowiedzieć się, co prezentują, i porozmawiać z ludźmi, którzy je tworzą. Dzięki temu zetknąłem się z przenośnymi planetariami i uznałem, że to świetny pomysł.
Na razie na realizację marzenia brakuje pieniędzy. Dzięki zwycięstwu w konkursie Lewicki dostał 5 tys. zł, bon na doradztwo WCTT oraz prowadzenie księgowości i sekretariatu przyszłej firmy. - Do 25 tys. dolarów sporo jednak brakuje - przyznaje.
Młody biznesmen ma jednak nadzieję na pozyskanie inwestora na zamkniętym forum inwestycyjnym, które WCTT zorganizuje za kilka tygodni dla 10 laureatów konkursu. Jeśli nie uda się tam, pozostają jeszcze dotacje unijne i pożyczki.
Podobne plany mają Małgorzata Drożdżal i Maciej Borowski, którzy zajęli drugie miejsce. W październiku chcieliby otworzyć
hostel Pod Semaforem.
- Zaoczni studenci mają duże problemy ze znalezieniem noclegu na czas zjazdów. Sama się z tym borykałam - opowiada Drożdżal. - Dziś pracuję na uczelni i często słyszę, że nadal jest trudno. Pomyślałam, że wyjściem z sytuacji będzie hostel w kolejowych wagonach, i wzięłam się do pracy.
Dziesięć wagonów z łóżkami i jeden jako recepcja mają stanąć na bocznicy przy stacji Wrocław-Gądów. Lokalizacja nie jest przypadkowa. W pobliżu są trzy uczelnie. - Robiłam ankiety wśród studentów. Pomysł chwycił - mówi Drożdżal.
Zainteresowane współpracą są Polskie Linie Kolejowe i warszawska fundacja ratująca zabytki kolejnictwa. Hostel pomieści ok. 200 osób. W każdym przedziale-pokoju będą dwa łóżka i umywalka. W wagonach planowane są też prysznice. Na uruchomienie biznesu pomysłodawcy potrzebują ok. 680 tys. zł.
- Będzie działał przez cały tydzień. Liczymy na zainteresowanie nie tylko studentów zaocznych, ale także robotników sezonowych i turystów. Doba będzie kosztować ok. 35 zł. Chcemy ruszyć najpóźniej w październiku.
Jak najszybciej wcielić w życie swój pomysł chce także Ludmiła Olszewska (czwarte miejsce w konkursie). Absolwentka historii sztuki i studiów podyplomowych z turystyki chce połączyć swoje pasje i stworzyć informator o Wrocławiu,
który skupiałby się na designie, sztuce i modzie.
- Będę pokazywać wyjątkowe miejsca w mieście, dobre hotele i kluby - mówi. - Chcę też zwrócić uwagę na młodych twórców. To będzie promocja miasta w nieco inny sposób.
Informator będzie działał jako strona internetowa, możliwa do ściągnięcia także w formacie pdf. Później ma być rozdawany bezpłatnie w drukowanej wersji. Jego właścicielka chce zarabiać na reklamach.
Mateusz Kochman, student na Wydziale Mechaniki Politechniki Wrocławskiej, w konkursie zajął szóste miejsce. Świdniczanin chce montować w samochodach
czujniki wypadków.
- To urządzenie eCall, które wysyła informację o tym, że doszło do wypadku i pozwala bardzo szybko zlokalizować auto - wyjaśnia. - Moja firma montowałaby czujniki i prowadziła centrum, do którego docierałyby informacje o drogowych kolizjach, by następnie przekazać je odpowiednim służbom. Trzy osoby pracowałyby 24 godziny na dobę.
Według wyliczeń młodego przedsiębiorcy instalacja urządzenia kosztowałaby do 1,5 tys. zł, miesięczny abonament ok. 20 zł.
- Potrzebuję jednak kilkudziesięciu tysięcy złotych na początek. Mam nadzieję, że na forum inwestycyjnym uda mi się zainteresować kogoś takim rozwiązaniem.
przenośne planetarium cyfrowe
- pomysł na własny biznes Tomasza Lewickiego, zwycięzcy konkursu Wrocławskiego Centrum Transferu Technologii Politechniki Wrocławskiej. Planetarium nie jest nowością. Na Zachodzie jest popularnym sposobem uczenia dzieci astronomii, ale w Polsce działa ich tylko kilka, a na Dolnym Śląsku nie ma go w ogóle.
- Kosztuje ok. 25 tys. dolarów. Taniej wyszłoby, gdybym sam je zbudował, ale wtedy jakość obrazu będzie gorsza - mówi Lewicki. - Daje możliwości, jakich nie mają inne planetaria w naszym kraju. Dzięki niemu możemy zobaczyć nie tylko widok statycznego nieba, ale także animacje. Na razie żaden ośrodek w Polsce nie ma sprzętu, który by na to pozwolił.
Tomasz chce zarabiać na lekcjach. Jednak prezentacja w jego planetarium będzie kosztować ucznia mniej niż obejrzenie filmu w kinie. - A będzie mógł zadawać pytania, poprosić o powtórzenie animacji, a nawet zażyczyć sobie, co chce obejrzeć. W zwykłym planetarium zobaczyłby gotową prezentację.
Zwycięzca konkursu, z wykształcenia astronom, pracuje jako informatyk. Od dwóch lat ze znajomymi prowadzi także projekt "Podbój polskich planetariów". - Odwiedziliśmy większość planetariów w Polsce - opowiada. - Planujemy zobaczyć wszystkie. To nasze hobby. Chcemy dowiedzieć się, co prezentują, i porozmawiać z ludźmi, którzy je tworzą. Dzięki temu zetknąłem się z przenośnymi planetariami i uznałem, że to świetny pomysł.
Na razie na realizację marzenia brakuje pieniędzy. Dzięki zwycięstwu w konkursie Lewicki dostał 5 tys. zł, bon na doradztwo WCTT oraz prowadzenie księgowości i sekretariatu przyszłej firmy. - Do 25 tys. dolarów sporo jednak brakuje - przyznaje.
Młody biznesmen ma jednak nadzieję na pozyskanie inwestora na zamkniętym forum inwestycyjnym, które WCTT zorganizuje za kilka tygodni dla 10 laureatów konkursu. Jeśli nie uda się tam, pozostają jeszcze dotacje unijne i pożyczki.
Podobne plany mają Małgorzata Drożdżal i Maciej Borowski, którzy zajęli drugie miejsce. W październiku chcieliby otworzyć
hostel Pod Semaforem.
- Zaoczni studenci mają duże problemy ze znalezieniem noclegu na czas zjazdów. Sama się z tym borykałam - opowiada Drożdżal. - Dziś pracuję na uczelni i często słyszę, że nadal jest trudno. Pomyślałam, że wyjściem z sytuacji będzie hostel w kolejowych wagonach, i wzięłam się do pracy.
Dziesięć wagonów z łóżkami i jeden jako recepcja mają stanąć na bocznicy przy stacji Wrocław-Gądów. Lokalizacja nie jest przypadkowa. W pobliżu są trzy uczelnie. - Robiłam ankiety wśród studentów. Pomysł chwycił - mówi Drożdżal.
Zainteresowane współpracą są Polskie Linie Kolejowe i warszawska fundacja ratująca zabytki kolejnictwa. Hostel pomieści ok. 200 osób. W każdym przedziale-pokoju będą dwa łóżka i umywalka. W wagonach planowane są też prysznice. Na uruchomienie biznesu pomysłodawcy potrzebują ok. 680 tys. zł.
- Będzie działał przez cały tydzień. Liczymy na zainteresowanie nie tylko studentów zaocznych, ale także robotników sezonowych i turystów. Doba będzie kosztować ok. 35 zł. Chcemy ruszyć najpóźniej w październiku.
Jak najszybciej wcielić w życie swój pomysł chce także Ludmiła Olszewska (czwarte miejsce w konkursie). Absolwentka historii sztuki i studiów podyplomowych z turystyki chce połączyć swoje pasje i stworzyć informator o Wrocławiu,
który skupiałby się na designie, sztuce i modzie.
- Będę pokazywać wyjątkowe miejsca w mieście, dobre hotele i kluby - mówi. - Chcę też zwrócić uwagę na młodych twórców. To będzie promocja miasta w nieco inny sposób.
Informator będzie działał jako strona internetowa, możliwa do ściągnięcia także w formacie pdf. Później ma być rozdawany bezpłatnie w drukowanej wersji. Jego właścicielka chce zarabiać na reklamach.
Mateusz Kochman, student na Wydziale Mechaniki Politechniki Wrocławskiej, w konkursie zajął szóste miejsce. Świdniczanin chce montować w samochodach
czujniki wypadków.
- To urządzenie eCall, które wysyła informację o tym, że doszło do wypadku i pozwala bardzo szybko zlokalizować auto - wyjaśnia. - Moja firma montowałaby czujniki i prowadziła centrum, do którego docierałyby informacje o drogowych kolizjach, by następnie przekazać je odpowiednim służbom. Trzy osoby pracowałyby 24 godziny na dobę.
Według wyliczeń młodego przedsiębiorcy instalacja urządzenia kosztowałaby do 1,5 tys. zł, miesięczny abonament ok. 20 zł.
- Potrzebuję jednak kilkudziesięciu tysięcy złotych na początek. Mam nadzieję, że na forum inwestycyjnym uda mi się zainteresować kogoś takim rozwiązaniem.
Najnowsze wiadomości
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
- 8 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Mają dobry pomysł na własny biznes
bella96
09.02.10, 17:23
Oto i kolejna wywiadownia gospodarcza.Ogłoszenie swojego pomysłu w mediach przed jego wprowadzeniem w życie (o ilenie ma się gwarancji wyłączności, czyli niezbędnej, niedostępnej »
-
pomysł na własny biznes - wywiadowca czycha
zgryzliwyzenek
10.02.10, 08:50
wywiadowca czycha albo i nie.Publikacja pomuslw , udzila w konkursie to poddanie krytyce innych. Sprawdzenie pomyslu na sucho. I tak pomyslodawcy sa juz zaawansowani; przemysleli sprawe, sa »
-
Mają dobry pomysł na własny biznes
wojna71
10.02.10, 08:59
Pomysł na obwoźne planetarium fajny, ale czy mu się opłaci. Czy np na wschodzie kraju się utrzyma. Trzymam za pomyślność.»
Najczęściej czytane24 htydzień





