Pod wiaduktem na Zielińskiego beton pokonał żeliwo?
19.12.2009
, aktualizacja: 20.12.2009 20:50
Pociągi jeżdżą już dwoma torami estakadą nad ul. Zielińskiego. Na trzecim ruch ma być wznowiony w poniedziałek. Nie wiadomo, co było przyczyną awarii świeżo wyremontowanego obiektu. Mogło ją spowodować wypełnienie żeliwnych kolumn betonem
ZOBACZ TAKŻE
- Zabytkowe filary wiaduktu wymieniają na nowe, brzydsze (03-02-10, 19:47)
- Zbadają pęknięty filar estakady nad ul. Zielińskiego (08-01-10, 15:43)
- Auto wbiło się w podpory wiaduktu nad ulicą Zaporoską (27-12-09, 11:27)
- Wrocław: Mercedes wbił się w filar. Wiadukt grozi zawaleniem (27-12-09, 07:00)
- Estakada: podpory zostaną opasane lub zabandażowane (21-12-09, 19:03)
- Estakada "jak nowa" w każdej chwili może się zawalić (18-12-09, 14:21)
- Estakada kolejowa we Wrocławiu po remoncie jak nowa (15-12-09, 17:00)
SERWISY
Szczegółowe oględziny wykazały pęknięcia na ośmiu kolumnach podtrzymujących świeżo wyremontowaną estakadę. Trzeba było zabezpieczyć wiadukty nad ul. Zielińskiego i placem Rozjezdnym. Pozostałe dwa - nad ul. Stysia i Zaporoską - podstemplowano na wszelki wypadek. Dzięki temu w niedzielę wieczorem ruch estakadą mógł odbywać się już dwoma torami. To rozwiązanie pozwoli kolei normalnie funkcjonować do czasu, kiedy będą gotowe ekspertyzy wyjaśniające przyczynę awarii.
Pęknięcia mogły powstać podczas niedawno zakończonego remontu estakady. Wtedy właśnie żeliwne podpory zostały wypełnione betonem. I właśnie różnica w kurczliwości obu tych materiałów przy niskiej temperaturze mogła wywołać awarię.
- Rzeczywiście, kolumny wypełniono mieszanką betonową - przyznaje Marcin Gesing, rzecznik prasowy firmy Skanska. - Ale zastosowano takie rozwiązania technologiczne, które miały różnice w kurczliwości materiałów zniwelować. Z drugiej strony to, że pękło aż osiem kolumn, nie może być przypadkiem. Pamiętajmy jednak, że mamy do czynienia z zabytkowym obiektem - z jednej strony to ogromna frajda przywracać mu dawną świetność, z drugiej - na każdym kroku pojawiają się niespodzianki. Doświadczenie mówi mi, że takie awarie powoduje nie jeden, ale kilka czynników. A bez specjalistycznych badań nie stwierdzimy, czy zawinił materiał, technologia, mróz, coś innego czy może wszystko naraz.
Pod wiaduktami pojawiły się stemple, które przejmą obciążenie, jakiemu podlega estakada. Dzięki temu pasażerowie dotrą bezpiecznie na święta. Równolegle będą prowadzone badania, które ustalą, jak podpory reagują na przejeżdżające pociągi. - Może okazać się, że pęknięcia na kolumnach nie obniżyły ich nośności - tłumaczy Gesing.
Przez cały weekend ekipy firmy Skanska pracowały nad zabezpieczeniem wiaduktu - nie tylko nad ulicą Zielińskiego, ale na całym 800-metrowym odcinku remontowanej estakady - nad pl. Rozjezdnym i ulicami Stysia i Zaporoską. Udało się i w niedzielę po południu pociągi ruszyły drugim z trzech torów, jakie znajdują się na wiadukcie. Trzeci zostanie otwarty prawdopodobnie w poniedziałek. Do tego czasu trzeba liczyć się z opóźnieniami. - Ale niewielkimi - obiecują kolejarze.
Największy chaos w związku z awarią panował w piątek - większość pociągów nie dojeżdżała na dworzec główny, a podróżni marzli na peryferyjnych stacyjkach pozbawionych poczekalni.
Jak mróz zaszkodził odnowionej estakadzie i co z tego wynikło
W sobotę i niedzielę ruch na estakadzie odbywał się wahadłowo, jednym torem. Opóźnienia jednak nie przekraczały 30 minut. Odwołano kilka pociągów - do Wrocławia nie przyjechały składy z Rawicza, Wałbrzycha, Kłodzka i Oleśnicy. Część pociągów na docelowe stacje jechała okrężną drogą - np. żeby dotrzeć do Obornik Śląskich, pasażerowie z Wrocławia musieli przejechać przez Wrocław Brochów.
Alicja, studentka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, ruszyła w niedzielę w podróż do Rybnika. O godz. 15.30 stała zdezorientowana w holu dworca przed tablicą informującą o opóźnieniach pociągów. - Mój pociąg powinien odjechać za cztery minuty, a nie wiem nawet, gdzie go podstawią - powiedziała. - Pytałam w informacji, ale tam też nic nie wiedzą: wszystkie pociągi są opóźnione i trzeba słuchać tego, co mówią przez megafon. Z tego co widzę, spóźnienia mieszczą się w normie i nie ma co panikować. Cieszę się, że nie jestem na miejscu moich znajomych: wyjechali w piątek i zwiedzili chyba wszystkie wrocławskie dworce, zanim wsiedli do pociągu.
Pęknięcia mogły powstać podczas niedawno zakończonego remontu estakady. Wtedy właśnie żeliwne podpory zostały wypełnione betonem. I właśnie różnica w kurczliwości obu tych materiałów przy niskiej temperaturze mogła wywołać awarię.
- Rzeczywiście, kolumny wypełniono mieszanką betonową - przyznaje Marcin Gesing, rzecznik prasowy firmy Skanska. - Ale zastosowano takie rozwiązania technologiczne, które miały różnice w kurczliwości materiałów zniwelować. Z drugiej strony to, że pękło aż osiem kolumn, nie może być przypadkiem. Pamiętajmy jednak, że mamy do czynienia z zabytkowym obiektem - z jednej strony to ogromna frajda przywracać mu dawną świetność, z drugiej - na każdym kroku pojawiają się niespodzianki. Doświadczenie mówi mi, że takie awarie powoduje nie jeden, ale kilka czynników. A bez specjalistycznych badań nie stwierdzimy, czy zawinił materiał, technologia, mróz, coś innego czy może wszystko naraz.
Pod wiaduktami pojawiły się stemple, które przejmą obciążenie, jakiemu podlega estakada. Dzięki temu pasażerowie dotrą bezpiecznie na święta. Równolegle będą prowadzone badania, które ustalą, jak podpory reagują na przejeżdżające pociągi. - Może okazać się, że pęknięcia na kolumnach nie obniżyły ich nośności - tłumaczy Gesing.
Przez cały weekend ekipy firmy Skanska pracowały nad zabezpieczeniem wiaduktu - nie tylko nad ulicą Zielińskiego, ale na całym 800-metrowym odcinku remontowanej estakady - nad pl. Rozjezdnym i ulicami Stysia i Zaporoską. Udało się i w niedzielę po południu pociągi ruszyły drugim z trzech torów, jakie znajdują się na wiadukcie. Trzeci zostanie otwarty prawdopodobnie w poniedziałek. Do tego czasu trzeba liczyć się z opóźnieniami. - Ale niewielkimi - obiecują kolejarze.
Największy chaos w związku z awarią panował w piątek - większość pociągów nie dojeżdżała na dworzec główny, a podróżni marzli na peryferyjnych stacyjkach pozbawionych poczekalni.
Jak mróz zaszkodził odnowionej estakadzie i co z tego wynikło
W sobotę i niedzielę ruch na estakadzie odbywał się wahadłowo, jednym torem. Opóźnienia jednak nie przekraczały 30 minut. Odwołano kilka pociągów - do Wrocławia nie przyjechały składy z Rawicza, Wałbrzycha, Kłodzka i Oleśnicy. Część pociągów na docelowe stacje jechała okrężną drogą - np. żeby dotrzeć do Obornik Śląskich, pasażerowie z Wrocławia musieli przejechać przez Wrocław Brochów.
Alicja, studentka Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, ruszyła w niedzielę w podróż do Rybnika. O godz. 15.30 stała zdezorientowana w holu dworca przed tablicą informującą o opóźnieniach pociągów. - Mój pociąg powinien odjechać za cztery minuty, a nie wiem nawet, gdzie go podstawią - powiedziała. - Pytałam w informacji, ale tam też nic nie wiedzą: wszystkie pociągi są opóźnione i trzeba słuchać tego, co mówią przez megafon. Z tego co widzę, spóźnienia mieszczą się w normie i nie ma co panikować. Cieszę się, że nie jestem na miejscu moich znajomych: wyjechali w piątek i zwiedzili chyba wszystkie wrocławskie dworce, zanim wsiedli do pociągu.
Najnowsze wiadomości
-
Dobre Strony czytania najmłodszym poznacie na Solnym
-
Awangarda elektroniki na festiwalu Avant. Przyjadą gwiazdy
-
Piątek we Wrocławiu. Zobacz miasto na zdjęciach
-
Wypadek na Legnickiej: ciężarówka potrąciła kilkulatka
-
Iran, Tajlandia, Wenezuela w jeden wieczór? To możliwe
-
Pojawiła się szansa na rozejm we wrocławskim MPK
-
Lotus, Lexus, Porsche - takie samochody zobaczysz w Hali Stulecia
- 84 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Pod wiaduktem na Zielińskiego beton pokonał żel...
arturpio
21.12.09, 00:53
taka sobie "dekoracja" za 25 milionow.... gratulacje! no i gratulacje dla tych "derektorow" ktorzy zaczeli "poprawiac" dobra niemiecka robote i zabetonowali.... zeliwo!od m3 betonu im placa?»
-
to tak, jak z zapadniętymi studzienkami
annika.h
21.12.09, 13:28
w Niemczech ulica jest równa jak stół mimo wielu studzienek, w Polsce to rzecznieosiągalna (pytanie:dlaczego?). Niemcy nie zalali tych ośmiu nieszczęsnychkolumn betonem, bo widać nie jest to»
-
Nawet dla laika budowlanego
januszz4
21.12.09, 19:02
ale znającego troche prawa fizyki przyczyna tych peknięć jest oczywista. Sam miałem kiedys taki przypadek. Zalałem cementem słupek ogrodzeniowy na działce. Szybciej zrobiłem, niż pomyślałem.»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć