Estakada: podpory zostaną opasane lub zabandażowane

Magda Nogaj
21.12.2009 , aktualizacja: 21.12.2009 19:03
A A A Drukuj
Przed świętami wiadukty na tzw. estakadzie grabiszyńskiej podparto tymczasowymi podporami, bo popękały Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta Przed świętami wiadukty na tzw. estakadzie grabiszyńskiej podparto tymczasowymi podporami, bo popękały
W poniedziałek zrobiło się cieplej i ze szczelin popękanych podpór estakady kolejowej zaczęła wyciekać woda. - To prawdopodobnie ona rozsadziła filary od środka - mówi projektant Edmund Budka, który opracowywał remont obiektu
Pęknięte filary wiaduktu kolejowego nad ul. Zielińskiego
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Pęknięte filary wiaduktu kolejowego nad ul. Zielińskiego
Podczas modernizacji estakady zniszczeniu uległo osiem żeliwnych filarów podpierających wiadukty nad ul. Zielińskiego i placem Rozjezdnym. - Przyczyny zbada komisja, w skład której wchodzą m.in. projektant prac oraz ich wykonawca - mówi Mirosław Siemieniec, rzecznik regionalnego oddziału PKP Polskie Linie Kolejowe.

Sporządzanie ekspertyzy może potrwać do miesiąca. W tym czasie cztery wiadukty kolejowe, które mają żeliwne podpory, będą podstemplowane, także obiekty nad ul. Stysia i Zaporoską.

- Przed przystąpieniem do remontu zbadaliśmy stan techniczny tych słupów - mówi Edmund Budka, dyrektor pracowni projektowej Promost, która przygotowywała modernizację. - Nośność filarów była niewystarczająca. Dlatego zapadła decyzja, by je wzmocnić. Do środka miała być wprowadzona metodą iniekcji masa cementowa. Taki był projekt, ale nie wiem, co zrobił wykonawca. Najprawdopodobniej do wnętrza słupa dosłała się woda, która pod wpływem niskich temperatur zaczęła go od środka rozsadzać. Widziałem, jak wycieka ze szczelin.

Estakadę remontowała firma Skanska. - Wszystkie roboty wykonaliśmy zgodnie z wolą inwestora i według projektu - mówi Marcin Gesing, rzecznik Skanskiej. - Nadzór nie miał żadnych zastrzeżeń.

W poniedziałek firma wynajęta przez Skanską miała zabezpieczyć tymczasowymi podporami wszystkie zagrożone wiadukty, tak by pociągi mogły przejechać bez zakłóceń. Przez weekend ruch odbywał się wahadłowo tylko po dwóch torach. PKP zapowiadały, że w poniedziałek uruchomi trzeci, ale pociągi nadal się spóźniały. Do godz. 17 tor wciąż był zamknięty.

Filary, które uległy uszkodzeniu, są zabytkowe. - Trzeba je będzie prawdopodobnie wzmocnić opaskami albo owinąć matą z włókna węglowego, która wygląda jak bandaż elastyczny - mówi Budka. - Dziś nie ma już maszyn i specjalistów, którzy potrafiliby odlać repliki takich kolumn.

Dariusz Szczyrbuła z urzędu konserwatora zabytków: - To cenny historycznie obiekt, ale najważniejsze jest przywrócenie sprawności technicznej. Aspekt konserwatorski trzeba odsunąć na dalszy plan, choć oczywiście nie można go zupełnie zaniedbać.

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 84 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów