Licealiści z XIV LO: Zostaliśmy wychowani do myślenia
12.12.2009
, aktualizacja: 11.12.2009 19:31
Godło w klasie oznacza, że szkoła jest państwowa. Krzyż, że jest kościelna. Nie walczymy z religią, ani z krzyżami. Chodzi nam o neutralność przestrzeni publicznej, która należy do wspólnoty
ZOBACZ TAKŻE
- Debata o krzyżach - wszystkiemu winni dorośli (14-12-09, 09:53)
- Halina Bortnowska proponuje: Księgi zamiast krzyża (07-12-09, 21:02)
- Jednak w "czternastce" krzyże zostają na ścianach (07-12-09, 12:54)
- Miała być debata o krzyżach w szkole, wyszło show (16-12-09, 20:25)
- Krzyże w szkołach tylko przenośne - w czasie katechezy (07-12-09, 11:13)
- Obecność krzyża w klasie jest problemem drugorzędnym (03-12-09, 18:34)
- A jednak wybuchła awantura o krzyże w "czternastce" (03-12-09, 17:36)
- Młodzi nie chcą krzyża, liceum zrobi salę do religii (02-12-09, 09:00)
- Symbole w szkole: dziś debata o krzyżach w XIV LO (16-12-09, 05:00)
- XIV LO. Wojna o krzyże czy pokojowe pertraktacje? (07-12-09, 05:00)
- Spór o krzyże to konflikt pokoleń, nie wojna religijna (06-12-09, 19:24)
Zuzanna Niemier, Tomasz Chabinka i Arkadiusz Szadurski - uczniowie wrocławskiego XIV LO napisali petycję, w której domagają się szkolnych ścian wolnych od krzyży. Początkowo dyrektor szkoły zgodził się, by krzyże wisiały tylko w tych salach, gdzie odbywa się katecheza. Potem jednak ogłosił, że z decyzją wstrzymuje się do otwartej debaty w tej sprawie, którą zwołał na 16 grudnia.
Rozmowa z licealistami
Magda Piekarska: Chcecie się lansować przez walkę z krzyżami?
Zuzanna Niemier: Sprawa jest zbyt kontrowersyjna, żebyśmy mogli dzięki niej zaistnieć. Część kolegów nas popiera, dla innych z dnia na dzień staliśmy się wrogami. A składając petycję, nie spodziewaliśmy się zainteresowania dziennikarzy.
Arkadiusz Szadurski: Podpisaliśmy się pod nią, bo inicjatywa byłaby niepoważna, gdyby widniały pod nią inicjały.
Tomasz Chabinka: Opublikowaliśmy petycję w internecie, żeby pokazać innym uczniom, jak takie pismo może wyglądać.
Dlaczego tylko wasza trójka ją podpisała?
Zuzanna: To problem, który nie dotyczy tylko naszej szkoły. W Polsce aktywność społeczna jest ograniczona. Frekwencja na wyborach jest niska, obywatele rzadko podejmują inicjatywy. Dowiedziałam się od studenta informatyki, że mamy wielu jego kolegów za sobą, od wykładowcy filozofii usłyszałam, że trzystu jego studentów nas poparło. Gdzie oni są, dlaczego nie podjęli działania? Dlaczego obywatelska inicjatywa stała się sensacją medialną?
Tomasz: Jesteśmy młodą demokracją. Dlatego ta dyskusja jest potrzebna. To krok ku temu, żeby społeczeństwo stało się bardziej aktywne.
Nie zdawaliście sobie sprawy, że wkładacie kij w mrowisko?
Arkadiusz: To kontrowersyjny temat i w Polsce budzi spory. I ze strachu przed sporem problem zamiata się pod dywan. Dla nas ta kwestia jest poważna, chcemy o niej dyskutować.
Dlaczego krzyż wam przeszkadza w szkole?
Tomasz: Bo jest wyrazem tego, że w Polsce jeden światopogląd ma dominujący wpływ na życie publiczne. Przeszkadza mi to, bo mam inne przekonania. A po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dostałem do ręki mechanizm, które mogę wykorzystać w tej sprawie.
Zuzanna: To nie tak, że krzyż przeszkadza nam w nauce. Spór o krzyże to spór o symbol - krzyż jest łagodną formą indoktrynacji.
Dopiero po wyroku zauważyliście, że wisi na ścianie?
Arkadiusz: Miałem jasne stanowisko w tej sprawie już w gimnazjum. Wyrok wzmocnił moje argumenty.
Tomasz: Dał nadzieję, że tę sprawę można załatwić.
Zuzanna: Dotąd podobne inicjatywy przechodziły bez echa, można było je wyciszyć. Teraz jest jasna wykładnia i nasza petycja nie mogła pozostać nierozpatrzona. To odpowiedni moment, żeby podjąć działanie, bo teraz mogło być efektywne.
Naprawdę tak dotyka was obecność krzyża na szkolnej ścianie?
Arkadiusz: Tak, bo tworzy podział - na katolicką większość i mniejszość, która nie utożsamia się z symbolem. Sprawia, że katolicy czują się w klasie bardziej u siebie. Dla nas to element obcy. A przecież szkoła jest przestrzenią wspólną.
Rozmowa z licealistami
Magda Piekarska: Chcecie się lansować przez walkę z krzyżami?
Zuzanna Niemier: Sprawa jest zbyt kontrowersyjna, żebyśmy mogli dzięki niej zaistnieć. Część kolegów nas popiera, dla innych z dnia na dzień staliśmy się wrogami. A składając petycję, nie spodziewaliśmy się zainteresowania dziennikarzy.
Arkadiusz Szadurski: Podpisaliśmy się pod nią, bo inicjatywa byłaby niepoważna, gdyby widniały pod nią inicjały.
Tomasz Chabinka: Opublikowaliśmy petycję w internecie, żeby pokazać innym uczniom, jak takie pismo może wyglądać.
Dlaczego tylko wasza trójka ją podpisała?
Zuzanna: To problem, który nie dotyczy tylko naszej szkoły. W Polsce aktywność społeczna jest ograniczona. Frekwencja na wyborach jest niska, obywatele rzadko podejmują inicjatywy. Dowiedziałam się od studenta informatyki, że mamy wielu jego kolegów za sobą, od wykładowcy filozofii usłyszałam, że trzystu jego studentów nas poparło. Gdzie oni są, dlaczego nie podjęli działania? Dlaczego obywatelska inicjatywa stała się sensacją medialną?
Tomasz: Jesteśmy młodą demokracją. Dlatego ta dyskusja jest potrzebna. To krok ku temu, żeby społeczeństwo stało się bardziej aktywne.
Nie zdawaliście sobie sprawy, że wkładacie kij w mrowisko?
Arkadiusz: To kontrowersyjny temat i w Polsce budzi spory. I ze strachu przed sporem problem zamiata się pod dywan. Dla nas ta kwestia jest poważna, chcemy o niej dyskutować.
Dlaczego krzyż wam przeszkadza w szkole?
Tomasz: Bo jest wyrazem tego, że w Polsce jeden światopogląd ma dominujący wpływ na życie publiczne. Przeszkadza mi to, bo mam inne przekonania. A po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dostałem do ręki mechanizm, które mogę wykorzystać w tej sprawie.
Zuzanna: To nie tak, że krzyż przeszkadza nam w nauce. Spór o krzyże to spór o symbol - krzyż jest łagodną formą indoktrynacji.
Dopiero po wyroku zauważyliście, że wisi na ścianie?
Arkadiusz: Miałem jasne stanowisko w tej sprawie już w gimnazjum. Wyrok wzmocnił moje argumenty.
Tomasz: Dał nadzieję, że tę sprawę można załatwić.
Zuzanna: Dotąd podobne inicjatywy przechodziły bez echa, można było je wyciszyć. Teraz jest jasna wykładnia i nasza petycja nie mogła pozostać nierozpatrzona. To odpowiedni moment, żeby podjąć działanie, bo teraz mogło być efektywne.
Naprawdę tak dotyka was obecność krzyża na szkolnej ścianie?
Arkadiusz: Tak, bo tworzy podział - na katolicką większość i mniejszość, która nie utożsamia się z symbolem. Sprawia, że katolicy czują się w klasie bardziej u siebie. Dla nas to element obcy. A przecież szkoła jest przestrzenią wspólną.
Najnowsze wiadomości
-
Wrocławianka pozwała NFZ. Walczy o lek ratujący życie
-
Igor Boxx: Tanecznie i pogodnie, nadal z Breslau w tle
-
Głos feldmarszałka von Moltke usłyszymy w Krzyżowej
-
Po drugiej stronie płótna Panoramy Racławickiej [FOTO]
-
Wrocławski stadion niemal najpiękniejszy na świecie
-
Jak poderwać kogoś przez internet? Naukowcy doradzają
-
Posada w spółce dla byłej wiceminister z Platformy
- 251 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
44 głosy
-
kolejny argument zeby uciekac z tego chorego kraju
nick_jagger
12.12.09, 15:37
kocham Polske, ale katole skutecznie utrudniaja mi zycie w mojej Ojczyznie.Zaraz zwolennicy PiSu i LPRu powiedza ze nie jestem Polakiem, mam to gdzies.»
-
Licealiści z XIV LO: Zostaliśmy wychowani do my...
vinaigrette
13.12.09, 00:28
Z wypowiedzi tych dzieciaków wynika, że jeśli większość narzuca swoją wolęmniejszości (innymi słowy - podejmuje jakąś decyzję - w tym wypadku opowieszeniu krzyży) to jest źle. Jeśli »
-
tak trzymac !
arturpio
15.12.09, 13:46
jestem bardzo zadowolony z protestu i dyskusji ktore oni wywolali. tak wlasnie powinno byc - stawiac pod znakiem zapytania wszystko, a zwlaszcza skostniale, betonowe "swietosci", prawdy dla »
Najczęściej czytane24 htydzień





