Miała być debata o krzyżach w szkole, wyszło show

Jacek Harłukowicz
16.12.2009 , aktualizacja: 17.12.2009 19:02
A A A Drukuj
Ks. Wojciech Zięba wręczył dziecinne prezenty trójce licealistów, którzy zażądali usunięcia ze szkoły krzyży Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta Ks. Wojciech Zięba wręczył dziecinne prezenty trójce licealistów, którzy zażądali usunięcia ze szkoły krzyży
Środowa debata we wrocławskim XIV LO, będąca okazją do dialogu zwolenników i przeciwników obecności krzyża w szkole, zamieniła się w show. Uczestnicy do porozumienia nie doszli
Debacie o krzyżu w szkole przysłuchiwał się dyrektor XIV LO Marek Łaźniak
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Debacie o krzyżu w szkole przysłuchiwał się dyrektor XIV LO Marek Łaźniak
Debatę zorganizowano w auli XIV LO
Fot. Maciej Świerczyński/Agencja Gazeta
Debatę zorganizowano w auli XIV LO
Debata to efekt petycji, którą dwa tygodnie temu troje uczniów liceum - Zuzanna Niemier, Tomasz Chabinka i Arkadiusz Szadurski - przekazało dyrekcji szkoły. Powołali się na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który rozpatrując skargę obywatelki Włoch, uznał, że wieszanie krzyży w klasach narusza wolność religijną. Zażądali usunięcia ich z klas także we wrocławskim liceum.

Aulę wrocławskiej "czternastki" szczelnie wypełnili uczniowie. Uczestnicy sporu i ich goście zasiedli przy dwóch stolikach na scenie. Przy jednym troje autorów petycji oraz krakowski filozof prof. Jan Hartman, etyk dr Piotr Mikiewicz z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej i Michał Syska z "Krytyki Politycznej". Przy drugim - trzech licealistów będących zwolennikami obecności krzyży w szkole oraz publicysta Tomasz Terlikowski, katecheta z XIV LO ks. Wojciech Zięba i etyk z Uniwersytetu Wrocławskiego dr Łukasz Nysler.

Argumenty przeciwników obecności krzyża próbowała prezentować Zuzanna Niemier: - Krucyfiks w klasach został nam narzucony. Czujemy, że to forma dyskryminacji osób niewierzących. Postawa państwa powinna charakteryzować się równym dystansem i bezstronnością, bez przywiązywania wagi do liczby wyznawców takiej czy innej religii.

W tonie dramatycznym odpowiadał jej dr Nysler: - To, że domagacie się zdjęcia krzyży, świadczy, że jego wartości i znaczenia nie doceniacie i nie pojmujecie - zarzucił Niemier i jej kolegom. - W imię wolności proszę was, pozwólcie nam, katolikom, na publiczne wyznawanie naszych wartości.

Tomasz Terlikowski wygłosił wykład z historii chrześcijaństwa. - To chrześcijaństwo stworzyło Polskę i Europę. Czy w Iraku lub Iranie, gdzie go nie ma, taka debata byłaby możliwa? A może chcielibyście żyć w Chinach, państwie neutralnym światopoglądowo? - pytał.

Dyskusję na właściwy tor próbował sprowadzić prof. Hartman z UJ. - Spór o obecność krzyży w szkole nie jest sporem osób wierzących z niewierzącymi. To debata o bezstronności światopoglądowej państwa. Nieobecność krzyży w szkole nie jest zwycięstwem żadnej ze stron, oznacza jedynie neutralność i pokorę wobec praw wszystkich - tłumaczył. Bronił też autorów petycji, których mianem "rozwydrzonych smarkaczy" określił były minister edukacji w rządzie PiS prof. Ryszard Legutko. - Nie wszyscy profesorowie filozofii na UJ są tacy - przekonywał.

Najbardziej zdumiewające było zachowanie ks. Wojciecha Zięby. Nie krył, że nie traktuje serio uczestników debaty. Na zakończenie wręczył Niemier różowego pluszowego misia. Jej koledzy dostali natomiast po pistolecie na baterie. Tłumaczył, że to symbole pojedynku, jaki w "czternastce" został stoczony.

- Niestety, potraktował nas podobnie jak prof. Legutko - jak dzieci, które zamiast brać udział w poważnej dyskusji, mogą co najwyżej strzelać się na zabawkowe pistolety albo bawić misiem. To smutne - komentowała Niemier.

Kończąc debatę, dyrektor XIV LO Marek Łaźniak uznał sprawę obecności krzyży w kierowanej przez siebie szkole za zamkniętą. I powtórzył: - Obowiązuje mnie rozporządzenie ministra edukacji z 1992 roku, zgodnie z którym nie mam prawa zdejmować krzyży ze ścian.

Komentuje Mariusz Urbanek: Bolesna lekcja

"Czternastka" miała szansę, żeby stworzyć model rozwiązywania sporu o krzyże w miejscach publicznych, który mógłby stać się wzorem dla innych. Krzyże pozostałyby w szkole, ale nie raziłyby ludzi, którym z jakiegoś powodu przeszkadzają. Tak sposób zaproponował na początku nie kto inny, tylko dyrektor XIV LO i szkolni katecheci.

Coś lub ktoś spowodował jednak, że dyrektor przestraszył się i wycofał z tego, co sam wymyślił, a katecheta publicznie wydrwił uczniów.

Młodzi ludzie otrzymali od swoich wychowawców bolesną lekcję, że krzyż w rękach ludzi nie musi być symbolem pojednania.

Zobacz więcej na temat:

Najnowsze wiadomości

Podziel się

  • 125 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów

  • Miała być debata o krzyżach w szkole, wyszło show jacek.killman 16.12.09, 21:21

    Wydaje się, że Zuzanna i jej koledzy prezentują właściwe stanowisko w sprawie wolności i równouprawnienia oraz wzajemnego poszanowania różnych poglądów. Nie mając w zasadzie nic przeciwko »

  • jeszcze kilka lat wy czarne sk...y i po was. syn_wojtyly 17.12.09, 12:06

    zasraliscie wszystkie parki pomnikami jp a teraz szkoly i nasz sejm swoim krzyzykiem, ale staruchy powoli wymieraja a mlodzi do kosciolka nie chadzają...»

  • Re: Miała być debata o krzyżach w szkole, wyszło ddyzma5 18.12.09, 19:50

    Ja bym powiedział inaczej.Czarna mafia istnieje , owszem. Jednak do niej należą ludzie z tzw. czarnej subkultury To jest dopiero czarna mafia demoralizująca młodzież. Młodzi ludzie , z »