Mostostal obiecuje, że odda stadion na Maślicach

Artur Brzozowski, mih
06.01.2010 , aktualizacja: 06.01.2010 10:17
A A A Drukuj
- Nastąpi to już w przyszłym tygodniu - zapowiedzieli dyrektorzy budowy. Miasto zapewnia też, że firma Max Bögl, która prawdopodobnie dokończy stadion, zobowiązała się, że zdąży w terminie. Inaczej widzi to Edmund Obiała, słynny polski projektant obiektów sportowych
Przedstawiciele władz Wrocławia twierdzą, że sprzęt Mostostalu zacznie znikać z budowy już w przyszłym tygodniu
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazet
Przedstawiciele władz Wrocławia twierdzą, że sprzęt Mostostalu zacznie znikać z budowy już w przyszłym tygodniu
- Mamy na piśmie zapewnienie przedstawicieli firmy Max Bögl, że jeśli będą kończyć stadion, nie będzie on droższy, niż planowano [Mostostal miał go wybudować za 729 mln zł] i już na rok przed mistrzostwami będzie można na nim rozgrywać mecze - mówi Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta do spraw organizacji Euro 2012. UEFA wymaga, aby stadiony były gotowe właśnie rok przed imprezą. Ten czas potrzebny jest na sprawdzenie, czy obiekt został dobrze zbudowany. Przed Euro muszą na nim zostać rozegrane dwa mecze międzynarodowe bądź jedna runda rozgrywek ligowych.

Deklaracje Janickiego kłócą się z opinią Edmunda Obiały, słynnego polskiego projektanta i inżyniera, który nadzoruje teraz budowę obiektów sportowych na igrzyska olimpijskie w Londynie. - 17 miesięcy na wybudowanie stadionu to za mało - mówi Obiała. - Jeśli Mostostal zabierze z placu budowy cały sprzęt i wytwórnię betonu, to kolejnemu wykonawcy zajmie co najmniej miesiąc, żeby wszystko sprowadzić z powrotem. Jeśli trzeba będzie od nowa negocjować zakupy na prefabrykaty do budowy stadionu, może to zająć nawet kolejnych sześć miesięcy. Jeśli nowy wykonawca nie dostanie od Mostostalu projektu wykonawczego, będzie musiał sam go sporządzić. Opóźnienie, które wynosi już cztery i pół miesiąca, może się jeszcze wydłużyć. Przez to wzrosną koszty.

Przeczytaj całą rozmowę z Edmundem Obiałą

Janicki uważa, że ma podstawy do optymizmu i argumentuje: - Wielkimi atutami Maxa Bögla jest doświadczenie w budowie stadionów. Jest on też właścicielem jednej z największych w Europie fabryk prefabrykatów budowlanych potrzebnych do stawiania konstrukcji stadionu. Z nikim więc nie musi negocjować zakupu tych elementów. Podobnie jest z fabryką produkującą konstrukcję dachu.

Według Janickiego inwestycji nie grozi też opóźnienie przez problemy z projektami wykonawczymi, bo duża ich część jest gotowa, a poza tym Max Bögl ma kilkanaście własnych, które są podobne do tych z wrocławskiego stadionu.

Wszystko wskazuje też na to, że Mostostal bez przeszkód opuści budowę. Wczoraj podczas spotkania przedstawicieli spółki Wrocław 2012 z grupą dyrektorów budowy padło takie zapewnienie.

- Powiedzieli, że nie będą blokować placu budowy. Zaczynają inwentaryzację i stopniowo będą go opuszczać - mówi Janicki.

Nadal nie ma oficjalnej reakcji Mostostalu na wypowiedzenie przez Wrocław umowy. Wczoraj firma przekazała jedynie informację, że do zarzutów odniesie się najwcześniej w przyszłym tygodniu.

- Zespół naszych ekspertów i prawników cały czas obraduje nad przygotowaniem dokładnej odpowiedzi. Sprawa jest zbyt poważna i zbyt skomplikowana, by się spieszyć - mówi Kinga Drózd z biura prasowego Mostostalu.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 66 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów