Wrocław zrywa umowę z wykonawcą stadionu na Euro

Wojciech Szymański, Jacek Harłukowicz, jak
30.12.2009 , aktualizacja: 31.12.2009 00:57
A A A Drukuj
Na tym budowanym we Wrocławiu stadionie będą rozgrywane mecze Euro 2012 Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta Na tym budowanym we Wrocławiu stadionie będą rozgrywane mecze Euro 2012
Powód: opóźnienia w harmonogramie prac szacowane na około 3-4 miesiące. - Gdyby w tym tempie budować stadion, to powstałby on za osiem lat - mówił w środę prezydent Rafał Dutkiewicz na konferencji prasowej.
Wizualizacja stadionu na Maślicach
Wizualizacja: JSK
Wizualizacja stadionu na Maślicach
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz podczas konferencji prasowej na której ogłosił rozwiązanie umowy z wykonawcą stadionu na Euro 2012
Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz podczas konferencji prasowej na której ogłosił rozwiązanie umowy z wykonawcą stadionu na Euro 2012
Budowa stadionu na Maślicach, październik 2009
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Budowa stadionu na Maślicach, październik 2009
Budowa stadionu na Maślicach, wrzesień 2009
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Budowa stadionu na Maślicach, wrzesień 2009
ZOBACZ TAKŻE
Wrocławski stadion na Euro 2012, na 42 tys. widzów za 725 mln zł miało wybudować grecko-polskie konsorcjum, na które składają się firmy Mostostal i J&P Avax. Wykonawca obiecywał, że obiekt będzie gotowy na przełomie 2010 i 2011 roku. Po zerwaniu umowy raczej nie będzie dotrzymany.

Decyzja o wyrzuceniu Mostostalu jest zaskakująca, bo od kilku miesięcy o żadnych opóźnieniach w budowie mowy nie było. Pod koniec lipca, gdy we Wrocławiu był szef UEFA Michel Platini, prezydent Dutkiewicz zapewniał, że prace na Maślicach idą zgodnie z harmonogramem. W październiku, gdy odpowiedzialna za organizację Euro spółka PL.2012 opublikowała swój master plan, Wrocław przedstawiany był jako lider wśród polskich miast przygotowujących się do mistrzostw. W dokumencie oceniającym m.in. postęp prac związanych z turniejem o żadnych opóźnieniach nie było mowy.

Stadion za osiem lat

- Dziś rano wysłaliśmy dokumenty wypowiadające umowę z Mostostalem. Od września dopominaliśmy się u wykonawcy, żeby przyspieszył tempo prac. Obiecywał, że to zrobi, ale nie dotrzymał słowa - mówił prezydent Dutkiewicz na specjalnie zwołanej konferencji. - Gdyby w tym tempie posuwały się prace, stadion powstałby za osiem lat.

Dutkiewicz tłumaczył: - Gdybyśmy budowali stadion w tym tempie co obecnie, powstałby on za osiem lat. O sytuacji rozmawialiśmy z Mostostalem już we wrześniu. Ale firma zamiast przedstawić plan naprawczy, poprosiła o wydłużenie terminu realizacji o cztery miesiące. Na to nie mogliśmy się zgodzić. Nie było gwarancji, że opóźnienie nie będzie większe.

Czarny scenariusz potwierdzała zamówiona przez miasto ekspertyza Instytutu Konstrukcji Budowlanych Politechniki Poznańskiej. Wynikało z niej, że opóźnienia będą coraz większe.

Na koniec tego roku stadion powinien być gotowy w 40 proc. Jest jedynie w siedmiu. Zgodnie z harmonogramem prac wykonawca powinien już zakończyć budowę pierwszego poziomu i montować słupy na drugim. Tymczasem poziom pierwszy gotowy jest w 15 proc. 1 stycznia miał zostać dokonany odbiór całej konstrukcji żelbetowej garażu. Ale na dziś jest on gotowy tylko w 23 proc.

Długa lista zarzutów

Niedotrzymywanie terminów to niejedyny zarzut pod adresem Mostostalu. Z informacji przedstawionych w środę przez miejskich urzędników wynika, że nad inwestycją właściwie już nikt nie panował.

* Na budowie doszło do tzw. łańcuszka podwykonawców. Choć formalnym wykonawcą jest Mostostal, to większość prac zlecił mniejszym firmom - one kolejnym, a te jeszcze innym. Zatrudniając każdego podwykonawcę, Mostostal powinien wystąpić o zgodę, ale nigdy tego nie robił.

* Kontrolą budowy mieli zajmować się specjaliści z firmy J&P Avax, doświadczonej w pracach przy obiektach sportowych. Ale okazało się, że rzadko pojawiali się na spotkaniach.

* Od września do listopada Mostostal trzykrotnie był wzywany do opracowania i przedstawienia planu naprawczego. Władze miasta odpowiedzi się nie doczekały. Teraz chcą od firmy 73 mln zł odszkodowania.

Przedstawiciele Mostostalu wczoraj nie chcieli komentować sprawy. Oficjalne stanowisko firma ma przedstawić na początku stycznia. Kinga Drózd z biura prasowego Mostostalu zaprzecza jednak, by ktokolwiek z władz Wrocławia zgłaszał uwagi co do terminowości przebiegu robót na stadionie. - Nie docierały do nas żadne sygnały, że zagrożony może być ostateczny termin realizacji stadionu. Ten kontrakt jest dla nas priorytetowy i liczymy, że pozostaniemy we Wrocławiu - powiedziała.

Po ogłoszeniu decyzji akcje Mostostalu Warszawa spadły na Giełdzie Papierów Wartościowych o 7 procent.

Wyborcza.biz: Wrocław zrywa umowę z konsorcjum Mostostalu Warszawa, akcje w dół



Dutkiewicz: Spokojnie, zdążymy

Wyrzucenie Mostostalu z budowy to poważny problem, ale Dutkiewicz zapewnia, że stadion na Maślicach powstanie przed Euro 2012. Plan awaryjny jest już wdrażany. W czwartek prezydent spotyka się z przedstawicielami firmy Max Bögl. Niemcy startowali w przetargu na budowę wrocławskiego stadionu, ale ostatecznie zostali z niego wykluczeni. Max Bögl oferował, że wybuduje stadion za 755 mln zł. Wrocław liczy, że Max Bögl przejmie kontrakt od Mostostalu. Do tej operacji nie trzeba nowego przetargu. Prawo o zamówieniach publicznych zezwala odstąpić od jego organizacji "ze względu na wyjątkową sytuację nie wynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć i kiedy wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia, a nie można zachować terminów określonych dla innych trybów jego udzielenia".

Dutkiewicz: - Umowę moglibyśmy podpisać za dwa, trzy tygodnie. Opóźnienie spowoduje, że wprawdzie nie uda się dotrzymać pierwotnego planu oddania stadionu pod koniec 2010 roku, ale byłby on gotowy późną wiosną 2011. To bezpieczny termin. Poinformowałem o tym zarówno UEFA, jak i PZPN.

Decyzją władz miejskich zaniepokojony jest Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski. Na poniedziałek zwołuje on nadzwyczajne posiedzenie dolnośląskiego komitetu ds. Euro 2012, na którym chce poprosić prezydenta Dutkiewicza o wyjaśnienia.



Zobacz też: Wrocław polskim prymusem w przygotowaniach do Euro



Wrocław: budowa stadionu. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Minister sportu ostrzega

O tym, że Wrocław może skorzystać z przyspieszonej procedury wybory formy, która zbuduje stadion, poinformował w środę także minister sportu Adam Giersz. Ale jednocześnie ostrzegł, że budowany we Wrocławiu obiekt musi być gotowy do czerwca 2011 roku. - W innym przypadku będzie konieczność zastosowania alternatywnych rozwiązań, np. wykorzystania zmodernizowanych stadionów w Chorzowie bądź Krakowie - zaznaczył.

Do kłopotów Wrocławia odniósł się w środę także premier rządu Donald Tusk. - Minister sportu zapewnił mnie, że nie ma żadnego ryzyka z zakończeniem budowy stadionu i zorganizowaniem meczów we Wrocławiu - powiedział. Szef rządu decyzję o zerwaniu kontraktu z Mostostalem nazwał "dobrą w sensie wychowawczym". - Jeśli wykonawca postępuje niezgodnie z umową, to powinien być z roboty wyrzucony - mówił.





Ze spokojem sytuację we Wrocławiu ocenia PZPN. Grzegorz Lato, prezes związku: - Prezydent Dutkiewicz poinformował mnie o wszystkim. Jestem pewien, że Wrocław wywiąże się ze swoich zobowiązań i na czas będzie miał stadion gotowy. Przy wielkich inwestycjach kilkumiesięczne poślizgi nie są rzeczą nadzwyczajną.

Mostostal nadal będzie budować dla Wrocławia

Ledwie tydzień temu, 22 grudnia, konsorcjum firm Mostostal Warszawa (jako lider), Acciona Infraestructuras, Wrobis i PHU IWA podpisało z Urzędem Miasta Wrocławia kolejną umowę - na realizację Narodowego Forum Muzyki. W ciągu 30 miesięcy ma ono powstać na pl. Wolności, kilkaset metrów od wrocławskiego rynku. Kontrakt jest wart 301 mln zł.

W Narodowym Forum Muzyki powstanie m.in. sala koncertowa na 1800 osób, trzy sale kameralne, pomieszczenia konferencyjno-biurowe, biblioteka i przestrzeń wystawiennicza. Obiekt zaprojektowała Autorska Pracownia Architektury Kuryłowicz & Associates.

Komentuje Mirosław Maciorowski: Czy w tym basenie jest woda?

Rezygnując z usług firmy, która buduje jeden z najważniejszych po wojnie obiektów w mieście, władze Wrocławia dużo ryzykują. Jeśli szybko nowy wykonawca nie rozpocznie prac, możemy nie zdążyć z budową stadionu do Euro. Wrocław straci wiarygodność i reputację.

Sytuacja nie jest łatwa, ale przestrzegałbym przed zbyt pochopną krytyką wczorajszej decyzji. Bo być może stało się coś, co zapobiegło utracie naszej wiarygodności, a nawet prawa do organizacji Euro.

Mam tylko nadzieję, że to nie był skok do basenu przed sprawdzeniem, czy jest w nim woda, i ten odwrót jakoś sobie zabezpieczono. Odpowiedzią na to pytanie będą wyniki rozmów z nowym wykonawcą. Jeśli zakończą się one szybko i pomyślnie, będzie to oznaczało, że w basenie była woda.

Jak wyglądają inne stadiony na Euro:

Gdańsk

Poznań

Warszawa

A tak mają wyglądać:

Stadiony na Euro 2012

Podziel się

  • 550 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    84 głosy

  • Kraków (and Chorzów) are not dead ! 2mek99 30.12.09, 11:23

    I tak bez upadku mistrzostw na Ukrainie Kraków i Chorzów wrócą do gry. Wrocław i Gdańsk od początku nie miały sensu ekonomicznego. Szkoda, że już zmarnowano sporo kasy. »

  • Mogli sobie na to pozwolić yesname 30.12.09, 15:26

    bo z tej okazji nikt nie "wziął w łapę". Tylko pytanie dlaczego przy innych inwestycjach tak nie jest. Ślimaczą się, ciągną latami i nikt umowy nie zrywa. Ano dlatego, że była "wziątka".»

  • Może warto tutaj przypomnieć budowę gosc_76 30.12.09, 16:46

    Wrocławskiego AquaParku? Ile firm przy budowie tej inwestycji zostałowykończonych? Jak próbowano wyrolować partnera publicznego? Jakie byłoopóźnienie inwestycji?»

Najnowsze wiadomości